Czytanie komiksów w empiku to piractwo? Nowa opinia

warszawa.gazeta.pl
10.01.2011 aktualizacja: 2011-01-10 14:42
A A A Drukuj
Okładka Thorgala, album ''Gwiezdne dziecko''
Nasz tekst o czytaniu komiksów w emipkach wywołał burzę na forum. Odezwał się też Karol Wiśniewski z serwisu Aleja Komiksu.
SONDAŻ
Czytasz książki, komiksy lub gazety w empikach?

tylko czasami, wolę w domu
często
nigdy

Wiśniewski, jest redaktorem seriwsu Aleja Komiksu. Odniósł się do tekstu Czytasz komiksy w empiku? To jak piractwo w internecie, w którym Tomasz Kołodziejczak z wydawnictwa Egmont narzeka na emikowych "czytaczy". Przeczytaj opinię redaktora Alei Komiksu:

W polskim środowisku komiksowym takie praktyki są mocno krytykowane (tak jak i cały Empik, przez którego zaległości płatnicze wydawnictwa komiksowe są bliskie bankructwa), jednak czytających w Empikach jakoś nie ubywa. Zjawisko "empikowania" nie dotyczy wyłącznie komiksów, ale w ich przypadku dochodzi już do skrajności.

Komiks czyta się bardzo szybko w porównaniu z książkami, niektóre pozycje można przeczytać w 5-10 minut, więc godzina lub dwie "posiadówki" przekłada się na nawet kilkanaście przeczytanych albumów. A komiksy się od tego po prostu niszczą, co w ich przypadku oznacza niemalże wycofanie z dystrybucji: nawet niewielkie zagięcie roku czy odcisk palca skutecznie odstrasza od zakupu w przypadku, gdy za album trzeba zapłacić 100 złotych. Uszkodzone egzemplarze trafią z powrotem do wydawcy, który potem może je co najwyżej skierować do wyprzedaży za minimalną cenę.

Zdaję sobie sprawę, że komiksy są drogie, a nawet za drogie jak na nasze zarobki, ale trzeba uszanować trud autorów i wydawców. Fajnie jest zerknąć na produkt przez ewentualnym zakupem, ale czytanie całości jest już przegięciem i wymiernie szkodzi polskiemu rynkowi komiksowemu, który przeżywa teraz spore trudności. Empikowych czytaczy chciałbym więc poprosić, aby zlitowali się i chociaż nie niszczyli komiksów. A kanapki zostawili w domu.

Karol Wiśniewski

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy