Dwie osoby zmarły w szpitalu. Dyrektor odwołany

Wojciech Grejciun
06.12.2010 aktualizacja: 2010-12-06 20:14
A A A Drukuj
Ewa Trautman Sławomir Kamiński / AG
Leszek Wójtowicz, dotychczasowy szef Szpitala Czerniakowskiego przy ul. Stępińskiej, został w poniedziałek wieczorem odwołany ze stanowiska - dowiedziała się nieoficjalnie "Gazeta"
Odpowiedzialny za służbę zdrowia wiceprezydent miasta Jacek Wojciechowicz spotkał się z dyrektorem Wójtowiczem w ratuszu, by poinformować go o zwolnieniu. - Odbyli męską rozmowę. O dalszych losach dyrektora poinformujemy we wtorkowym komunikacie - tyle przekazał nam Tomasz Andryszczyk, rzecznik stołecznego ratusza.

Nieoficjalnie "Gazeta" ustaliła, że Leszek Wójtowicz pożegna się ze stanowiskiem w miejskim szpitalu. Na decyzję ratusza miało naciskać Ministerstwo Zdrowia, które skontrolowało bulwersujące przypadki śmierci dwójki pacjentów Szpitala Czerniakowskiego opisywane przez "Gazetę".

44-letnia Ewa Trautman zasłabła na ulicy i przez cztery dni leżała przy Stępińskiej bez opisu zdjęć z tomografu - w weekend nie było radiologów, choć powinni być. Śmierć spowodowały rozległe udary mózgu. Również w weekend do Szpitala Czerniakowskiego trafił 65-letni Zbigniew Kaliński i też nie miał opisanych zdjęć z tomografu. W dodatku na oddziale zaraził się groźną bakterią. Mężczyzna zmarł. Zdaniem specjalisty zbyt długo leżał na oddziale neurologicznym. - Chory powinien być przeniesiony na intensywną terapię kilka dni wcześniej. Wtedy miałby szansę przeżyć. To, że tam nie trafił, może być konsekwencją bałaganu, który panuje w szpitalu. Powinien go też skonsultować anestezjolog - mówił niedawno "Gazecie" prof. Krzysztof Kusza, krajowy konsultant ds. anestezjologii i intensywnej terapii, który skontrolował, jak opiekowano się Zbigniewem Kalińskim.

Kilka tygodni temu informowaliśmy, że dyrektor lecznicy przy Stępińskiej zwolnił swoich zastępców, ale pozostawił ich na innych kierowniczych stanowiskach. Personel szpitala i rodzina zmarłych pacjentów nazywali to "grą pozorów". Od wielu miesięcy domagali się stanowczych działań od władz miasta. Na razie nie wiadomo, kto teraz pokieruje Szpitalem Czerniakowskim.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy