Lider zespołu Sexbomba zaklejał plakaty rywali
21.11.2010
aktualizacja: 2010-11-21 23:41
fot. sexbomba.band.pl
- Kandydujący na radnego lider zespołu rockowego Sexbomba zaklejał w czasie ciszy wyborczej plakaty swoich konkurentów - zaalarmowali nas wczoraj radni Platformy Obywatelskiej. - To nieprawda - broni się muzyk. Sprawę rozstrzygnie sąd
ZOBACZ TAKŻE
- Członkowie komisji łamali prawo: dla dobra wyborców (22-11-10, 14:43)
- Dlaczego głosowaliśmy tak, a nie inaczej? (22-11-10, 08:00)
- Mieszkańcy czterech ulic zniknęli ze spisu wyborców (22-11-10, 07:00)
- Z lokalu wyborczego prosto do aresztu. Ale głos oddał (21-11-10, 13:05)
- Zobacz jak zmieniała się Hanna Gronkiewicz-Waltz (17-11-10, 17:47)
SERWISY
- Kandydujący na radnego lider zespołu rockowego Sexbomba zaklejał w czasie ciszy wyborczej plakaty swoich konkurentów - zaalarmowali nas wczoraj radni Platformy Obywatelskiej. - To nieprawda - broni się muzyk. Sprawę rozstrzygnie sąd
W latach 90-tych hitem Sexbomby był utwór "Sposób na świnie":
Legionowo, sobotni wieczór, w całym kraju obowiązuje cisza wyborcza. Kilka minut przed godz. 20 przy skrzyżowaniu ul. Mickiewicza i Sowińskiego pojawia się dwóch mężczyzn. Zaczynają oklejać słupy ogłoszeniowe, od góry do dołu obwieszone plakatami wyborczymi. W ciągu wieczora na sześciu słupach w centrum Legionowa widać już tylko reklamy kampanii społecznej "Masz głos, masz wybór", która ma zachęcać do udziału w wyborach.
- Z przerażeniem zobaczyłem, że w ten sposób zaklejają nasze plakaty wyborcze - relacjonuje Tomasz, kandydat na radnego PO. - Wybiegłem na ulicę. Wtedy okazało się, że robi to mój kolega Robert Szymański, lider zespołu Seksbomba.
Szymański kandyduje do rady Legionowa z listy komitetu Etyka i Prawo, który akurat w tym miejscu plakatów nie miał. - Na tych słupach nie wisiały nasze plakaty - przyznaje Janina Przybył, pełnomocniczka wyborcza Etyki i Prawa.
- Z premedytacją zakleili plakaty wszystkich swoich konkurentów. To zachowanie niegodne samorządowców - uważa Ryszard Brański, pełnomocnik wyborczy PO.
- To oburzające. Specjalnie zrobili to dzień przed wyborami, żebyśmy nie mieli czasu zareagować - dodaje Leszek Smuniewski, pełnomocnik innego komitetu, Porozumienia Samorządowego.
Lider zespołu Sexbomba twierdzi jednak, że nic takiego nie miało miejsca. - Spotkałem kolegę blisko słupa, ale nie zaklejałem żadnych plakatów. Jestem zszokowany tymi zarzutami - twierdzi.
Wokalista i jego komitet mają jednak problem. Zaklejanie plakatów wyborczych w trakcie ciszy wyborczej to złamanie ordynacji wyborczej.
- Plakaty wyborcze w trakcie ciszy podlegają ochronie. I jeśli ktoś je zakleja, to pozbawia ludzi możliwości dotarcia do informacji - tłumaczy Anna Lubaczewska, szefowa warszawskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego.
Pan Tomasz o wszystkim zawiadomił więc policję. - Wygląda na to, że doszło do złamania prawa. Sprawę skierujemy do sądu rejonowego - tłumaczy aspirant Robert Składanek, naczelnik wydziału prewencji legionowskiej komendy.
Komitet Etyka i Prawo bagatelizuje sprawę. - Z tego, co wiem, nie ma żadnych dowodów, że robił to nasz kandydat. Na świecie jest wiele złośliwości, która wyzwala się głównie w trakcie ostatniej doby przed wyborami. Tym razem ktoś uderza w nas - broni się Janina Przybył.
W latach 90-tych hitem Sexbomby był utwór "Sposób na świnie":
Legionowo, sobotni wieczór, w całym kraju obowiązuje cisza wyborcza. Kilka minut przed godz. 20 przy skrzyżowaniu ul. Mickiewicza i Sowińskiego pojawia się dwóch mężczyzn. Zaczynają oklejać słupy ogłoszeniowe, od góry do dołu obwieszone plakatami wyborczymi. W ciągu wieczora na sześciu słupach w centrum Legionowa widać już tylko reklamy kampanii społecznej "Masz głos, masz wybór", która ma zachęcać do udziału w wyborach.
- Z przerażeniem zobaczyłem, że w ten sposób zaklejają nasze plakaty wyborcze - relacjonuje Tomasz, kandydat na radnego PO. - Wybiegłem na ulicę. Wtedy okazało się, że robi to mój kolega Robert Szymański, lider zespołu Seksbomba.
Szymański kandyduje do rady Legionowa z listy komitetu Etyka i Prawo, który akurat w tym miejscu plakatów nie miał. - Na tych słupach nie wisiały nasze plakaty - przyznaje Janina Przybył, pełnomocniczka wyborcza Etyki i Prawa.
- Z premedytacją zakleili plakaty wszystkich swoich konkurentów. To zachowanie niegodne samorządowców - uważa Ryszard Brański, pełnomocnik wyborczy PO.
- To oburzające. Specjalnie zrobili to dzień przed wyborami, żebyśmy nie mieli czasu zareagować - dodaje Leszek Smuniewski, pełnomocnik innego komitetu, Porozumienia Samorządowego.
Lider zespołu Sexbomba twierdzi jednak, że nic takiego nie miało miejsca. - Spotkałem kolegę blisko słupa, ale nie zaklejałem żadnych plakatów. Jestem zszokowany tymi zarzutami - twierdzi.
Wokalista i jego komitet mają jednak problem. Zaklejanie plakatów wyborczych w trakcie ciszy wyborczej to złamanie ordynacji wyborczej.
- Plakaty wyborcze w trakcie ciszy podlegają ochronie. I jeśli ktoś je zakleja, to pozbawia ludzi możliwości dotarcia do informacji - tłumaczy Anna Lubaczewska, szefowa warszawskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego.
Pan Tomasz o wszystkim zawiadomił więc policję. - Wygląda na to, że doszło do złamania prawa. Sprawę skierujemy do sądu rejonowego - tłumaczy aspirant Robert Składanek, naczelnik wydziału prewencji legionowskiej komendy.
Komitet Etyka i Prawo bagatelizuje sprawę. - Z tego, co wiem, nie ma żadnych dowodów, że robił to nasz kandydat. Na świecie jest wiele złośliwości, która wyzwala się głównie w trakcie ostatniej doby przed wyborami. Tym razem ktoś uderza w nas - broni się Janina Przybył.
Przeczytaj także: Wszystko o wyborach samorządowych w Warszawie
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kanar poluje na cudzoziemca: "Yyy you have to pay now!"
- Monumentalna sala otwarta po półwieczu w ukryciu
- Czwartek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Napad roku. Wpłacili do banku pocięte gazety
- Sto nowych Swingów. Dostawy wyprzedzają terminy!
- Poważna awaria magistrali. Duża część Pragi bez ciepła
- Fala wyburzeń pod nowe centrum. Co pójdzie pod kilof?
- Budują Rotundę, burzą kamienice. Warszawa sprzed lat
- Fala wyburzeń pod nowe centrum. Co pójdzie pod kilof?
- Odkryj perły socrealizmu. Nie każdemu się podobają
- Gdzie w Warszawie na smaczne śniadanie? Polecamy lokale
- Młody aktor w śpiączce po szarpaninie w klubie
- Pierwszy blok z lat 90. idzie pod kilof. Bo przeszkadza
- Zmienią nazwę nowego mostu? Bo powstają wulgarne skróty



