Będzie pomnik w miejscu ukrycia słynnego archiwum getta
07.12.2010
aktualizacja: 2010-12-06 20:03
Już ponad 400 osób z Polski i zagranicy poparło apel o upamiętnienie miejsca ukrycia Archiwum Ringelbluma - bezcennego zbioru dokumentów z warszawskiego getta. Jest szansa, że na wiosnę powstanie tu niezwykła instalacja.
ZOBACZ TAKŻE
- Odkryli w piwnicy średniowieczną latrynę. Wciąż cuchnie (10-12-10, 09:00)
- Śpiewak dyrektorem ŻIH (29-09-11, 12:04)
- Z archiwum superagenta: udawał niemieckiego generała (17-05-11, 11:00)
- Zaprasza na spacer po Warszawie, której już nie ma (22-03-11, 10:00)
- Zobacz ogromny zbiór zdjęć z warszawskiego getta (31-01-11, 10:00)
- Czy stary pomnik wróci nad Wisłę? Urzędnicy są "za" (12-01-11, 12:00)
- Postacie z fasad domów: erotyzm i wytrzeszcz oczu (09-12-10, 10:00)
- Grobowiec poskładany jak rozbita, porcelanowa waza (08-12-10, 11:00)
- Różańce i poliwęglany w Muzeum Ordynariatu Polowego (08-12-10, 08:00)
- Tę kamienicę zna cały świat. Zaczęła się rozbiórka (07-12-10, 08:00)
- Pamięć o karuzeli koło getta warszawskiego (16-05-10, 11:00)
- Nowy pomnik na Prostej: tam gdzie wyszli z getta (13-05-10, 21:33)
- Odnowili zrujnowaną bramę wjazdu do getta (01-04-10, 23:00)
- Pomnik-tuba stanie przy kanale z getta (12-03-10, 12:00)
Zamieszczony na stronie www.petycje.pl apel Dom Spotkań z Historią wystosował do prezydent Warszawy i burmistrza Woli. Chodzi o skwerek przy ul. Nowolipki między domami nr 28 i 30. To miejsce po zburzonej kamienicy z przedwojennym adresem Nowolipki 68. O tym, że jej piwnice były skrytką dla Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego, nie przypomina nawet skromna tablica.
- To skandal, że nikt do tej pory nie zatroszczył się o upamiętnienie fenomenu, jakim było Archiwum Ringelbluma. Bez niego o warszawskim getcie nie wiedzielibyśmy prawie nic - podkreśla inicjator akcji dr Jacek Leociak z Instytutu Badań Literackich PAN, współautor książki "Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście".
Wśród ponad 400 osób, które dotychczas poparły apel, są aktorzy Andrzej Seweryn, Maria Seweryn i Agata Buzek, reżyser Krzysztof Krauze, pisarka Magdalena Tulli i filozof Krzysztof Pomian.
Skarb w bańkach po mleku
Archiwum Ringelbluma to unikat w skali świata. Jest największym zbiorem dokumentów dotyczących zagłady Żydów podczas II wojny światowej. Liczy blisko 30 tys. kart - druków, maszynopisów, rękopisów, rysunków i zdjęć. Zawiera pisma urzędowe, ulotki, egzemplarze prasy, ale też notatki, relacje, dzienniki, utwory literackie. Wszystkie powstały w warszawskim getcie i są zapisem losu tej zamkniętej dzielnicy. W konspiracji przed Niemcami dokumenty zgromadził zespół archiwistów "Oneg Szabat" pod kierunkiem historyka Emanuela Ringelbluma. Jak podkreślają autorzy apelu, historyczna i kulturowa wartość archiwum jest nie do oszacowania i wymyka się kwalifikacjom. "W żadnym bowiem miejscu okupowanej Europy, w żadnym skupisku żydowskim egzystującym pod niemieckim terrorem nie podjęto inicjatywy na tak wielką skalę". W sierpniu 1942 r. i lutym 1943 r. archiwum zakopano przy Nowolipkach. Tu przetrwało wojnę. We wrześniu 1946 r. z ruin budynku wydobyto dziesięć metalowych skrzynek z dokumentami. Drugą część materiałów w dwóch bańkach po mleku znaleziono pod tym samym adresem w grudniu 1950 r. Bezskutecznie poszukiwano jeszcze trzeciej części, która miała być schowana przy Świętojerskiej 34 (obecny teren ambasady Chin). Archiwum trafiło do Żydowskiego Instytutu Historycznego. W 1999 r. UNESCO wpisało je na listę najcenniejszych dokumentów ludzkości "Pamięć Świata".
Dokument w szkle
O potrzebie upamiętnienia miejsca ukrycia Archiwum Ringelbluma dr Jacek Leociak mówi od dawna: - Powtarzam to przy każdej okazji jak Katon.
Niedawno w Domu Spotkań z Historią, gdzie prowadzi cykl prelekcji na temat getta, opowiadał o kamienicy przy Nowolipkach 68. Jego wykład zainspirował obecnych na sali młodych ludzi Łukasza Mieszkowskiego i Michała Urbanka. Społecznie przygotowali projekt niezwykłego pomnika. Ma formę zagłębionej w ziemi piwnicy z otwartym włazem u góry. Wyłania się z niego przezroczysta skrzynka z zatopionym w środku dokumentem. - Projekt jest znakomity. Oddaje istotę tego, czym było to archiwum - ocenia Jacek Leociak.
Dzięki zaangażowaniu Domu Spotkań z Historią sprawa wreszcie ruszyła z miejsca. Miesiąc temu w internecie pojawił się apel, a w DSH doszło do spotkania zainteresowanych instytucji i organizacji (Ośrodek Karta, ŻIH, Muzeum Historii Żydów Polskich, Stacja Muranów, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa), które zawiązały koalicję. - Najłatwiej byłoby zrobić prostą tablicę, ale nam się marzy coś oryginalnego, nowoczesnego. Projekt młodych twórców bardzo nam się spodobał - mówi wicedyrektor DSH Katarzyna Madoń-Mitzner.
Sprawy organizacyjne wzięła na siebie Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Ma być inwestorem upamiętnienia. Projekt Mieszkowskiego i Urbanka nie jest jeszcze zatwierdzony. Będzie konsultowany z ekspertami i mieszkańcami okolicznych domów. - Jeśli nie zbierze krytycznych uwag, zarekomenduję go do realizacji. Na początku przyszłego roku wystąpimy z tym do władz Warszawy - zapowiada Adam Siwek z Rady. - Liczymy na pomoc miasta. Może zechce być partnerem tego przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że uda się zrealizować je na kwietniowe obchody rocznicy powstania w getcie - mówi. Koszt instalacji i zagospodarowania terenu wokół niej szacuje wstępnie na ok. 80 tys. zł.
- To skandal, że nikt do tej pory nie zatroszczył się o upamiętnienie fenomenu, jakim było Archiwum Ringelbluma. Bez niego o warszawskim getcie nie wiedzielibyśmy prawie nic - podkreśla inicjator akcji dr Jacek Leociak z Instytutu Badań Literackich PAN, współautor książki "Getto warszawskie. Przewodnik po nieistniejącym mieście".
Wśród ponad 400 osób, które dotychczas poparły apel, są aktorzy Andrzej Seweryn, Maria Seweryn i Agata Buzek, reżyser Krzysztof Krauze, pisarka Magdalena Tulli i filozof Krzysztof Pomian.
Skarb w bańkach po mleku
Archiwum Ringelbluma to unikat w skali świata. Jest największym zbiorem dokumentów dotyczących zagłady Żydów podczas II wojny światowej. Liczy blisko 30 tys. kart - druków, maszynopisów, rękopisów, rysunków i zdjęć. Zawiera pisma urzędowe, ulotki, egzemplarze prasy, ale też notatki, relacje, dzienniki, utwory literackie. Wszystkie powstały w warszawskim getcie i są zapisem losu tej zamkniętej dzielnicy. W konspiracji przed Niemcami dokumenty zgromadził zespół archiwistów "Oneg Szabat" pod kierunkiem historyka Emanuela Ringelbluma. Jak podkreślają autorzy apelu, historyczna i kulturowa wartość archiwum jest nie do oszacowania i wymyka się kwalifikacjom. "W żadnym bowiem miejscu okupowanej Europy, w żadnym skupisku żydowskim egzystującym pod niemieckim terrorem nie podjęto inicjatywy na tak wielką skalę". W sierpniu 1942 r. i lutym 1943 r. archiwum zakopano przy Nowolipkach. Tu przetrwało wojnę. We wrześniu 1946 r. z ruin budynku wydobyto dziesięć metalowych skrzynek z dokumentami. Drugą część materiałów w dwóch bańkach po mleku znaleziono pod tym samym adresem w grudniu 1950 r. Bezskutecznie poszukiwano jeszcze trzeciej części, która miała być schowana przy Świętojerskiej 34 (obecny teren ambasady Chin). Archiwum trafiło do Żydowskiego Instytutu Historycznego. W 1999 r. UNESCO wpisało je na listę najcenniejszych dokumentów ludzkości "Pamięć Świata".
Dokument w szkle
O potrzebie upamiętnienia miejsca ukrycia Archiwum Ringelbluma dr Jacek Leociak mówi od dawna: - Powtarzam to przy każdej okazji jak Katon.
Niedawno w Domu Spotkań z Historią, gdzie prowadzi cykl prelekcji na temat getta, opowiadał o kamienicy przy Nowolipkach 68. Jego wykład zainspirował obecnych na sali młodych ludzi Łukasza Mieszkowskiego i Michała Urbanka. Społecznie przygotowali projekt niezwykłego pomnika. Ma formę zagłębionej w ziemi piwnicy z otwartym włazem u góry. Wyłania się z niego przezroczysta skrzynka z zatopionym w środku dokumentem. - Projekt jest znakomity. Oddaje istotę tego, czym było to archiwum - ocenia Jacek Leociak.
Dzięki zaangażowaniu Domu Spotkań z Historią sprawa wreszcie ruszyła z miejsca. Miesiąc temu w internecie pojawił się apel, a w DSH doszło do spotkania zainteresowanych instytucji i organizacji (Ośrodek Karta, ŻIH, Muzeum Historii Żydów Polskich, Stacja Muranów, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa), które zawiązały koalicję. - Najłatwiej byłoby zrobić prostą tablicę, ale nam się marzy coś oryginalnego, nowoczesnego. Projekt młodych twórców bardzo nam się spodobał - mówi wicedyrektor DSH Katarzyna Madoń-Mitzner.
Sprawy organizacyjne wzięła na siebie Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Ma być inwestorem upamiętnienia. Projekt Mieszkowskiego i Urbanka nie jest jeszcze zatwierdzony. Będzie konsultowany z ekspertami i mieszkańcami okolicznych domów. - Jeśli nie zbierze krytycznych uwag, zarekomenduję go do realizacji. Na początku przyszłego roku wystąpimy z tym do władz Warszawy - zapowiada Adam Siwek z Rady. - Liczymy na pomoc miasta. Może zechce być partnerem tego przedsięwzięcia. Mam nadzieję, że uda się zrealizować je na kwietniowe obchody rocznicy powstania w getcie - mówi. Koszt instalacji i zagospodarowania terenu wokół niej szacuje wstępnie na ok. 80 tys. zł.
-
Re: Masz rację Sekwana!
drojb
07.12.10, 21:40
Rzeczywiście ze skweru Hoovera usunięto malowniczą mogiłę powstańczą, usuwając bodaj ostatni materialny ślad uczestnictwa formacji lewicowych w powstaniu. W dodatku wycięto całą zieleń, a »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





