Burza na uniwersytecie: protesty przeciwko Queer UW

Wojciech Karpieszuk
27.11.2010 aktualizacja: 2010-11-26 22:30
A A A Drukuj
- Precz z homoseksualną propagandą - protestowali pod bramą uczelni członkowie organizacji Krucjata Fot. Wojciech Olkuonik / Agencja Gazeta
  • - Precz z homoseksualną propagandą - protestowali pod bramą uczelni członkowie organizacji Krucjata
  • - Precz z homoseksualną propagandą - protestowali pod bramą uczelni członkowie organizacji Krucjata
Studenci chcą zarejestrować na Uniwersytecie Warszawskim organizację Queer UW skupiającą m.in. gejów, lesbijki i osoby transseksualne i transgenderowe. - Precz z homoseksualną propagandą - protestują ich koledzy.
- Wystarczy powiedzieć słowo "queer", a już zaczynają się protesty. To jest niepoważne, bo w tym przypadku protestuje się przeciwko czemuś, czego jeszcze nie ma, a protestujący nie wiedzą, co powstanie. Ośmieszają się - komentuje prof. Małgorzata Fuszara z Wydziału Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji UW. - Jeżeli koło Queer UW ma zająć się naukowymi badaniami teorii queer [to dziedzina badań społecznych - analizie poddawane są kategorie tożsamościowe związane z ludzką seksualnością] i problematyką dyskryminacji, to jak najbardziej taka grupa powinna powstać na uniwersytecie - dodaje.



Profilaktycznie protestujemy

Queer UW to pomysł Mariusza Drozdowskiego, doktoranta Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych. Nazywa to "genderowo-queerowym kołem naukowym". Nie jest jeszcze zarejestrowane, a już budzi ogromne emocje. Wczoraj wieczorem w ISNS przy Karowej odbyło się dopiero spotkanie organizacyjne Queer UW. Ale już kilka godzin wcześniej przed uniwersytecką bramą na Krakowskim Przedmieściu protestowano przeciw zarejestrowaniu go. Ustawiła się tam grupa mężczyzn z transparentami: "Dość homodyktatury na UW", "Homoseksualizm, to się leczy". Mieli zaklejone usta. Maciej Maleszyk, członek Krucjaty, organizacji związanej z katolickim stowarzyszeniem ks. Piotra Skargi, mówił, że to na znak protestu, bo nie dostali zgody na swoją pikietę pod rektoratem. Maleszyk rozdawał przesłanie Krucjaty: "Zabiegi środowisk pederastów, aby oficjalnie zaistnieć na UW, mają na celu uwiarygodnić te dewiacyjne środowisko w przestrzeni publicznej. Wykorzystywanie przez środowisko pederastów nazwy Uniwersytetu Warszawskiego, a tym samym jego autorytetu, to wielki skandal".

Jego kolega Marcin Musiał z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego wręczał przechodniom ulotki o tym, że 30 proc. przypadków molestowania seksualnego nieletnich dokonują homoseksualiści. Można było w nich przeczytać też, że roznoszą oni HIV, a leczenie dużo kosztuje, że na paradach wznoszą antyreligijne okrzyki itp. - Profilaktycznie protestujemy - mówił Maleszyk. Na UW studiuje stosunki międzynarodowe. - Ta organizacja będzie grupować homoseksualistów, lesbijki, transwestytów i transseksualistów. To zaburzenia przeciw naturze, są społecznie szkodliwe - przestrzegał.

- Ludzie, żyjemy w XXI wieku. Powinniście być bardziej tolerancyjni. Takie koło naukowe powinno istnieć szczególnie na Uniwersytecie Warszawskim - komentowali protest Dominika Głuchowska i Marcin Łukasiewicz, też studenci UW.

Od razu są na nie

Na spotkanie organizacyjne nowego koła przyszło kilkanaście osób. - Interesuję się tą tematyką. Komuś może się to wydawać kontrowersyjne, ale to jest nauka. Ci, którzy protestują, nie rozumieją idei, od razu są na nie - mówiła Magda Ciereszko z polonistyki i dziennikarstwa, która przyszła na spotkanie.

Mariusz Drozdowski: - Nasz cel to naukowy rozwój społeczności akademickiej, chcemy wspierać i propagować postawy otwartości i tolerancji wśród studentów.

Jednym z celów Queer UW jest włączenie do corocznego raportu o sytuacji studentów UW problematyki związanej ze studentami homoseksualnymi i transseksualnymi. Raport przygotowuje samorząd studencki. Później dyskusja o nim odbywa się na senacie uczelni z udziałem rektora. Queer UW chce też zorganizować przy okazji przyszłorocznej Parady Równości konferencję naukową. - Zaprosimy na nią też przeciwników teorii queer - mówi Mariusz.

Aby zarejestrować organizację studencką, potrzebny jest opiekun naukowy. Zgodził się nim zostać dr Jacek Kochanowski z ISNS. - Czuję się specjalistą w tej dyscyplinie badań społecznych. Jeżeli jest grupa studentów, która chce się tym zajmować na uniwersytecie, nie widzę powodu, by im zabronić - mówi. Dodaje: - Protestujący uprawiają politykę, nie naukę.

Studenci wniosek o zarejestrowanie koła złożą na początku grudnia. Jeżeli władze uczelni zarejestrują Queer UW, będzie to najprawdopodobniej pierwsza taka organizacja studencka na polskiej uczelni. Od lat takie organizacje działają na najlepszych światowych uniwersytetach.

Anna Korzekwa, rzeczniczka UW: - Jak wniosek wpłynie, to go rozpatrzymy.

Podziel się

  • Protesty przeciw pierwszej organizacji studentó... januszkluk 27.11.10, 10:53

    Ci protestujący są bardziej chorzy od samego Kaczyńskiego... Szkoda, że na tak zacnej uczelni są jeszcze ludzie tak bardzo zamknięci umysłowo. A dla organizacji Queer UW - duży szacunek i »

  • a co mają skini zrobić innego? 3miastoorg 27.11.10, 13:22

    tylko protestować, bo nie mają innego programu pozytywnego. Muszą mieć wroga: żyda, geja, lewaka, ekologa - bo bez wrogów ich nie mają czym się zajmować. :)»

  • Ależ cenzor pociął ten wątek. w.i.l 27.11.10, 17:17

    Mnóstwo najciekawszych wpisów zniknęło bez śladu.M. in. moja opinia, że seksorganizacja pederastów na UW na służyć organizowaniu dla nich nowych partnerów seksualnych spośrod studentów i »

Najnowsze wiadomości z Warszawy