Klienci z autobusów mają gorzej? Trwa spór o rondo

Jarosław Osowski
20.12.2010 aktualizacja: 2010-12-19 21:31
A A A Drukuj
CH M1 w Markach Fot. Jacek Babiel / AG
W przedświąteczny weekend trudniej było dojechać autobusem na zakupy w centrum handlowym na granicy Warszawy i Marek. Ikea nie wpuszczała komunikacji na tzw. podniebne rondo i wiadukt nad Trasą Toruńską.
Choć Zarząd Transportu Miejskiego uruchamia w sobotę i niedzielę dodatkowe kursy na liniach przejeżdżających obok centrów handlowych, dojazd do M1, Ikei czy Decathlonu w Markach był gorszy niż w poprzednich szczytach zakupowych. - Jeśli trzeba skracać albo zmieniać trasę autobusom, które dowoziły pasażerów do sklepów, to dla ludzi ewidentna niewygoda - przyznaje rzecznik ZTM Igor Krajnow.

Problemy zaczęły się na początku listopada. ZTM opublikował wtedy na swojej stronie internetowej komunikat: "Gdzie dwóch się kłóci, tam pasażerowie tracą". Chodzi o fiasko rozmów między przedstawicielami szwedzkiego koncernu, właściciela sklepów z wyposażeniem mieszkań, a wykonawcą przebudowy Trasy Toruńskiej. Grecka firma J&P Avax prowadzi ją tuż obok centrum Ikei. W pewnym momencie musiała zamknąć zawrotkę dla autobusów, które podjeżdżały pod sklep. ZTM był przekonany, że podczas robót będzie można skierować komunikację publiczną przez wiadukt, który w 2005 r. błyskawicznie (w pięć miesięcy!) Ikea przerzuciła nad Trasą Toruńską. Obok powstało też wyniesione nad powierzchnię rondo. Wtedy "Gazeta" dawała Ikeę za przykład wzorowej organizacji prac.

Autobusy kursowały jednak tym wiaduktem zaledwie kilka dni. Z dnia na dzień ZTM wycofał stąd linie 126 (dojeżdżała z Tarchomina i Bródna) i 140 (z Pragi i Targówka) - obie zawracają teraz nieco wcześniej na terenie konkurencyjnego centrum handlowego u zbiegu Trasy Toruńskiej i Głębockiej. Linia 112 w powrotną trasę spod Ikei i centrum M1 wyrusza zaś okrężną drogą przez Zacisze.

- Nagle zorientowaliśmy się, że objazd wyznaczono autobusom przez nasz parking do ronda i wiaduktu, którymi zarządzamy. Ktoś po prostu ustawił znaki - mówi Karolina Horoszczak, rzeczniczka Ikei, i wskazuje na budowlańców, którzy poszerzają Trasę Toruńską.

Kierownik robót Krzysztof Sokalski z J&P Avax przedstawia nieco inną wersję. - Od późnej wiosny toczyły się rozmowy na temat trasy objazdowej. Były nawet próbne przejazdy autobusów przez wiadukt - wspomina. O co więc poszło? Okazuje się, że przegubowce nie mieściły się na należących do Ikei rondach i zdeformowały kostkę brukową. - Zaoferowaliśmy, że dołożymy się do jej naprawy po zakończeniu objazdu, ale Ikea chciała, by płacić też za utrzymanie drogi. I to niezależnie od tego, czy są uszkodzenia. Na to nie mamy funduszy w kontrakcie - stwierdza dyrektor Sokalski.

- Trudno, żebyśmy ponosili wszystkie koszty utrzymywania wiaduktu przeznaczonego głównie dla samochodów osobowych, jeśli mają nim kursować autobusy, a zwłaszcza przegubowce - mówi na to rzeczniczka Ikei. Dodaje, że jej firma musi tu dbać o bezpieczeństwo zmotoryzowanych klientów. Czy nie kłóci się to jednak z wizerunkiem Ikei jako firmy przyjaznej środowisku? Karolina Horoszczak: - Mam wrażenie, że zamiast dążyć do rozwiązania problemu, gra się tu mediami przeciwko nam w kwestiach wizerunkowych.

Docelowo (najpóźniej wiosną 2012 r.) autobusy dojeżdżające do Ikei w Markach mają kursować już nie przez bezkolizyjną zawrotkę czy wiadukt z "podniebnym" rondem, ale przez nowe skrzyżowanie Trasy Toruńskiej z ul. Radzymińską. Trzeba tam będzie doliczyć trochę czasu na dwukrotny postój przed sygnalizacją świetlną.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy