Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w internecie
10.01.2011
aktualizacja: 2011-01-09 21:10
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
Czy czytanie komiksu w empiku to to samo co ściąganie po piracku piosenek z internetu? - Nie widzę specjalnej różnicy - mówi Tomasz Kołodziejczak z wydawnictwa Egmont.
ZOBACZ TAKŻE
- Bitwa o targi książki. W tym roku bez konkurencji (18-04-11, 23:00)
- Napisy24.pl znowu na sprzedaż. Właściciel chce 200 tys. zł (12-04-11, 01:00)
- UOKiK nie dał zgody na przejęcie Merlina prze Empik. Będzie odwołanie? (04-02-11, 20:29)
- Trwa spór o targi książki w PKiN. Będą dwie imprezy (25-01-11, 18:34)
- Sondaż: Połowa Francuzów przyznaje się do piractwa w internecie (24-01-11, 13:28)
- Czytanie w empikach to piractwo? Wydawca wyjaśnia (13-01-11, 20:59)
- Wysyp darmowego internetu w stolicy. Zobacz gdzie [mapa] (12-01-11, 09:00)
- Fanka komiksów: "To ja czuje się obrabowana" (11-01-11, 19:20)
- Czytanie komiksów w empiku to piractwo? Nowa opinia (10-01-11, 14:42)
- Powstanie znów w komiksie. Tym razem wygrał "Traf" (01-12-10, 11:00)
- Komiksy to nie tylko książeczki dla dzieci (29-08-10, 14:04)
- Czytali komiksy przed Sejmem, bo nie chcą VAT-u (28-08-10, 18:51)
- Nowy mural na Tamce - ma 300 metrów długości (25-06-10, 00:00)
- Chopin z krwi i kości. Zobacz jak powstają murale (23-06-10, 14:48)
- Komiksiarze spotkali się w Basenie (26-04-10, 09:00)
SONDAŻ
W empikach to norma: w pobliżu regału z komiksami zawsze siedzą na podłodze miłośnicy obrazkowych historii. Pochłaniają książkę, po czym albo odstawiają ją na miejsce, albo na stosik gdzieś obok, po czym biorą się za następny komiks.
- Mam mocno mieszane uczucia, gdy widzę coś takiego - mówi rysownik Przemysław Truściński. - Cieszę się, że komiksy są popularne. No ale co z tego mają wydawnictwo i autorzy, jak przeczytany komiks ląduje z powrotem na półce?
- To trochę tak, jakby przyjść do restauracji, zjeść obiad i wyjść, nie płacąc - mówi Tobiasz Piątkowski, scenarzysta komiksowy. - Rozumiem, że komiksy są drogie, i ktoś może chcieć sprawdzić, czy warto za niego zapłacić. No ale jednak koło dwudziestej strony powinien się zdecydować.
- Lubię komiksy, ale są za drogie. Nie stać mnie na to, żeby kupować wszystkie, które mnie ciekawią. Czytam z wyczuciem, nie miętoszę kartek. To empik. Tu wolno czytać - broni się Szymon, którego spotkałem w empiku w centrum Sadyba.
W Polsce większość komiksów sprzedaje się w nakładach od kilkuset do dwóch tysięcy egzemplarzy. Według Tomasza Kołodziejczaka z wydawnictwa Egmont, klienci empików potrafią zaczytać na strzępy nawet sto egzemplarzy. To znaczący odsetek nakładu.
Dla wydawców książek empikowe czytelnictwo nie jest dużym problemem, bo przeczytanie całej książki zajmuje sporo czasu. Komiks można pochłonąć za jednym zamachem. - Chociaż ja bym tak nie umiał. Każdy komiks czytam dwa razy, przeglądam poszczególne obrazki, patrzę, co jest na drugim planie... - mówi Tobiasz Piątkowski.
Choć wydawcy komiksów zgrzytają zębami na empikowych czytaczy, żaden nie podejmie decyzji o wycofaniu tytułów z tej sieci, bo generuje ona znaczną część sprzedaży. Przychodzą tu tłumy właśnie ze względu na swobodny dostęp do książek. - Możliwość swobodnego zapoznania się z ofertą przed podjęciem decyzji o zakupie jest jedną z największych zalet Empiku - podkreśla Monika Marianowicz, jego rzecznik prasowy. Dlatego czytelnicy komiksów mogą liczyć na neutralną obojętność obsługi empików.
- Wszedłem przed świętami do jednego z empików - opowiada.Kołodziejczak. - Na półce zobaczyłem dwa egzemplarze "Krzyku Ludu", arcydzieła komiksowego, pieczołowicie przetłumaczonego, wydanego elegancko w twardych okładkach. Oba zaczytane. Wrócą do mojego magazynu, nikt ich nie kupi. Czyli ktoś zniszczył książki, których wydanie moja firmę niemało kosztowało. To nie w porządku - przekonuje. Zaznacza, że nie ma nic przeciwko przeglądaniu komiksu przed podjęciem decyzji o kupnie.
- To, co mnie irytuje, to czytanie w sklepie komiksu od deski do deski, czyli konsumowanie czegoś, za co się nie zapłaciło - złości się Kołodziejczak. Uważa, że to zjawisko wpisuje się w szerszy trend kulturowy: ludzie nie zwracają uwagi na prawa autorskie, bo dużo rzeczy można teraz mieć za darmo. - Nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy czytaniem komiksu w empiku a pirackim ściąganiem piosenki z sieci. Za darmo to można sobie książkę poczytać w bibliotece publicznej - mówi Kołodziejczak.
- Mam mocno mieszane uczucia, gdy widzę coś takiego - mówi rysownik Przemysław Truściński. - Cieszę się, że komiksy są popularne. No ale co z tego mają wydawnictwo i autorzy, jak przeczytany komiks ląduje z powrotem na półce?
- To trochę tak, jakby przyjść do restauracji, zjeść obiad i wyjść, nie płacąc - mówi Tobiasz Piątkowski, scenarzysta komiksowy. - Rozumiem, że komiksy są drogie, i ktoś może chcieć sprawdzić, czy warto za niego zapłacić. No ale jednak koło dwudziestej strony powinien się zdecydować.
- Lubię komiksy, ale są za drogie. Nie stać mnie na to, żeby kupować wszystkie, które mnie ciekawią. Czytam z wyczuciem, nie miętoszę kartek. To empik. Tu wolno czytać - broni się Szymon, którego spotkałem w empiku w centrum Sadyba.
W Polsce większość komiksów sprzedaje się w nakładach od kilkuset do dwóch tysięcy egzemplarzy. Według Tomasza Kołodziejczaka z wydawnictwa Egmont, klienci empików potrafią zaczytać na strzępy nawet sto egzemplarzy. To znaczący odsetek nakładu.
Dla wydawców książek empikowe czytelnictwo nie jest dużym problemem, bo przeczytanie całej książki zajmuje sporo czasu. Komiks można pochłonąć za jednym zamachem. - Chociaż ja bym tak nie umiał. Każdy komiks czytam dwa razy, przeglądam poszczególne obrazki, patrzę, co jest na drugim planie... - mówi Tobiasz Piątkowski.
Choć wydawcy komiksów zgrzytają zębami na empikowych czytaczy, żaden nie podejmie decyzji o wycofaniu tytułów z tej sieci, bo generuje ona znaczną część sprzedaży. Przychodzą tu tłumy właśnie ze względu na swobodny dostęp do książek. - Możliwość swobodnego zapoznania się z ofertą przed podjęciem decyzji o zakupie jest jedną z największych zalet Empiku - podkreśla Monika Marianowicz, jego rzecznik prasowy. Dlatego czytelnicy komiksów mogą liczyć na neutralną obojętność obsługi empików.
- Wszedłem przed świętami do jednego z empików - opowiada.Kołodziejczak. - Na półce zobaczyłem dwa egzemplarze "Krzyku Ludu", arcydzieła komiksowego, pieczołowicie przetłumaczonego, wydanego elegancko w twardych okładkach. Oba zaczytane. Wrócą do mojego magazynu, nikt ich nie kupi. Czyli ktoś zniszczył książki, których wydanie moja firmę niemało kosztowało. To nie w porządku - przekonuje. Zaznacza, że nie ma nic przeciwko przeglądaniu komiksu przed podjęciem decyzji o kupnie.
- To, co mnie irytuje, to czytanie w sklepie komiksu od deski do deski, czyli konsumowanie czegoś, za co się nie zapłaciło - złości się Kołodziejczak. Uważa, że to zjawisko wpisuje się w szerszy trend kulturowy: ludzie nie zwracają uwagi na prawa autorskie, bo dużo rzeczy można teraz mieć za darmo. - Nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy czytaniem komiksu w empiku a pirackim ściąganiem piosenki z sieci. Za darmo to można sobie książkę poczytać w bibliotece publicznej - mówi Kołodziejczak.
-
Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w int...
gotland11
10.01.11, 11:09
Recepta jest prosta: komiksy trzeba zafoliować, natomiast w internecie wydawnictwo na swojej stronie powinno udostępnić kilka stron, żeby ewentualny czytelnik mógł sprawdzić przed kupnem, »
-
Hodża Nasredin ....
trurl100
10.01.11, 16:10
Pewien biedak na ulicy zobaczył pachnący pilaw u kucharza. Nie miał pieniędzy, więc wyjał chleb, potrzymał go chwilę w oparach z kuchni i zjadł ze smakiem. Kucharz go złapał i kazał »
-
wystarczy dostosować cenę
rabbinhood
11.01.11, 20:07
do możliwości konsumentów»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



