Odkryli w piwnicy średniowieczną latrynę. Wciąż cuchnie
10.12.2010
aktualizacja: 2010-12-10 21:41
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Cenne znaleziska pod kamienicami Muzeum Historycznego. Tym razem to wprawdzie nie worek monet, ale studnia pełna holenderskich fajek i średniowieczna latryna, która wciąż cuchnie.
ZOBACZ TAKŻE
- Znaleźli fosę Reduty Ordona. Na Ochocie, a nie na Woli (10-12-10, 14:56)
- Nowe ławki na Starówce: "jak z Akademii Pana Kleksa" (30-03-12, 11:00)
- Staromiejskie piwnice jak nowe. Robią wrażenie [WIDEO] (16-12-10, 17:06)
- Nowoczesne wnętrza staromiejskich piwnic [ZDJĘCIA] (16-12-10, 10:00)
- "Ali", czyli jedyny czarnoskóry powstaniec warszawski (15-12-10, 07:00)
- Polityk PiS chwali PRL. A jak było naprawdę? (07-12-10, 09:00)
- Będzie pomnik w miejscu ukrycia słynnego archiwum getta (07-12-10, 08:00)
- Tę kamienicę zna cały świat. Zaczęła się rozbiórka (07-12-10, 08:00)
- Budowa metra wznowiona pod nadzorem archeologa (05-10-10, 15:17)
- Piwnice Starówki: miała być atrakcja, są śliskie schody (07-07-10, 10:00)
O skarbie odkrytym w piwnicy jednej z muzealnych kamienic pisaliśmy w lipcu. Archeolodzy wydobyli wtedy 1211 monet z XVII w. i początku XVIII. Na tym ich praca się nie skończyła. Na bieżąco nadzorują remont podziemi Muzeum Historycznego m.st. Warszawy mieszczącego się w 11 kamienicach wzdłuż Rynku Starego Miasta i ulicy Nowomiejskiej.
- Archeolodzy stale coś tu znajdują. Monety, piece, całą kolekcję ceramiki, dzbany, fajki... - wymienia Kinga Paciorek z biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. Jest koordynatorką projektu rewitalizacji staromiejskich piwnic, obejmującego podziemia w pięciu różnych miejscach Starówki. Inwestycja kosztuje 37 mln zł, z czego połowę daje miasto, drugą - pokrywa Norweski Mechanizm Finansowy.
Widac tu ślady konsumpcji
Zakładamy ochronne kaski i wchodzimy z Rynku do kamienicy Baryczków (nr 32). Strome stopnie prowadzą w dół, na poziom -1, który teraz jest wielkim placem budowy. Przeciskamy się między robotnikami, mijamy betoniarkę, sterty worków z cementem i wapnem, pęki prętów zbrojeniowych.
Ceglane piwnice z kolebkowymi sklepieniami ciągną się pod kolejnymi kamienicami muzeum. Są ze sobą połączone, więc możemy dojść nimi aż do ulicy Nowomiejskiej. Następne strome schody i jesteśmy na poziomie -2 pod narożną kamienicą Montelupich (nr 42). To tutaj niedawno odnaleziono dodatkową piwniczną komorę. Szef archeologów Ryszard Cędrowski wskazuje wymurowaną z cegły niepozorną studzienkę w rogu jednego z pomieszczeń. Datuje ją na lata 1656-60, gdy właściciel tego domu - dyrektor królewskiej poczty Karol Montelupi - pogłębiał piwnice o drugi poziom.
- Na Starym Mieście płyną podziemne strumienie. Studnia mogła odprowadzać wodę dostającą się do piwnicy - tłumaczy Ryszard Cędrowski.
Odpływ istniał do wczesnych lat XIX w. W końcu zasypano go śmieciami i postawiono na nim piec. Po 200 latach do zapomnianej studni zajrzeli archeolodzy. Wyjęli z niej dawne śmieci, a z nimi ponad 70 ceramicznych główek fajek i 300 fragmentów długich cybuchów. Umieszczone na nich znaki (lilia, trefl, litery A, B i K) świadczą, że powstały na początku XIX w. w warsztatach holenderskiego miasta Gouda. W tamtych czasach fajki tytoniowe były bardzo popularne. W studni leżały też angielskie butelki po piwie i trunkach, rybie ości i tarczki jesiotra.
- Widać ślady konsumpcji. W tym domu mogła istnieć karczma - przypuszcza Ryszard Cędrowski.
Znów zaczął się rozkład
Wracamy na poziom -1. Przechodzimy pod sąsiednią kamienicę przy Nowomiejskiej 4, wzniesioną w miejscu dawnej oficyny gospodarczej. W piwnicznym korytarzu stajemy nad głębokim na ponad dwa metry wykopem. Archeolodzy właśnie odsłonili tu średniowieczną latrynę służącą mieszkańcom do początku XVII w. Z dołu bije nieświeża woń.
- My to nazywamy "zapachem średniowiecza". Trochę przypomina dworcowe szalety z czasów PRL-u, ale jest delikatniejszy - zauważa archeolog. Pytamy, czy to możliwe, żeby smród fekaliów przetrwał kilka wieków? - Dół zaizolowany był gliną, nie dochodziło powietrze, a środowisko było kwaśne. Wyginęły więc wszystkie bakterie. Dopiero kiedy go odkopaliśmy, bakterie wróciły, znów zaczął się rozkład i stąd ta woń - tłumaczy.
W latrynie nie tylko załatwiano potrzeby fizjologiczne. Wrzucano do niej co popadło. Były w niej garnki wypełnione pestkami śliwek i wiśni, szklane pucharki, kielichy i czarki. Z kloacznego dołu archeolodzy wydobyli ponad 20 całych naczyń ceramicznych z XV, XVI i początku XVII w., choć jeden duży gar wygląda na zabytek z XII lub XIII w. Natrafili też na wyposażenie warsztatu złotniczego, który - jak wiadomo z dokumentu kontrybucji sapieżyńskiej z 1612 r. - działał pod tym adresem: tygle, naczynia do pomiaru objętości, lampkę z knotem, bryłki miedzi, żużel, a nawet krople rtęci. Na czas zasypania cuchnącego przybytku wskazuje znaleziona płytko pod ziemią moneta - półtorak Zygmunta III Wazy. Uciążliwą latrynę mogli zlikwidować dominikanie, do których wtedy należał dom przy Nowomiejskiej 4.
- Odkrycia pod Muzeum Historycznym są największymi znaleziskami na terenie Starego Miasta od lat 70., gdy prowadzono wykopaliska przy Zamku Królewskim - podkreśla Ryszard Cędrowski.
Najcenniejsze przedmioty znajdą się na wystawie archeologicznej w zaadaptowanych na cele ekspozycyjne piwnicach muzeum. Zwiedzający nie powąchają tu jednak "zapachu średniowiecza". Dół latryny zostanie zasypany, a pobrane przez archeologów próbki zamknięte w szczelnych słoikach.
- Archeolodzy stale coś tu znajdują. Monety, piece, całą kolekcję ceramiki, dzbany, fajki... - wymienia Kinga Paciorek z biura Stołecznego Konserwatora Zabytków. Jest koordynatorką projektu rewitalizacji staromiejskich piwnic, obejmującego podziemia w pięciu różnych miejscach Starówki. Inwestycja kosztuje 37 mln zł, z czego połowę daje miasto, drugą - pokrywa Norweski Mechanizm Finansowy.
Widac tu ślady konsumpcji
Zakładamy ochronne kaski i wchodzimy z Rynku do kamienicy Baryczków (nr 32). Strome stopnie prowadzą w dół, na poziom -1, który teraz jest wielkim placem budowy. Przeciskamy się między robotnikami, mijamy betoniarkę, sterty worków z cementem i wapnem, pęki prętów zbrojeniowych.
Ceglane piwnice z kolebkowymi sklepieniami ciągną się pod kolejnymi kamienicami muzeum. Są ze sobą połączone, więc możemy dojść nimi aż do ulicy Nowomiejskiej. Następne strome schody i jesteśmy na poziomie -2 pod narożną kamienicą Montelupich (nr 42). To tutaj niedawno odnaleziono dodatkową piwniczną komorę. Szef archeologów Ryszard Cędrowski wskazuje wymurowaną z cegły niepozorną studzienkę w rogu jednego z pomieszczeń. Datuje ją na lata 1656-60, gdy właściciel tego domu - dyrektor królewskiej poczty Karol Montelupi - pogłębiał piwnice o drugi poziom.
- Na Starym Mieście płyną podziemne strumienie. Studnia mogła odprowadzać wodę dostającą się do piwnicy - tłumaczy Ryszard Cędrowski.
Odpływ istniał do wczesnych lat XIX w. W końcu zasypano go śmieciami i postawiono na nim piec. Po 200 latach do zapomnianej studni zajrzeli archeolodzy. Wyjęli z niej dawne śmieci, a z nimi ponad 70 ceramicznych główek fajek i 300 fragmentów długich cybuchów. Umieszczone na nich znaki (lilia, trefl, litery A, B i K) świadczą, że powstały na początku XIX w. w warsztatach holenderskiego miasta Gouda. W tamtych czasach fajki tytoniowe były bardzo popularne. W studni leżały też angielskie butelki po piwie i trunkach, rybie ości i tarczki jesiotra.
- Widać ślady konsumpcji. W tym domu mogła istnieć karczma - przypuszcza Ryszard Cędrowski.
Znów zaczął się rozkład
Wracamy na poziom -1. Przechodzimy pod sąsiednią kamienicę przy Nowomiejskiej 4, wzniesioną w miejscu dawnej oficyny gospodarczej. W piwnicznym korytarzu stajemy nad głębokim na ponad dwa metry wykopem. Archeolodzy właśnie odsłonili tu średniowieczną latrynę służącą mieszkańcom do początku XVII w. Z dołu bije nieświeża woń.
- My to nazywamy "zapachem średniowiecza". Trochę przypomina dworcowe szalety z czasów PRL-u, ale jest delikatniejszy - zauważa archeolog. Pytamy, czy to możliwe, żeby smród fekaliów przetrwał kilka wieków? - Dół zaizolowany był gliną, nie dochodziło powietrze, a środowisko było kwaśne. Wyginęły więc wszystkie bakterie. Dopiero kiedy go odkopaliśmy, bakterie wróciły, znów zaczął się rozkład i stąd ta woń - tłumaczy.
W latrynie nie tylko załatwiano potrzeby fizjologiczne. Wrzucano do niej co popadło. Były w niej garnki wypełnione pestkami śliwek i wiśni, szklane pucharki, kielichy i czarki. Z kloacznego dołu archeolodzy wydobyli ponad 20 całych naczyń ceramicznych z XV, XVI i początku XVII w., choć jeden duży gar wygląda na zabytek z XII lub XIII w. Natrafili też na wyposażenie warsztatu złotniczego, który - jak wiadomo z dokumentu kontrybucji sapieżyńskiej z 1612 r. - działał pod tym adresem: tygle, naczynia do pomiaru objętości, lampkę z knotem, bryłki miedzi, żużel, a nawet krople rtęci. Na czas zasypania cuchnącego przybytku wskazuje znaleziona płytko pod ziemią moneta - półtorak Zygmunta III Wazy. Uciążliwą latrynę mogli zlikwidować dominikanie, do których wtedy należał dom przy Nowomiejskiej 4.
- Odkrycia pod Muzeum Historycznym są największymi znaleziskami na terenie Starego Miasta od lat 70., gdy prowadzono wykopaliska przy Zamku Królewskim - podkreśla Ryszard Cędrowski.
Najcenniejsze przedmioty znajdą się na wystawie archeologicznej w zaadaptowanych na cele ekspozycyjne piwnicach muzeum. Zwiedzający nie powąchają tu jednak "zapachu średniowiecza". Dół latryny zostanie zasypany, a pobrane przez archeologów próbki zamknięte w szczelnych słoikach.
-
Odkryli w piwnicy średniowieczną latrynę.
w.i.l
10.12.10, 13:42
Ten smród powinien zostać zachowany i umieszczony w gablotce muzeum pod szkłem.Aby kazdy mógł osobiście powąchać zapach średniowiecza.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



