Walka z zimą trwa. Pogoda ciągle wygrywa

Krzysztof Śmietana
01.12.2010 aktualizacja: 2010-12-01 20:40
A A A Drukuj
Niektórzy kupują jeszcze sprzęt do ogrzewania Fot. Jacek Lagowski / Agencja Gazeta
  • Podróżni próbowali ogrzać się w przejściach podziemnych Dworca Wschodniego
Zima nadal paraliżuje miasto. Psują się pociągi i autobusy, a auta zawalidrogi blokują ruchliwe trasy. Ratusz ostrzega, że prognozowane na dziś śnieżyce przysporzą kolejnych kłopotów.
W środę rano najgorzej było na Modlińskiej. Tysiące mieszkańców Tarchomina, Jabłonny czy Legionowa utknęło w gigantycznym korku, bo na moście Grota-Roweckiego zepsuła się furgonetka. Urwało się jej koło. Zwężenie drogi plus zimowe warunki przyniosły katastrofalne skutki. - Z Nowodworów do stacji Marymont zamiast 25 minut jechałem autobusem prawie dwie godziny. Buspas na Modlińskiej blokowały samochody, bo nie pilnowała go policja - opowiada białołęcki radny Wojciech Tumasz. Niektórzy wysiadali z uwięzionych w korku autobusów i szli na piechotę. Furgonetka została usunięta już po porannym szczycie.

W całym mieście ulice blokowało znacznie więcej popsutych aut. Niektóre stoją już od poniedziałkowego wieczora. - Jeśli takie auto utrudnia ruch lub zagraża bezpieczeństwu, to je odholowujemy. Czekamy na zgłoszenia - mówi Monika Niżniak, rzeczniczka straży miejskiej.

Wczoraj problemy były także w komunikacji miejskiej. Według Zarządu Transportu Miejskiego awarii uległo kilkanaście tramwajów i kilkadziesiąt autobusów. - Najczęściej szwankuje hydraulika odpowiedzialna za otwieranie drzwi i ogrzewanie. W takich przypadkach ZTM wycofuje z ruchu zimny autobus. Awarie nie są jednak nagminne. Jeździmy - mówi Sławomir Ślubowski z Miejskich Zakładów Autobusowych. W miejsce zepsutego pojazdu przewoźnik musi skierować sprawny.

Spore problemy mieli pasażerowie pociągów - zarówno dalekobieżnych, jak i podmiejskich. Rano pękła szyna przy Dworcu Centralnym. Jeden tor był nieprzejezdny przez godzinę. Szyny pękały zresztą w całej Polsce. Były też problemy z rozjazdami, dlatego pociągi dalekobieżne jeździły z opóźnieniem przez cały dzień. Ciężko było także na trasach podmiejskich. Po godz. 13 niemal jednocześnie na linii średnicowej zepsuły się dwa pociągi Kolei Mazowieckich. Jeden jechał w kierunku Mińska Maz., a drugi do Dworca Zachodniego. Ruch został zablokowany w obu kierunkach. Pociągi udało się odholować po kilkudziesięciu minutach, ale jeszcze przez kilka godzin trwało rozładowywanie korka kolejowego.

Na mróz narzekali pasażerowie na remontowanym Dworcu Wschodnim. Po zamknięciu hali nie dało się tam nigdzie schować przed zimnem. Wczoraj kolejarze postawili wprawdzie na tyłach prowizorycznych kas tymczasową poczekalnię w kontenerach, ale nie umieścili żadnej informacji na ten temat. Tabliczki mają ponoć pojawić się dziś. Podobne problemy są na stacji Warszawa-Stadion. W październiku zamknięto budynek z kasami PKP i PKS. Odjeżdżają stamtąd m.in. międzynarodowe autobusy na Ukrainę i Białoruś. Zarządcy dworca z PKP uznali jednak, że pasażerowie muszą stać na mrozie.

Tymczasem w czwartek również możliwy jest paraliż komunikacyjny. W nocy między godz. 4 a 7 rano spaść ma 12 cm, a w ciągu czwartku jeszcze 6 cm śniegu. - To łącznie 18 cm, czyli bardzo dużo. Dotychczas od soboty spadło już 28 cm - mówi Iwona Fryczyńska, rzeczniczka Zarządu Oczyszczania Miasta. Podobnie jak w poniedziałek mogą wystąpić zawieje i zamiecie śnieżne. Ratusz apeluje, by w miarę możliwości rezygnować z jazdy własnym samochodem i korzystać z komunikacji miejskiej.

Podziel się

  • Totalna nieudolność Straży Miejskiej szlakuls 01.12.10, 22:04

    Przecież to SM jest odpowiedzialna na porządek na drogach i powinna dbać o to by wszelkie zawalidrogi były bez zbędnych opóźnień usuwane. Wczoraj autobus blokował pas w Al. Jerozolimskich, »

Najnowsze wiadomości z Warszawy