Naprawią pomnik na Pawiaku. Będzie też monitoring
20.12.2010
aktualizacja: 2010-12-20 09:50
We wtorek rano rozpocznie się montaż brakujących tabliczek na drzewie-pomniku przy ul. Dzielnej. Po ich zniszczeniu miesiąc temu ratusz zafundował monitoring, na który wcześniej nie było pieniędzy.
ZOBACZ TAKŻE
- Czy stary pomnik wróci nad Wisłę? Urzędnicy są "za" (12-01-11, 12:00)
- Ogromne kolejki do szopek. Największa do "Tu-154" (26-12-10, 20:47)
- Co się wydaje: "Okupowanej Warszawy dzień powszedni" (26-12-10, 18:29)
- W niedzielę rocznica niemieckiej zbrodni w Wawrze (26-12-10, 17:02)
- Tajemnicze znalezisko w szafce: pożółkła koperta (21-12-10, 08:00)
- Zniszczył pomnik na Pawiaku, bo słyszał głosy (13-11-10, 00:00)
- Zniszczył pomnik przy "Pawiaku", grozi mu do 10 lat (12-11-10, 09:06)
- Papieski głaz w kształcie jaja przy Pawiaku (01-04-09, 00:00)
- Każda tabliczka wróci dokładnie w to miejsce, w którym wisiała. Operacja wymaga zdjęcia kraty otaczającej drzewo, potrwa około dwóch dni - zapowiada Joanna Gierczyńska, kierowniczka Muzeum Więzienia Pawiak.
Tabliczki z nazwiskami osób zamordowanych na Pawiaku zniszczył 31-letni bezdomny Tomasz P. Przyszedł tu w świąteczny ranek 11 listopada. Ze 140 otaczających drzewo tabliczek zerwał i połamał 40. Zatrzymany przez policję przyznał się do winy i na trzy miesiące trafił do aresztu. Ma być przebadany psychiatrycznie. Jeśli okaże się poczytalny, odpowie za znieważenie miejsca o szczególnym znaczeniu dla kultury narodowej i zerwanie polskiej flagi. Miejsce dewastacji jeszcze tego samego dnia odwiedził poruszony tym wydarzeniem prezydent Bronisław Komorowski i złożył tu kwiaty.
Drzewo przy ul. Dzielnej jest ważnym symbolem nie tylko dla Warszawy, ale też całej Polski. Podczas okupacji rosło na dziedzińcu więzienia Pawiak, w którym Niemcy przetrzymywali i mordowali Polaków. Z około 100 tys. więzionych tu osób zginęło na miejscu 37 tys., pozostałych zaś kierowano do obozów koncentracyjnych. Okupanci wysadzili Pawiak w 1944 r., a wiąz limak cudem ocalał. Po wojnie warszawiacy przybijali do niego tabliczki trumienne z nazwiskami zamordowanych tu swoich bliskich. Stał się żywym pomnikiem męczeństwa Polaków. Modlił się przy nim papież Jan Paweł II. Stary wiąz w końcu obumarł. W 2005 r. zastąpiono go spiżowym odlewem do złudzenia przypominającym historyczne drzewo. Tabliczki umieszczono na stelażu w formie kraty obejmującej pień odtworzonego limaka.
- Po zniszczeniu jedne z nich nadawały się do naprawy, inne trzeba było odtworzyć - mówi Joanna Gierczyńska.
Tabliczki zdewastowane przez Tomasza P. naprawił i odtworzył Sławomir Szubko, właściciel firmy wykonującej szyldy i reklamy. Podczas okupacji stracił na Pawiaku ojca i stryja. Od wielu lat jest opiekunem tabliczek na drzewie (obecnie wszystkie są wymienione na kopie, a oryginały przechowuje muzeum). Z kolei konserwator Jacek Mróz przytwierdzi je do kraty.
Pomnik na Pawiaku będzie też wreszcie monitorowany. Kierownictwo muzeum chciało już wcześniej zainstalować kamery na swoim terenie, ale nie dostało na to pieniędzy. Nawet po 11 listopada szefowa miejskiego biura bezpieczeństwa Ewa Gawor tłumaczyła, że w tegorocznym budżecie Warszawy nie ma 40 tys. zł na zakup kamery i 200 metrów światłowodu. Gdy informację tę nagłośniła prasa, pieniądze szybko się znalazły. Miasto "w trybie pilnym" zainstaluje na Pawiaku monitoring.
Tabliczki z nazwiskami osób zamordowanych na Pawiaku zniszczył 31-letni bezdomny Tomasz P. Przyszedł tu w świąteczny ranek 11 listopada. Ze 140 otaczających drzewo tabliczek zerwał i połamał 40. Zatrzymany przez policję przyznał się do winy i na trzy miesiące trafił do aresztu. Ma być przebadany psychiatrycznie. Jeśli okaże się poczytalny, odpowie za znieważenie miejsca o szczególnym znaczeniu dla kultury narodowej i zerwanie polskiej flagi. Miejsce dewastacji jeszcze tego samego dnia odwiedził poruszony tym wydarzeniem prezydent Bronisław Komorowski i złożył tu kwiaty.
Drzewo przy ul. Dzielnej jest ważnym symbolem nie tylko dla Warszawy, ale też całej Polski. Podczas okupacji rosło na dziedzińcu więzienia Pawiak, w którym Niemcy przetrzymywali i mordowali Polaków. Z około 100 tys. więzionych tu osób zginęło na miejscu 37 tys., pozostałych zaś kierowano do obozów koncentracyjnych. Okupanci wysadzili Pawiak w 1944 r., a wiąz limak cudem ocalał. Po wojnie warszawiacy przybijali do niego tabliczki trumienne z nazwiskami zamordowanych tu swoich bliskich. Stał się żywym pomnikiem męczeństwa Polaków. Modlił się przy nim papież Jan Paweł II. Stary wiąz w końcu obumarł. W 2005 r. zastąpiono go spiżowym odlewem do złudzenia przypominającym historyczne drzewo. Tabliczki umieszczono na stelażu w formie kraty obejmującej pień odtworzonego limaka.
- Po zniszczeniu jedne z nich nadawały się do naprawy, inne trzeba było odtworzyć - mówi Joanna Gierczyńska.
Tabliczki zdewastowane przez Tomasza P. naprawił i odtworzył Sławomir Szubko, właściciel firmy wykonującej szyldy i reklamy. Podczas okupacji stracił na Pawiaku ojca i stryja. Od wielu lat jest opiekunem tabliczek na drzewie (obecnie wszystkie są wymienione na kopie, a oryginały przechowuje muzeum). Z kolei konserwator Jacek Mróz przytwierdzi je do kraty.
Pomnik na Pawiaku będzie też wreszcie monitorowany. Kierownictwo muzeum chciało już wcześniej zainstalować kamery na swoim terenie, ale nie dostało na to pieniędzy. Nawet po 11 listopada szefowa miejskiego biura bezpieczeństwa Ewa Gawor tłumaczyła, że w tegorocznym budżecie Warszawy nie ma 40 tys. zł na zakup kamery i 200 metrów światłowodu. Gdy informację tę nagłośniła prasa, pieniądze szybko się znalazły. Miasto "w trybie pilnym" zainstaluje na Pawiaku monitoring.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





