Nowe iluminacje budynków. Wieją nudą?
10.01.2011
aktualizacja: 2011-01-11 18:58
Koniec "rzeźbiarskich" iluminacji warszawskich zabytków. - Zafałszowują rzeczywistość - twierdzi konserwator. Kierunek wskazuje teraz nowe oświetlenie kościoła Wizytek. - Nuda - oceniają przechodnie.
Efektowne światłocieniowe iluminacje powstają w Warszawie od ponad dziesięciu lat. Większość z nich zaprojektował prof. Wojciech Żagan, szef Zakładu Techniki Świetlnej na Politechnice Warszawskiej. "Rozrzeźbił" światłem m.in. budynki Politechniki, Teatr Wieki, Pałac Prezydencki, Pałac Staszica, Filharmonię i kilka kościołów. A poza Warszawą: Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego, klasztor na Jasnej Górze, stary ratusz w Hannowerze i centrum kongresowe w Maastricht.
Zostało kilka naświetlaczy
Jedną z najciekawszych prac profesora była włączona w 2002 r. iluminacja XVIII-wiecznego kościoła Wizytek. 35 reflektorów podreśliło plastykę fasady i jej podziały architektoniczne. Tamto oświetlenie - warte 105 tys. zł - ufundowali prezydent RP, rektor politechniki i prezydent Warszawy. Ale dziś "rzeźbiarskie" iluminacje zabytków są niełasce. Po niedawnym remoncie fasady kościoła Wizytek budowlę "zalano" blaskiem z sześciu reflektorów umieszczonych z dala od świątyni. Pozostawiono tylko kilka naświetlaczy akcentujących wejście i kartusz nad oknem. W efekcie, oglądany po zmroku front zagubił barokową plastykę i dynamikę. Za nową aranżację świetlną miasto zapłaciło 136 tys. zł. Przechodnie, których spytaliśmy o wrażenie, najczęściej komentują: - Bez rewelacji.
- O takim wyglądzie oświetlenia zdecydował Urząd miasta Warszawy - oznajmia siostra ekonomka z klasztoru Wizytek.
"Zalanie" zamiast "zafałszowania"
W ratuszu powstał specjalny zespół ds. iluminacji. Gdy oświetlany jest zabytek, głos decydujący ma stołeczny konserwator. Tak też było w przypadku kościoła Wizytek. Dr. Karol Guttmejer z biura konserwatora tłumaczy, że poprzednie oświetlenie miało szereg błędów.
- Tamta impresyjno - ekspresyjna iluminacja podobała się nawet niektórym historykom sztuki. My mieliśmy inne zdanie - mówi. - Naświetlacze znajdowały się w dziwnych miejscach: za kolumnami, za rzeźbami. Dawało to efekt negatywu, czyli to, co powinno być jasne było ciemne. Po zmroku znikała kolumnowa plastyka fasady i posągi aniołów na szczycie. W elewacji powiercono dziury na okablowanie, a jeden z naświetlaczy przytwierdzono do postumentu oryginalnej rzeźby Jana Jerzego Plerscha. Mieliśmy do czynienia z zafałszowaniem obrazu jednej z najlepszych fasad barokowych w Polsce - ocenia dr Guttmejer.
Według niego, prof. Żagan zamiast wydobyć wartość zabytku, tworzy niekiedy własne kreacje. Projektantom nowego oświetlenia z firmy "ELPRO Tomasz Różycki" konserwator postawił warunki: żadnych reflektorów na fasadzie, elewacje mają być "zalane" stonowanym światłem z naświetlaczy zamontowanych z daleka, a punktowe reflektory akcentować tylko wybrane detale.
- Jesteśmy przeciwni montowaniu na fasadzie naświetlaczy, które są obcym wtrętem w jej architektoniczną formę i powodują szkodliwą ingerencję w zabytek. Nie chcemy, żeby zabytki były oświetlanie od dołu, bo to je zniekształca i powoduje, że wyglądają "szkieletowo". Unikamy nadużywania światła punktowego, bo na elewacjach powstają za duże kontrasty, tak zwane wypalenia - mówi dr Guttmejer.
Jego zdaniem, "rzeźbiarskie" iluminacje mają za dużo reflektorów i to utrudnia ich konserwację: - Na kościele Najświętszego Zbawiciela zamontowano 144 reflektory, z których duża część nie świeci. Żeby je wymieniać trzeba zatrudnić taternika. Wystarczyłoby zainstalować 20-26 naświetlaczy.
Iluminacja wymaga wiedzy
Z tymi argumentami nie zgadza się prof. Wojciech Żagan.
- Zasady iluminacji określa dokument Międzynarodowej Komisji Oświetleniowej z 1993 r. Wymienia on dwa sposoby oświetlania budynków: zalewowy i akcentowy. A konserwator w Warszawie wymyślił własne zasady i forsuje siermiężne rozwiązania. Jest przy tym niekonsekwentny, bo jednak pozostawił niektóre naświetlacze na fasadzie Wizytek. A skoro sprzeciwia się oświetleniu budynków od dołu, to dlaczego kazał nam właśnie tak umieścić źródła światła przy gmachu MSZ? - dziwi się prof. Żagan. Przyznaje, że ustawa o ochronie zabytków daje konserwatorowi prawo do decydowania o wyglądzie cennych obiektów, lecz nie o sposobie ich oświetlenia. - Iluminacja wymaga wiedzy. Zgodnie z nią od lat uczę studentów i projektuję. Inaczej oświetlam architekturę neogotycką, inaczej barokową, która wymaga koronkowych zabiegów. Nie wydobycie plastyki frontu kościoła Wizytek jest zmarnowaniem szansy na pokazanie piękna tego zabytku.
Zostało kilka naświetlaczy
Jedną z najciekawszych prac profesora była włączona w 2002 r. iluminacja XVIII-wiecznego kościoła Wizytek. 35 reflektorów podreśliło plastykę fasady i jej podziały architektoniczne. Tamto oświetlenie - warte 105 tys. zł - ufundowali prezydent RP, rektor politechniki i prezydent Warszawy. Ale dziś "rzeźbiarskie" iluminacje zabytków są niełasce. Po niedawnym remoncie fasady kościoła Wizytek budowlę "zalano" blaskiem z sześciu reflektorów umieszczonych z dala od świątyni. Pozostawiono tylko kilka naświetlaczy akcentujących wejście i kartusz nad oknem. W efekcie, oglądany po zmroku front zagubił barokową plastykę i dynamikę. Za nową aranżację świetlną miasto zapłaciło 136 tys. zł. Przechodnie, których spytaliśmy o wrażenie, najczęściej komentują: - Bez rewelacji.
- O takim wyglądzie oświetlenia zdecydował Urząd miasta Warszawy - oznajmia siostra ekonomka z klasztoru Wizytek.
"Zalanie" zamiast "zafałszowania"
W ratuszu powstał specjalny zespół ds. iluminacji. Gdy oświetlany jest zabytek, głos decydujący ma stołeczny konserwator. Tak też było w przypadku kościoła Wizytek. Dr. Karol Guttmejer z biura konserwatora tłumaczy, że poprzednie oświetlenie miało szereg błędów.
- Tamta impresyjno - ekspresyjna iluminacja podobała się nawet niektórym historykom sztuki. My mieliśmy inne zdanie - mówi. - Naświetlacze znajdowały się w dziwnych miejscach: za kolumnami, za rzeźbami. Dawało to efekt negatywu, czyli to, co powinno być jasne było ciemne. Po zmroku znikała kolumnowa plastyka fasady i posągi aniołów na szczycie. W elewacji powiercono dziury na okablowanie, a jeden z naświetlaczy przytwierdzono do postumentu oryginalnej rzeźby Jana Jerzego Plerscha. Mieliśmy do czynienia z zafałszowaniem obrazu jednej z najlepszych fasad barokowych w Polsce - ocenia dr Guttmejer.
Według niego, prof. Żagan zamiast wydobyć wartość zabytku, tworzy niekiedy własne kreacje. Projektantom nowego oświetlenia z firmy "ELPRO Tomasz Różycki" konserwator postawił warunki: żadnych reflektorów na fasadzie, elewacje mają być "zalane" stonowanym światłem z naświetlaczy zamontowanych z daleka, a punktowe reflektory akcentować tylko wybrane detale.
- Jesteśmy przeciwni montowaniu na fasadzie naświetlaczy, które są obcym wtrętem w jej architektoniczną formę i powodują szkodliwą ingerencję w zabytek. Nie chcemy, żeby zabytki były oświetlanie od dołu, bo to je zniekształca i powoduje, że wyglądają "szkieletowo". Unikamy nadużywania światła punktowego, bo na elewacjach powstają za duże kontrasty, tak zwane wypalenia - mówi dr Guttmejer.
Jego zdaniem, "rzeźbiarskie" iluminacje mają za dużo reflektorów i to utrudnia ich konserwację: - Na kościele Najświętszego Zbawiciela zamontowano 144 reflektory, z których duża część nie świeci. Żeby je wymieniać trzeba zatrudnić taternika. Wystarczyłoby zainstalować 20-26 naświetlaczy.
Iluminacja wymaga wiedzy
Z tymi argumentami nie zgadza się prof. Wojciech Żagan.
- Zasady iluminacji określa dokument Międzynarodowej Komisji Oświetleniowej z 1993 r. Wymienia on dwa sposoby oświetlania budynków: zalewowy i akcentowy. A konserwator w Warszawie wymyślił własne zasady i forsuje siermiężne rozwiązania. Jest przy tym niekonsekwentny, bo jednak pozostawił niektóre naświetlacze na fasadzie Wizytek. A skoro sprzeciwia się oświetleniu budynków od dołu, to dlaczego kazał nam właśnie tak umieścić źródła światła przy gmachu MSZ? - dziwi się prof. Żagan. Przyznaje, że ustawa o ochronie zabytków daje konserwatorowi prawo do decydowania o wyglądzie cennych obiektów, lecz nie o sposobie ich oświetlenia. - Iluminacja wymaga wiedzy. Zgodnie z nią od lat uczę studentów i projektuję. Inaczej oświetlam architekturę neogotycką, inaczej barokową, która wymaga koronkowych zabiegów. Nie wydobycie plastyki frontu kościoła Wizytek jest zmarnowaniem szansy na pokazanie piękna tego zabytku.
-
Inaczej oświetlą budynki. Nowe iluminacje wieją...
candlekeep
10.01.11, 11:20
Tak, nie ma na co wydawać pieniędzy miasta, więc trzeba zmienić to, co jest dobre.Hmmm, może zatem pooświetlać zabytki w taki sposób, jak Most Śląsko-Dąbrowski? Styl "wiejski tunning Opla »
-
Nowe iluminacje budynków. Wieją nudą?
ceicei
11.01.11, 21:19
Dlaczego to, co pieści ludzkie oczy zmienia się na "bylejakość". Może Pan konserwator chce się tylko wykazać, że niby coś robi?»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]






