Czy policjanci pobili Biedronia? Dochodzenia brak
02.12.2010
aktualizacja: 2010-12-01 22:47
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Wciąż nie ruszyło dochodzenie, które ma wyjaśnić, czy Robert Biedroń został pobity przez policję
ZOBACZ TAKŻE
- Zatrzymanie Biedronia było legalne, choć z błędami (18-02-11, 23:00)
- Pobicie Biedronia od nowa (25-10-11, 01:00)
- Wpadł młody oszust: naciągał kobiety i żył w luksusie (06-12-10, 11:47)
- Zuchwały napad na Muranowie. Prawie milionowy łup (03-12-10, 21:41)
- Bała się, że ją okradną. Nosiła biżuterię przy sobie (02-12-10, 22:40)
- Policja składa oświadczenie w sprawie 11 listopada (16-11-10, 15:18)
- Biedroń: pobili mnie policjanci w radiowozie (12-11-10, 18:59)
- Robert Biedroń zwolniony z komendy do domu (12-11-10, 15:10)
- Przepychanki ONR z antyfaszystami. 33 zatrzymanych, 17 osób z zarzutami (11-11-10, 15:31)
Od wydarzeń związanych z manifestacjami w Święto Niepodległości mijają dziś trzy tygodnie. Jedną z ponad 30 osób zatrzymanych tego dnia przez policję był Robert Biedroń, działacz Kampanii przeciw Homofobii. Twierdzi, że policjant bił go w radiowozie, tuż po tym gdy został zatrzymany na nielegalnej pikiecie na Powiślu, gdzie antyfaszyści próbowali zablokować marsz ONR-u.
Policja zatrzymała Biedronia, ponieważ miał on naruszyć nietykalność cielesną funkcjonariusza. Według śledczych próbował wyrwać mu pałkę, a następnie uderzył w twarz.
Już w piątek 12 listopada, kilka godzin po zwolnieniu z komendy, Robert Biedroń i jego adwokat złożyli w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie. - Zarzut przedstawiono ofierze - mówił wówczas mec. Jacek Dubois, oskarżając funkcjonariuszy o pobicie swojego klienta.
Rzecznik policji wyraził nadzieję, że sprawę dogłębnie zbada prokuratura.
Na razie jednak to nadzieje płonne, bo sprawa toczy się opornie. Najpierw okazało się, że mec. Dubois złożył zawiadomienie nie w tej prokuraturze, w której powinien. Gdy pismo zostało już przekazane ze Śródmieścia na Śródmieście-Północ, tamtejsza prokuratura uznała, że musi się ze sprawy wyłączyć.
- Chodzi o uniknięcie zarzutu braku bezstronności - tłumaczy prok. Monika Lewandowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Prokuratura ta na co dzień współpracuje z policjantami, których dotyczy zawiadomienie.
Doniesienie powędrowało więc na ul. Chocimską, do prokuratury okręgowej. Znów upłynęło kilka dni. Aż wreszcie zapadła decyzja, że sprawą mają się zająć śledczy z Mokotowa. Na razie jednak nawet nie zdołali przesłuchać Roberta Biedronia.
- Sprawa wpłynęła na Mokotów we wtorek. Prokurator dopiero się z nią zapoznaje - informuje prok. Lewandowska.
Poza tym do prokuratury wpłynęło też jeszcze jedno doniesienie dotyczące brutalności policji. Złożył je mężczyzna zatrzymany pod zarzutem "powstrzymania przemocą policjantów od czynności służbowych". Twierdzi on, że został pobity (podobnie jak Biedroń) w radiowozie, tuż po zatrzymaniu.
Policja zatrzymała Biedronia, ponieważ miał on naruszyć nietykalność cielesną funkcjonariusza. Według śledczych próbował wyrwać mu pałkę, a następnie uderzył w twarz.
Już w piątek 12 listopada, kilka godzin po zwolnieniu z komendy, Robert Biedroń i jego adwokat złożyli w prokuraturze zawiadomienie o przestępstwie. - Zarzut przedstawiono ofierze - mówił wówczas mec. Jacek Dubois, oskarżając funkcjonariuszy o pobicie swojego klienta.
Rzecznik policji wyraził nadzieję, że sprawę dogłębnie zbada prokuratura.
Na razie jednak to nadzieje płonne, bo sprawa toczy się opornie. Najpierw okazało się, że mec. Dubois złożył zawiadomienie nie w tej prokuraturze, w której powinien. Gdy pismo zostało już przekazane ze Śródmieścia na Śródmieście-Północ, tamtejsza prokuratura uznała, że musi się ze sprawy wyłączyć.
- Chodzi o uniknięcie zarzutu braku bezstronności - tłumaczy prok. Monika Lewandowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Prokuratura ta na co dzień współpracuje z policjantami, których dotyczy zawiadomienie.
Doniesienie powędrowało więc na ul. Chocimską, do prokuratury okręgowej. Znów upłynęło kilka dni. Aż wreszcie zapadła decyzja, że sprawą mają się zająć śledczy z Mokotowa. Na razie jednak nawet nie zdołali przesłuchać Roberta Biedronia.
- Sprawa wpłynęła na Mokotów we wtorek. Prokurator dopiero się z nią zapoznaje - informuje prok. Lewandowska.
Poza tym do prokuratury wpłynęło też jeszcze jedno doniesienie dotyczące brutalności policji. Złożył je mężczyzna zatrzymany pod zarzutem "powstrzymania przemocą policjantów od czynności służbowych". Twierdzi on, że został pobity (podobnie jak Biedroń) w radiowozie, tuż po zatrzymaniu.
-
Czy macie jakieś problemy ze sobą?
wojtek-gdansk
02.12.10, 10:33
Większość wyrażonych tu opinii świadczy o braku równowagi emocjonalnej piszących, bo tylko łóżkowi nieudacznicy próbują udowadniać sobie jakimi to są maczo poniżając innych.Przecież wiecie »
-
Szukają przesłuchującego homor
crusty25
02.12.10, 12:02
Biedron bedzie spiewal tylko jak bedzie jakis dobrycw...ący. policjanci sie do tego raczej nie przyznaja wiec troche poczeka. ale szczwany, dupa go swedzi i chce w ten sposob nowego partera »
-
nowe zdjęcia z zatrzymania
ksiadz_gazeta
03.12.10, 15:57
fun.noshit.pl/lubie/48148»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



