Tę kamienicę zna cały świat. Zaczęła się rozbiórka

Tomasz Urzykowski
07.12.2010 aktualizacja: 2010-12-06 23:05
A A A Drukuj
Rozbierana kamienica przy Żelaznej, za nią skrzyżowanie z Grzybowską Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
  • Rozbierana kamienica przy Żelaznej, za nią skrzyżowanie z Grzybowską
  • Rozbierana kamienica przy Żelaznej, za nią skrzyżowanie z Grzybowską
Kamienica przy Żelaznej 65 - jeden z ostatnich świadków getta - zostanie rozebrana. Deweloper przekonuje, że była nie do uratowania. Zapowiada odtworzenie fasady i południowej ślepej ściany, którą ze zdjęć zna cały świat.
Ta właśnie ta wysoka ściana była tłem dla jednej z bram warszawskiego getta. Widać ją na archiwalnych fotografiach z czasów okupacji. Sama kamienica od wielu lat jest zdewastowana i niezamieszkana. W styczniu 2004 r. zawalił się fragment jej dachu. Czteropiętrowy dom niedaleko skrzyżowania Żelaznej z Grzybowską trzeba było już wtedy częściowo wyburzyć.

Obecny właściciel kamienicy - spółka Liberty Development Poland - dostał zgodę na rozbiórkę reszty i właśnie przystąpił do pracy. Szef firmy Maksymilian Max Ebenstein oznajmia, że wykonana na zlecenie jego spółki ekspertyza ujawniła zagrożenie kolejną katastrofą. Jak nam tłumaczy, z przyczyn technicznych niemożliwe było podparcie cennej południowej ściany specjalną konstrukcją, bo ta musiałaby stanąć na sąsiedniej działce, w miejscu wpisanej do rejestru zabytków dawnej fabryczki "Duschik i Scholze" przy Żelaznej 63 (też należącej do Liberty Development Poland).

- Rozbiórka trwa w uzgodnieniu ze stołecznym konserwatorem zabytków. Prace są wykonywane ręcznie, a południową ścianę budynku rozbieramy "cegła po cegle". Przed przystąpieniem do rozbiórki została przygotowana jej dokumentacja fotogrametryczna. Cegły przed odspojeniem są numerowane - mówi Max Ebenstein. Odzyskany materiał po wzmocnieniu i oczyszczeniu ma posłużyć do zrekonstruowania ściany. - Równocześnie spółka planuje odtworzenie dawnej fasady kamienicy od strony Żelaznej - dodaje inwestor. Odbudowę kamienicy i rozpoczętą już rewitalizację fabryczki Duschik i Scholze planuje zakończyć w 2012 r.

- Ten budynek nie jest pod ochroną, mimo to inwestor ma dobrą wolę. Sam chce odtworzyć kamienicę i zachować w pejzażu miasta - chwali stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka.

Jej entuzjazmu nie podziela architekt Tomasz Siwiec, który ma doświadczenie w pracy przy zabytkach. Zastanawia go nagłe pogorszenie stanu budynku. Przypomina, że dom był solidnie wzmocniony i zabezpieczony po katastrofie sprzed siedmiu lat.

- Po raz pierwszy słyszę, żeby ktoś rozbierał i odtwarzał "cegła po cegle" całe budynki. Można demontować detale kamieniarskie, ale cegły? To jakieś żarty. Gdyby inwestorowi naprawdę zależało na zachowaniu tej kamienicy, rozebrałby tylko jej górną część - uważa Tomasz Siwiec. Jego zdaniem, odbudowany dom będzie już tylko ersatzem starej kamienicy.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy