Postacie z fasad domów: erotyzm i wytrzeszcz oczu
09.12.2010
aktualizacja: 2010-12-08 19:28
Dwa dzieciaki. Właściwie nie wiem - maluchy czy już nastolatki rozdygotane burzą hormonalną? Ona z uwodzicielskim spojrzeniem i opuszczoną ręką wędrująca ku niemu. On zaskoczony z nieprawdopodobnym wytrzeszczem oczu! - felieton z cyklu "Co się wydaje"
Tę parę "upolowała" teleobiektywem Magdalena Hajnosz, autorka przewodnika "Warszawa z głową do góry". Parka przed ponad stu laty zastygła w kamieniu w głowicach pilastrów opinających gmach Towarzystwa Zakładów Gazowych przy Kredytowej 3 (wtedy ulica nosiła nazwę Erywańskiej). Zdjęcie dzieciaków znalazło się na okładce niewielkiego albumu wydanego nakładem biblioteki "Stolicy". Znajdziemy w nim krótkie opisy i fotografie wystroju rzeźbiarskiego z elewacji ponad stu obiektów z lewobrzeżnej Warszawy. Największą wartością książki jest to, że autorka zdejmuje aparatem nie dekoracje, nie po tysiąckroć fotografowane pałace czy zabytki na Trakcie Królewskim, lecz kamienice. Głównie te z przełomu XIX i XX w.
Faun w niewoli nimfy
A była to dla rzeźby architektonicznej w Warszawie złota epoka. Od schyłku lat 90. XIX w. po rok 1914 powstały w Warszawie setki domów. Fasadę prawie każdego z nich ożywiały tłumy postaci. Najzabawniejsze były te z lat 1905-14. Przykładem niech będzie rozerotyzowana parka z fasady Towarzystwa Gazowego. Autor kompozycji Edmund Barłomiejczyk w swojej twórczości lubił poświntuszyć. Ale jakże urokliwe było to świntuszenie. Ileż w nim dowcipu. Przykładem niech będą trzy małe scenki z kamienicy Dowgiałły przy al. Szucha 8 z lat 1912-13. To apoteoza kobiety. Triumf upersonifikowanej przez nią kultury i ogłady nad dziką męską żądzą. W scence numer jeden lubieżny satyr goni nimfę. Uczciwych zamiarów nie ma. W scence numer dwa dopada ją, ale nie staje się to, o czym myślimy! Nimfa ma swoje atuty! Zaskakuje fauna. W zanadrzu trzyma owoce. Pozwala mu je skosztować. Nie za darmo! Satyr myśli. Może po raz pierwszy w życiu. Owoce warte są uległości. Sytuacja się odwraca. W scence numer trzy nimfa kroczy triumfalnie. Za nią Satyr uzależniony, usidlony, bo to ona jest szafarzem owoców. Zdjęcia scenek Bartłomiejczyka ujrzymy w albumie. Szkoda, że zostały przypadkowo skadrowane i ułożone bez zrozumienia dla sensu całości.
Kolejna śmieszna scenka Bartłomiejczyka pochodzi z Domu Towarowego Braci Jabłkowskich. Bożek Pan z baranimi różkami i płetwami na nogach gra na pasterskim flecie, rzucając czar na pulchną nimfę.
Z dziurą w brzuchu
Dodajmy, że te prześmieszne scenki powstały w epoce, gdy odsłonięte kolano czy rozluźniony gorset wciąż wywoływały niebywały skandal. Ale to, co potępiano w życiu codziennym, w rzeźbie architektonicznej tolerowano. Tym bardziej że parkę z fasady Towarzystwa Gazowego mógł dostrzec co najwyżej człowiek uzbrojony w lornetkę. A jak wiemy, strażnicy moralności to z reguły osoby już nieco starsze o przytępionym wzroku.
Album budzi też smutne refleksje. Chłopaczek z pary na okładce ma w brzuchu dwie dziury po kulach. I tak ma szczęście, bo pocisk mógł trafić go nieco niżej. Tego szczęścia nie miały tysiące innych rzeźb. W czasie drugiej wojny światowej ginęły wraz z budynkami. Ta rzeź zaczęła się już 1 września 1939 r. i trwała do końca wojny. Ale i potem setki płaskorzeźb, figur, dekoracji architektonicznych znikały nie tylko w trakcie rozbiórek, lecz także trudnego do wytłumaczenia zbijania tynków z elewacji. Bogactwo dekoracji rzeźbiarskich na ponad setce obiektów pokazanych w albumie uzmysławia, jak wiele straciliśmy.
Magdalena Hajnosz, przewodnik autorski, "Warszawa z głową do góry"
Biblioteka miesięcznika "Stolica"
Warszawa 2010
Faun w niewoli nimfy
A była to dla rzeźby architektonicznej w Warszawie złota epoka. Od schyłku lat 90. XIX w. po rok 1914 powstały w Warszawie setki domów. Fasadę prawie każdego z nich ożywiały tłumy postaci. Najzabawniejsze były te z lat 1905-14. Przykładem niech będzie rozerotyzowana parka z fasady Towarzystwa Gazowego. Autor kompozycji Edmund Barłomiejczyk w swojej twórczości lubił poświntuszyć. Ale jakże urokliwe było to świntuszenie. Ileż w nim dowcipu. Przykładem niech będą trzy małe scenki z kamienicy Dowgiałły przy al. Szucha 8 z lat 1912-13. To apoteoza kobiety. Triumf upersonifikowanej przez nią kultury i ogłady nad dziką męską żądzą. W scence numer jeden lubieżny satyr goni nimfę. Uczciwych zamiarów nie ma. W scence numer dwa dopada ją, ale nie staje się to, o czym myślimy! Nimfa ma swoje atuty! Zaskakuje fauna. W zanadrzu trzyma owoce. Pozwala mu je skosztować. Nie za darmo! Satyr myśli. Może po raz pierwszy w życiu. Owoce warte są uległości. Sytuacja się odwraca. W scence numer trzy nimfa kroczy triumfalnie. Za nią Satyr uzależniony, usidlony, bo to ona jest szafarzem owoców. Zdjęcia scenek Bartłomiejczyka ujrzymy w albumie. Szkoda, że zostały przypadkowo skadrowane i ułożone bez zrozumienia dla sensu całości.
Kolejna śmieszna scenka Bartłomiejczyka pochodzi z Domu Towarowego Braci Jabłkowskich. Bożek Pan z baranimi różkami i płetwami na nogach gra na pasterskim flecie, rzucając czar na pulchną nimfę.
Z dziurą w brzuchu
Dodajmy, że te prześmieszne scenki powstały w epoce, gdy odsłonięte kolano czy rozluźniony gorset wciąż wywoływały niebywały skandal. Ale to, co potępiano w życiu codziennym, w rzeźbie architektonicznej tolerowano. Tym bardziej że parkę z fasady Towarzystwa Gazowego mógł dostrzec co najwyżej człowiek uzbrojony w lornetkę. A jak wiemy, strażnicy moralności to z reguły osoby już nieco starsze o przytępionym wzroku.
Album budzi też smutne refleksje. Chłopaczek z pary na okładce ma w brzuchu dwie dziury po kulach. I tak ma szczęście, bo pocisk mógł trafić go nieco niżej. Tego szczęścia nie miały tysiące innych rzeźb. W czasie drugiej wojny światowej ginęły wraz z budynkami. Ta rzeź zaczęła się już 1 września 1939 r. i trwała do końca wojny. Ale i potem setki płaskorzeźb, figur, dekoracji architektonicznych znikały nie tylko w trakcie rozbiórek, lecz także trudnego do wytłumaczenia zbijania tynków z elewacji. Bogactwo dekoracji rzeźbiarskich na ponad setce obiektów pokazanych w albumie uzmysławia, jak wiele straciliśmy.
Magdalena Hajnosz, przewodnik autorski, "Warszawa z głową do góry"
Biblioteka miesięcznika "Stolica"
Warszawa 2010
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



