Marki też walczą o wylotówkę. Liczą na kompromis
04.01.2011
aktualizacja: 2011-01-03 21:26
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Obrońcy obwodnicy Marek wiozą kompromisową propozycję, Olsztyn szykuje furmanki, Lublin wykupuje billboardy, a Gorzów Wlkp. ogłoszenia w prasie. We wtorek i w środę finał konsultacji w sprawie odchudzonych planów budowy dróg
ZOBACZ TAKŻE
- Trasa S8 na Poznań: Na otwarcie jeszcze poczekamy (15-01-11, 09:00)
- Poranne korki w Warszawie: Sprawdź gdzie postoisz (05-01-11, 08:02)
- Na wylotówkach rekordowe korki. Kiedy nowe trasy? (28-04-11, 08:00)
- Umowa podpisana. Zbudują pierwszy fragment wylotówki (30-12-10, 13:02)
- Tak Marki walczą o obwodnicę (08-10-09, 08:00)
- W Markach już wąsko. Ale paraliżu jeszcze nie ma (05-04-11, 18:58)
- Rząd daje na drogi wokół stolicy. Ale nie wszystkie (25-01-11, 23:00)
- Obwodnica Janek ma problemy. Protesty mieszkańców (14-01-11, 09:00)
- Fuszerka na trasie S-8: "za mało asfaltu w asfalcie" (12-01-11, 15:10)
- Część wylotówki jednak będzie. Umowa w tym tygodniu (27-12-10, 11:37)
- Ryby zatrzymały budowę wschodniej obwodnicy Warszawy (02-11-10, 08:00)
- Słodka akcja dla nowej obwodnicy Marek (28-08-09, 10:00)
- Protest w Markach - korki na "ósemce" (10-02-11, 18:22)
Szczegółowych wyjaśnień na jego temat w gmachu u zbiegu ul. Chałubińskiego i Wspólnej udzielają pracownicy Ministerstwa Infrastruktury. W godz. 8.30-16.30 każdy może ich spytać, dlaczego rząd zamierza zaoszczędzić w najbliższych latach 16 mld zł na nowych trasach ekspresowych.
Wiele odcinków znalazło się na liście rezerwowej. Wśród nich obwodnica Marek na przedłużeniu przebudowywanej właśnie na Bródnie Trasy Toruńskiej.
- Będę w ministerstwie w środę z uwagami do nowego planu rządu. Wezmę też książkę z 11 tys. podpisów, które zebraliśmy przy okazji naszego "cukierkowego protestu" - zapowiada Szczepan Ostasz ze Stowarzyszenia "Tak dla obwodnicy Marek". To ono w ostatni weekend wakacji 2009 r. rozdawało słodycze kierowcom, którzy stali w ogromnym korku wzdłuż głównej ulicy tego miasta. Ostatnio zarzuciło Ministerstwo Infrastruktury mailami.
- Dla nas jest niedopuszczalne, by czekać z budową obwodnicy Marek do 2013 r., ale rozumiemy trudności budżetowe państwa i nie chcemy szantażować blokadami. Wolimy pokazać, że są rozwiązania możliwe w okresie przejściowym - mówi Szczepan Ostasz. Jego Stowarzyszenie zaproponuje, by na razie zbudować pierwszy odcinek obwodnicy Marek od skrzyżowania Trasy Toruńskiej z Radzymińską do węzła Zielonka II i drogi nr 631. - To pozwoliłoby nam na jakiś czas odetchnąć od tranzytu ciężarówek - przekonuje. Podkreśla, że ten fragment nie budzi żadnych protestów, a jego koszt wynosi ok. 150 mln zł, co jak na wydatki rządu nie jest wygórowaną kwotą.
Znacznie więcej pochłoną pozostałe odcinki, których budowę chce zawiesić Ministerstwo Infrastruktury. W niektórych przypadkach trwają już nawet przetargi na wykonawców. Na ten ostatni argument powołuje się w ogłoszeniu prasowym prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Tadeusz Jędrzejak, który walczy o 38 km trasy ekspresowej do Międzyrzecza w Lubuskiem. Całe strony na apele do premiera Donalda Tuska wykupowali też ostatnio samorządowcy z Lublina. Od wczoraj zaś w okolicach Ministerstwa Infrastruktury można się natknąć na billboardy "17. Nie odcinaj Lubelszczyzny od Warszawy", za które zapłaciła lokalna Rada Przedsiębiorczości (oba miasta łączy ruchliwa i niebezpieczna droga krajowa nr 17, która miała zyskać drugą jezdnię). Nietypową akcję w stolicy zapowiada też prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz. Upominając się o obwodnicę tego miasta i poszerzenie drogi nr 7 do Warszawy, zamierza podesłać na ul. Chałubińskiego furmanki. - To charakterystyczny dla zacofanych regionów środek lokomocji. Pokażemy, że nie zasługujemy na takie traktowanie - stwierdził.
Do tej pory na ministrze infrastruktury Cezarym Grabarczyku udało się wymóc przyspieszenie budowy tylko kilkusetmetrowego odcinka wylotówki z Warszawy w stronę Katowic i Krakowa. Prace zaczną się jeszcze w styczniu. To pierwszy fragment przyszłej obwodnicy Raszyna i Janek. W jej obronie "Gazeta Stołeczna" zebrała i zaniosła ministrowi Grabarczykowi 20,5 tys. podpisów naszych czytelników.
Wiele odcinków znalazło się na liście rezerwowej. Wśród nich obwodnica Marek na przedłużeniu przebudowywanej właśnie na Bródnie Trasy Toruńskiej.
- Będę w ministerstwie w środę z uwagami do nowego planu rządu. Wezmę też książkę z 11 tys. podpisów, które zebraliśmy przy okazji naszego "cukierkowego protestu" - zapowiada Szczepan Ostasz ze Stowarzyszenia "Tak dla obwodnicy Marek". To ono w ostatni weekend wakacji 2009 r. rozdawało słodycze kierowcom, którzy stali w ogromnym korku wzdłuż głównej ulicy tego miasta. Ostatnio zarzuciło Ministerstwo Infrastruktury mailami.
- Dla nas jest niedopuszczalne, by czekać z budową obwodnicy Marek do 2013 r., ale rozumiemy trudności budżetowe państwa i nie chcemy szantażować blokadami. Wolimy pokazać, że są rozwiązania możliwe w okresie przejściowym - mówi Szczepan Ostasz. Jego Stowarzyszenie zaproponuje, by na razie zbudować pierwszy odcinek obwodnicy Marek od skrzyżowania Trasy Toruńskiej z Radzymińską do węzła Zielonka II i drogi nr 631. - To pozwoliłoby nam na jakiś czas odetchnąć od tranzytu ciężarówek - przekonuje. Podkreśla, że ten fragment nie budzi żadnych protestów, a jego koszt wynosi ok. 150 mln zł, co jak na wydatki rządu nie jest wygórowaną kwotą.
Znacznie więcej pochłoną pozostałe odcinki, których budowę chce zawiesić Ministerstwo Infrastruktury. W niektórych przypadkach trwają już nawet przetargi na wykonawców. Na ten ostatni argument powołuje się w ogłoszeniu prasowym prezydent Gorzowa Wielkopolskiego Tadeusz Jędrzejak, który walczy o 38 km trasy ekspresowej do Międzyrzecza w Lubuskiem. Całe strony na apele do premiera Donalda Tuska wykupowali też ostatnio samorządowcy z Lublina. Od wczoraj zaś w okolicach Ministerstwa Infrastruktury można się natknąć na billboardy "17. Nie odcinaj Lubelszczyzny od Warszawy", za które zapłaciła lokalna Rada Przedsiębiorczości (oba miasta łączy ruchliwa i niebezpieczna droga krajowa nr 17, która miała zyskać drugą jezdnię). Nietypową akcję w stolicy zapowiada też prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz. Upominając się o obwodnicę tego miasta i poszerzenie drogi nr 7 do Warszawy, zamierza podesłać na ul. Chałubińskiego furmanki. - To charakterystyczny dla zacofanych regionów środek lokomocji. Pokażemy, że nie zasługujemy na takie traktowanie - stwierdził.
Do tej pory na ministrze infrastruktury Cezarym Grabarczyku udało się wymóc przyspieszenie budowy tylko kilkusetmetrowego odcinka wylotówki z Warszawy w stronę Katowic i Krakowa. Prace zaczną się jeszcze w styczniu. To pierwszy fragment przyszłej obwodnicy Raszyna i Janek. W jej obronie "Gazeta Stołeczna" zebrała i zaniosła ministrowi Grabarczykowi 20,5 tys. podpisów naszych czytelników.
-
Marki też walczą o wylotówkę. Liczą na kompromis
magic3
04.01.11, 09:51
Dawno temu, gdy budowano główne szlaki, musiały one koniecznie przechodzić przez centra wiosek, miasteczek i miast. Wtedy był mały ruch - i to głównie powozów i furmanek. Od kilkudziesięciu »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



