Gdzie stolica Polski? 66 lat temu zapadła decyzja

Jerzy S. Majewski
04.01.2011 aktualizacja: 2011-01-03 20:05
A A A Drukuj
Warszawa, lipiec 1948. Budowa osiedla mieszkaniowego Mariensztat na Powiślu dla przodowników pracy, według projektu Zygmunta Stępińskiego i Józefa Sigalina. Fot. PAP
Warszawa była jeszcze w rękach Niemców, gdy 66 lat temu - 3 stycznia 1945 r. - Krajowa Rada Narodowa wydała ustawę o podjęciu odbudowy stolicy w historycznej lokalizacji. Dziesięć dni później podobną decyzję podjął rząd lubelski.
W jakim stanie znajdowała się w tych dniach lewobrzeżna Warszawa - mało kto potrafił sobie wówczas wyobrazić. Miasto, zdewastowane w trakcie Powstania Warszawskiego, doburzane po jego upadku, było teraz bezludne, a w jego ruinach czaiło się wojsko niemieckie. Gruzowisko lewobrzeżnej stolicy fotografowali radzieccy lotnicy, a niemieckie pociski spadające na Pragę z drugiej strony Wisły nie zapowiadały szybkiego sforsowania rzeki.

3 stycznia 1945 r. chyba nawet sowiecki wywiad nie zdawał sobie sprawy ze stopnia osłabienia Niemców. Nie sądzono, że gdy zza Wisły ruszy ofensywa sowiecka, niemiecka linia obrony rozpadnie się jak domek z kart. Kiedy przypadkowe pociski zabijały mieszkańców Brzeskiej czy Ząbkowskiej, nie uświadamiano sobie, że gruzów stolicy zamienionych w Festung Warschau bronić będą szczątkowe jednostki w rodzaju batalionu usznego, w którym służyli przygłusi inwalidzi.

17 stycznia ruiny lewobrzeżnej Warszawy zajęli żołnierze polscy i sowieccy. Obyło się bez zaciekłych walk, bo Niemcy w panice się wycofali.

Stołeczność Warszawy nie była pewna. Kilometry kwadratowe spalonych ulic wyglądały tak przerażająco, że zastanawiano się nad przeniesieniem stolicy do miast lepiej zachowanych - choćby takich jak centralnie położona Łódź.

Decyzja o pozostawieniu stolicy w Warszawie miała charakter polityczny. Z jednej strony spełniała oczekiwania Polaków marzących o końcu wojny i niewyobrażających sobie, że stolica mogłaby być gdziekolwiek indziej, z drugiej - w jakiś sposób legitymizowała nową komunistyczną władzę. Rząd lubelski czy łódzki to jednak nie to samo co po prostu rząd w Warszawie.

Odbudowując nową socjalistyczną Warszawę, niepodobną do tej przedwojennej, nowa władza zacierała też świeży etos Powstania Warszawskiego. Sygnał był klarowny: reakcja z Londynu wraz z AK przyczyniły się do zburzenia miasta - a my, komuniści, nie tylko je odbudowaliśmy, ale też uczynimy piękniejszym, niż kiedykolwiek było.

"Królu Zygmuncie, powiedz, czyś widział Warszawę piękniejszą jak dziś" - śpiewano dziesięć lat później.

Na razie w 1945 r. władze przeniosły się z Lublina na Pragę, lokując się w kilku monumentalnych gmachach - takich jak dyrekcja PKP przy Targowej czy wielka szkoła na Otwockiej. Sama Targowa zamieniła się w pełną życia nową Marszałkowską

Wkrótce jednak przystąpiono do odbudowy lewobrzeżnej Warszawy. Dziś różnie ją możemy oceniać. Jedno jest pewne. Podjęta z czasem rekonstrukcja zabytków - Traktu Królewskiego oraz Starego i Nowego Miasta - okazała się zdarzeniem pionierskim w skali całego świata.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy