Tajemnicze znalezisko w szafce: pożółkła koperta
21.12.2010
aktualizacja: 2010-12-21 09:26
Okupacyjne i powojenne dokumenty, wśród nich metalowy znaczek z numerem więźnia obozu koncentracyjnego, leżały w zakamarkach wydziału kultury Śródmieścia. Urzędnicy chcą je zwrócić, ale nie wiedzą komu.
ZOBACZ TAKŻE
- Ogromne kolejki do szopek. Największa do "Tu-154" (26-12-10, 20:47)
- Kardynał Nycz: w Święta nie ma miejsca na brak miłości (26-12-10, 19:28)
- Co się wydaje: "Okupowanej Warszawy dzień powszedni" (26-12-10, 18:29)
- W niedzielę rocznica niemieckiej zbrodni w Wawrze (26-12-10, 17:02)
- Kazimierz Nycz kardynałem. Zakończyła się uroczystość w katedrze (25-12-10, 13:31)
- Tajemnice z krypty: tu leży elita polityczna Polski (20-12-10, 10:00)
- Naprawią pomnik na Pawiaku. Będzie też monitoring (20-12-10, 10:00)
- Śródmiejska kamienica z balkonami ze złota (16-12-10, 17:06)
- Nowa książka: Bartoszewski i Edelman o getcie (16-12-10, 12:00)
- Nowoczesne wnętrza staromiejskich piwnic [ZDJĘCIA] (16-12-10, 10:00)
- Robiłem porządki w swoim pokoju. W przesuwanej szafce ze starymi dokumentami, gdzie przechowujemy karty miejsc pamięci z terenu Śródmieścia, odkryłem kopertę. Była wsunięta na dno szuflady, w najgłębsze miejsce - mówi Krzysztof Czubaszek, naczelnik wydziału kultury dzielnicy Śródmieście.
Koperta z umieszczoną w prawym górnym rogu datą 25.11.46 r. zaadresowana jest do Stanisława Domasiewicza, mieszkającego w Warszawie przy ul. Łuckiej 25. Opieczętowano ją stemplami armii amerykańskiej, Polskiego Czerwonego Krzyża i Polish Committee Munich - Freiman. Jest też pieczątka o treści: "Depozyt byłego więźnia obozu koncentracyjnego w Dachau" oraz odręczne dopiski określające zapewne zawartość przesyłki sprzed 64 lat: "1 portfel skórzany, 4 dokumenty, 404 złp [złote polskie] w banknotach". W odnalezionej kopercie nie było portfela, ani pieniędzy. Wysypały się za to dokumenty, wśród nich: wydana przez hitlerowskie władze książeczka pracy dla cudzoziemców (Arbeitsbuch für Ausländer) na nazwisko Heleny Domasiewicz, urodzonej w 1916 r. w Wilnie, kartka premiowa na pół marki z obozu koncentracyjnego w Gros Rosen i wybity na metalowej płytce numer obozowy 3264. W kopercie była też powojenna przepustka Państwowego Urzędu Repatriacyjnego, którą wracająca z Niemiec do Polski Helena Domasiewicz otrzymała 22 października 1946 r. w punkcie przyjęć w Dziedzicach, a następnie - jak wynika z pisma - miała udać się do swego miejsca zamieszkania w Rychnowie koło Kalisza. Razem ze starszymi dokumentami znalazły się nowsze: zaproszenie na organizowane w 1960 r. przez Związek Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD) krajowe spotkanie byłych więźniów obozu Gros Rosen oraz mała kartka z odręczną notatką: "Ankietowany składał zeznania w Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich".
- Nie wiem kiedy i w jakich okolicznościach dokumenty te znalazły się u nas. Być może są spadkiem po oddziale ZBoWiD-u albo jakiejś komórce zajmującej się pamięcią o wojnie. Może trafiły tu kiedyś z innego wydziału. Z pewnością nie jest to właściwe miejsce do ich przechowywania - uważa Krzysztof Czubaszek.
Najprościej byłoby przekazać je któremuś archiwum, muzeum lub ośrodkowi Karta. Naczelnik Czubaszek wolałby jednak oddać je właścicielom. O pomoc w odnalezieniu rodziny Heleny i Stanisława Domasiewiczów zwrócił się do "Gazety":
- Pomyślałem, że mogą to być cenne pamiątki rodzinne. Może jest z nimi związana jakaś ciekawa historia. Jeśli apel nie odniesie skutku, dokumenty trafią do odpowiedniej instytucji - zapowiada.
Zainteresowanie nimi wyraziło Archiwum Akt Nowych.
- Te dokumenty są przykładem jednostkowych losów naszych rodaków w Niemczech i pasują do ostatnio przejętego przez nas zbioru akt Polaków w Niemczech - oznajmia Mariusz Olczak z AAN.
Dom przy Łuckiej 25 (z adresu na kopercie) dawno nie istnieje. Informacji o Helenie i Stanisławie Domasiewiczach szukaliśmy w Archiwum Akt Nowych oraz Archiwum Państwowym m.st. Warszawy, które zwróciło się o pomoc do swego odpowiednika w Kaliszu. Na razie bez skutku.
Koperta z umieszczoną w prawym górnym rogu datą 25.11.46 r. zaadresowana jest do Stanisława Domasiewicza, mieszkającego w Warszawie przy ul. Łuckiej 25. Opieczętowano ją stemplami armii amerykańskiej, Polskiego Czerwonego Krzyża i Polish Committee Munich - Freiman. Jest też pieczątka o treści: "Depozyt byłego więźnia obozu koncentracyjnego w Dachau" oraz odręczne dopiski określające zapewne zawartość przesyłki sprzed 64 lat: "1 portfel skórzany, 4 dokumenty, 404 złp [złote polskie] w banknotach". W odnalezionej kopercie nie było portfela, ani pieniędzy. Wysypały się za to dokumenty, wśród nich: wydana przez hitlerowskie władze książeczka pracy dla cudzoziemców (Arbeitsbuch für Ausländer) na nazwisko Heleny Domasiewicz, urodzonej w 1916 r. w Wilnie, kartka premiowa na pół marki z obozu koncentracyjnego w Gros Rosen i wybity na metalowej płytce numer obozowy 3264. W kopercie była też powojenna przepustka Państwowego Urzędu Repatriacyjnego, którą wracająca z Niemiec do Polski Helena Domasiewicz otrzymała 22 października 1946 r. w punkcie przyjęć w Dziedzicach, a następnie - jak wynika z pisma - miała udać się do swego miejsca zamieszkania w Rychnowie koło Kalisza. Razem ze starszymi dokumentami znalazły się nowsze: zaproszenie na organizowane w 1960 r. przez Związek Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD) krajowe spotkanie byłych więźniów obozu Gros Rosen oraz mała kartka z odręczną notatką: "Ankietowany składał zeznania w Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich".
- Nie wiem kiedy i w jakich okolicznościach dokumenty te znalazły się u nas. Być może są spadkiem po oddziale ZBoWiD-u albo jakiejś komórce zajmującej się pamięcią o wojnie. Może trafiły tu kiedyś z innego wydziału. Z pewnością nie jest to właściwe miejsce do ich przechowywania - uważa Krzysztof Czubaszek.
Najprościej byłoby przekazać je któremuś archiwum, muzeum lub ośrodkowi Karta. Naczelnik Czubaszek wolałby jednak oddać je właścicielom. O pomoc w odnalezieniu rodziny Heleny i Stanisława Domasiewiczów zwrócił się do "Gazety":
- Pomyślałem, że mogą to być cenne pamiątki rodzinne. Może jest z nimi związana jakaś ciekawa historia. Jeśli apel nie odniesie skutku, dokumenty trafią do odpowiedniej instytucji - zapowiada.
Zainteresowanie nimi wyraziło Archiwum Akt Nowych.
- Te dokumenty są przykładem jednostkowych losów naszych rodaków w Niemczech i pasują do ostatnio przejętego przez nas zbioru akt Polaków w Niemczech - oznajmia Mariusz Olczak z AAN.
Dom przy Łuckiej 25 (z adresu na kopercie) dawno nie istnieje. Informacji o Helenie i Stanisławie Domasiewiczach szukaliśmy w Archiwum Akt Nowych oraz Archiwum Państwowym m.st. Warszawy, które zwróciło się o pomoc do swego odpowiednika w Kaliszu. Na razie bez skutku.
Wszystkich, którzy mogliby pomóc w dotarciu do rodziny właścicieli dokumentów prosimy o kontakt z wydziałem kultury dzielnicy Śródmieście tel. 22 622-30-46, e-mail: kultura@srodmiescie.waw.pl lub redakcją "Gazety Stołecznej" tel. 22 555-47-50, e-mail: tomasz.urzykowski@agora.pl .
-
Tajemnicze odkrycie w szafce urzędnika: pożółkł...
d1ler
21.12.10, 08:14
Jak ci urzędnicy mogą dobrze pracować, skoro nawet nie wiedzą, co mają w szafach?»
-
Tajemnicze znalezisko w szafce: pożółkła koperta
segel
21.12.10, 09:51
Na Naszej Klasie Domasiewiczów z Warszawy jest kilkoro. Może iść tym tropem?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



