Jest kolejny trop w historii o czarnoskórym powstańcu
16.12.2010
aktualizacja: 2010-12-15 23:25
Jest kolejny ślad czarnoskórego powstańca warszawskiego. Przypomina go sobie Jan Radecki ps. "Czarny". Spotkał go w dowództwie batalionu "Iwo" przy Marszałkowskiej 74.
ZOBACZ TAKŻE
- Afrykańczyk z polskiego filmu odnaleziony po latach (31-12-10, 20:00)
- "Ali", czyli jedyny czarnoskóry powstaniec warszawski (15-12-10, 07:00)
- Dom bankowy: szpital i bastion powstańców (12-11-10, 15:00)
- Powstańcy też nie chcą marszu nacjonalistów (10-11-10, 12:00)
- Przesunęli lokalizację stacji metra. Przez Powstanie (08-10-10, 09:00)
- Powstańcy przepraszają warszawiaków (05-10-10, 09:00)
- Policja odebrała powstańcowi broń. Oddadzą do muzeum? (19-03-11, 11:35)
Wczoraj opisaliśmy nieznaną historię Augusta Agboli O'Browna, Nigeryjczyka, który od 1922 r. mieszkał w Warszawie. Był perkusistą jazzowym, grał w lokalach rozrywkowych. Dr Zbigniew Osiński z Muzeum Powstania Warszawskiego natrafił na jego kartę zgłoszeniową do ZBoWiD-u z 1949 r. Agbola zgłosił się jako b. powstaniec warszawski. - Wtedy powstańcy mogli obawiać się represji. Zgłaszając się, nie liczył na profity - mówi dr Osiński.
Jego historię dr Osiński opisał w jednym z rozdziałów książki "Afryka w Warszawie", którą wydała właśnie fundacja Afryka Inaczej. To zaledwie kilka stron, bo o Agboli wiadomo niewiele. Wiemy, że miał żonę Polkę. Nie jest znane jej imię ani nazwisko panieńskie. Miał z nią dwóch synów - Ryszarda (ur. 1928) i Aleksandra (ur. 1929). Po wojnie też grywał w knajpach. Był zatrudniony w wydziale kultury i sztuki Zarządu Miejskiego w Warszawie. Polskę opuścił z synami w 1958 r. Wyjechał do Wielkiej Brytanii. Tu ślad po nim się urywa.
- W karcie zgłoszeniowej do ZBoWiD-u podał nazwisko swojego dowódcy: Aleksander Marcińczyk. Podał też swój pseudonim: "Ali". Pisał, że walczył w Śródmieściu. Po nazwisku dowódcy ustaliliśmy, że chodzi o batalion "Iwo" i teren południowego Śródmieścia - stwierdza dr Osiński.
Przed publikacją wczorajszego tekstu pytaliśmy o Agbolę historyków. Nie słyszeli o czarnoskórym powstańcu. Wczoraj zapytaliśmy też samych powstańców.
- Widziałem czarnoskórego mężczyznę w dowództwie batalionu "Iwo" przy Marszałkowskiej 74. Wydaje mi się, że działał w łączności, w centrali telefonicznej. Więcej nie pamiętam. Nie znałem jego imienia, nazwiska - mówi Jan Radecki, w Powstaniu Warszawskim ps. "Czarny", dziś przewodniczący koła środowiskowego "Iwo - Ostoja" w Związku Powstańców Warszawskich. Pozostali powstańcy, z którymi rozmawialiśmy, o Agboli nie słyszeli.
- To bardzo dobra wiadomość, że ktoś z batalionu "Iwo" przypomina sobie czarnoskórego mężczyznę - cieszy się dr Osiński.
Wczoraj do redakcji przyszedł e-mail. "Stary Warszawiak" napisał: "Pamiętam, że w latach 1946-1948 słyszałem o jedynym wtedy Afrykaninie - perkusiście. Grywał w knajpie Huragan w częściowo zrujnowanej kamienicy po nieparzystej stronie ul. Marszałkowskiej, między Nowogrodzką a Żurawią, do której wchodziło się po stromych zewnętrznych schodach".
W rozdziale z książki "Afryka w Warszawie" poświęconym powstańcowi z Nigerii dr Osiński przywołuje wywiad z "Jazz Magazine" z Andrzejem Zborskim (historyk dysponuje tylko kopią wywiadu, nie wiadomo, z którego roku pochodzi). Zborski, też muzyk, mimochodem wspomina czarnoskórego perkusistę: "Opowiadał, że jest poliglotą i że zna pięć języków. Przed samą wojną spotykałem go dosyć często, ot tak, na ulicy, gdzieś na Marszałkowskiej, bliżej Ogrodu Saskiego. Zapamiętałem go jako faceta dość przystojnego, postawnego i eleganckiego. Chodził w jasnych garniturach i kolorowym krawacie. Nosił stosowne kapelusze, jakieś borsalino. Bez wątpienia był człowiekiem inteligentnym i bystrym". Zborski w wywiadzie mówi o "Mr Brownie". Czy chodzi o Augusta Agbolę O'Browna? Wspomina też, że w czasie okupacji handlował on sprzętem elektrycznym. - Ja trafiłem na informacje, że był odźwiernym w hotelu - mówi dr Osiński.
Jak wydostał się z Warszawy po Powstaniu? Dlaczego wyjechał do Wielkiej Brytanii? Jak potoczyło się tam jego życie? Może ktoś z czytelników wie więcej o powstańcu z Afryki. Piszcie: wojciech.karpieszuk@agora.pl.
Jego historię dr Osiński opisał w jednym z rozdziałów książki "Afryka w Warszawie", którą wydała właśnie fundacja Afryka Inaczej. To zaledwie kilka stron, bo o Agboli wiadomo niewiele. Wiemy, że miał żonę Polkę. Nie jest znane jej imię ani nazwisko panieńskie. Miał z nią dwóch synów - Ryszarda (ur. 1928) i Aleksandra (ur. 1929). Po wojnie też grywał w knajpach. Był zatrudniony w wydziale kultury i sztuki Zarządu Miejskiego w Warszawie. Polskę opuścił z synami w 1958 r. Wyjechał do Wielkiej Brytanii. Tu ślad po nim się urywa.
- W karcie zgłoszeniowej do ZBoWiD-u podał nazwisko swojego dowódcy: Aleksander Marcińczyk. Podał też swój pseudonim: "Ali". Pisał, że walczył w Śródmieściu. Po nazwisku dowódcy ustaliliśmy, że chodzi o batalion "Iwo" i teren południowego Śródmieścia - stwierdza dr Osiński.
Przed publikacją wczorajszego tekstu pytaliśmy o Agbolę historyków. Nie słyszeli o czarnoskórym powstańcu. Wczoraj zapytaliśmy też samych powstańców.
- Widziałem czarnoskórego mężczyznę w dowództwie batalionu "Iwo" przy Marszałkowskiej 74. Wydaje mi się, że działał w łączności, w centrali telefonicznej. Więcej nie pamiętam. Nie znałem jego imienia, nazwiska - mówi Jan Radecki, w Powstaniu Warszawskim ps. "Czarny", dziś przewodniczący koła środowiskowego "Iwo - Ostoja" w Związku Powstańców Warszawskich. Pozostali powstańcy, z którymi rozmawialiśmy, o Agboli nie słyszeli.
- To bardzo dobra wiadomość, że ktoś z batalionu "Iwo" przypomina sobie czarnoskórego mężczyznę - cieszy się dr Osiński.
Wczoraj do redakcji przyszedł e-mail. "Stary Warszawiak" napisał: "Pamiętam, że w latach 1946-1948 słyszałem o jedynym wtedy Afrykaninie - perkusiście. Grywał w knajpie Huragan w częściowo zrujnowanej kamienicy po nieparzystej stronie ul. Marszałkowskiej, między Nowogrodzką a Żurawią, do której wchodziło się po stromych zewnętrznych schodach".
W rozdziale z książki "Afryka w Warszawie" poświęconym powstańcowi z Nigerii dr Osiński przywołuje wywiad z "Jazz Magazine" z Andrzejem Zborskim (historyk dysponuje tylko kopią wywiadu, nie wiadomo, z którego roku pochodzi). Zborski, też muzyk, mimochodem wspomina czarnoskórego perkusistę: "Opowiadał, że jest poliglotą i że zna pięć języków. Przed samą wojną spotykałem go dosyć często, ot tak, na ulicy, gdzieś na Marszałkowskiej, bliżej Ogrodu Saskiego. Zapamiętałem go jako faceta dość przystojnego, postawnego i eleganckiego. Chodził w jasnych garniturach i kolorowym krawacie. Nosił stosowne kapelusze, jakieś borsalino. Bez wątpienia był człowiekiem inteligentnym i bystrym". Zborski w wywiadzie mówi o "Mr Brownie". Czy chodzi o Augusta Agbolę O'Browna? Wspomina też, że w czasie okupacji handlował on sprzętem elektrycznym. - Ja trafiłem na informacje, że był odźwiernym w hotelu - mówi dr Osiński.
Jak wydostał się z Warszawy po Powstaniu? Dlaczego wyjechał do Wielkiej Brytanii? Jak potoczyło się tam jego życie? Może ktoś z czytelników wie więcej o powstańcu z Afryki. Piszcie: wojciech.karpieszuk@agora.pl.
-
Jest kolejny trop w historii o czarnoskórym pow...
post84
16.12.10, 09:37
"Czarnoskóry"... czarny, ludzie, czarny. Nie jestem "białoskóry" tylko biały a "Ali" był czarny. Nie bójmy się kolorów, nie gryzą ;)»
-
Re: Jest kolejny trop w historii o czarnoskórym p
krwe
16.12.10, 10:12
a może brązowy nie czarny ?kolory nie gryzą ale są dla niektórych ważniejsze niż cokolwiek innego.»
-
Jest kolejny trop w historii o czarnoskórym pow...
wlodek_q
16.12.10, 12:27
Czarny? We Warszawe? W powstanie i przeżył?Niemcy z nim sobie nie poradzili?Widać nie było tam Polskiej Tajnej Policji!A jak tam śledztwo w sprawie czarnoskórego handlarza zastrzelonego na »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



