Linia tramwajowa z Bemowa na Jelonki za 15 miesięcy

Krzysztof Śmietana
18.12.2010 aktualizacja: 2010-12-17 19:04
A A A Drukuj
Tramwaj na Powstańców Śląskich - wizualizacja
W ciągu 15 miesięcy ma powstać brakujący odcinek torów tramwajowych na ul. Powstańców Śląskich. Za to z kilkumiesięcznym poślizgiem tramwaje wrócą na Boernerowo.
W piątek tramwajarze podpisali umowę na budowę dwukilometrowego fragmentu torów między Radiową a Górczewską. Za niemal 40 mln zł zbuduje go konsorcjum z firmą Tor-Kar-Sson na czele. Odcinek połączy Jelonki z Bemowem.

Większość trasy ma być obsiana trawą. Tramwaje zatrzymają się przy ul. Dywizjonu 303 i ul. Kazubów na os. Górce. Dodatkowo powstanie druga jezdnia ul. Powstańców Śląskich od wiaduktu nad nową trasą S8 do Radiowej.

Zgodnie z umową zaprojektowanie i zbudowanie tej linii tramwajowej ma zająć 15 miesięcy. Szef Tramwajów Warszawskich Krzysztof Karos ma jednak nadzieję, że tramwaje pojadą tamtędy już na przełomie 2011 i 2012 r.

Niestety, opóźnia się inna inwestycja tramwajowa na Bemowie. 15 grudnia miała się skończyć przebudowa linii na Boernerowo, gdzie na sporym odcinku przybył drugi tor. Plac robót wciąż jest jednak rozgrzebany, a pasażerowie są zdani na autobusy. Mimo wpadki z tą inwestycją prezes Karos dostał od ratusza rekordową nagrodę roczną - 60 tys. zł. W piątek winą za opóźnienia obarczył projektanta, który z kilkumiesięcznym opóźnieniem - pod koniec października - przekazał kompletną dokumentację.

Tramwajarze twierdzą, że potrzeba jeszcze blisko trzech tygodni z temperaturą ok. 0 st. C i będzie można zakończyć prace. W praktyce linia może być otwarta dopiero wiosną. Nie wróci już tam linia 20, która kursowała na Boernerowo w latach 1946-2008 r. Po 64 latach zastąpi ją trzynastka przedłużona z Koła. Wicedyrektor ZTM Andrzej Franków stwierdził, że tramwaje nie wożą tradycji, tylko ludzi.

Szef Tramwajów Warszawskich obiecał też w piątek, że wraz z zakończeniem budowy centralnego odcinka drugiej linii metra w 2013 r. powinny zostać odtworzone tory wzdłuż niemal całej ul. Kasprzaka. Tramwaje znowu będą mogły jechać prosto od Skierniewickiej, potem przetną al. Prymasa Tysiąclecia i skręcą w ul. Ordona w stronę Wolskiej. Ta linia ma m.in. ułatwić dojazd do stacji metra Rondo Daszyńskiego, która przynajmniej przez kilka lat będzie ostatnim przystankiem drugiej linii na lewym brzegu Wisły.

W przyszłym roku Tramwaje Warszawskie powinny zacząć wreszcie budowę linii tramwajowej na Tarchomin. Wciąż nie ma jednak pewności, czy uda się ją otworzyć równocześnie z mostem Północnym. W kolejnych latach ma też powstać linia do Wilanowa. To jednak wciąż mgliste plany. Według Krzysztofa Karosa za odcinek od Dworca Zachodniego, m.in. wzdłuż Banacha do pl. Unii Lubelskiej, a dalej Goworka i Sobieskiego w stronę Miasteczka Wilanów, trzeba będzie zapłacić 600-700 mln zł (razem z wagonami). Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wykluczyła w piątek, że miasto będzie się starać o dotacje na ten cel z budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-20.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy