Powstanie zeskanowane - przegrana wojna propagandowa
11.01.2011
aktualizacja: 2011-01-11 11:19
Pół miliona pojedynczych klatek, trzy tysiące ujęć i 1937 scen. Muzeum Powstania zeskanowało istniejący materiał filmowy nakręcony przez foto-operatorów powstania
ZOBACZ TAKŻE
- Odsłonięto tablicę ku czci Lecha Kaczyńskiego w Muzeum Powstania Warszawskiego [WIDEO] (08-04-11, 13:00)
- Zapomniany dziennik z oblężenia: ta straszna cisza... (15-10-11, 16:00)
- Głowa prezydenta odlana z brązu zawiśnie w muzeum (19-03-11, 13:00)
- Dom pełen nietypowych lokatorów. Napisali o nim książkę (10-01-11, 13:00)
- Dwie cenne wille wpisane do rejestru zabytków (07-01-11, 18:59)
- Baron u księżnej (07-01-11, 14:12)
- Gdzie stolica Polski? 66 lat temu zapadła decyzja (04-01-11, 08:00)
- Policja odebrała powstańcowi broń. Oddadzą do muzeum? (19-03-11, 11:35)
- Wrzesień 1939 r. Polska przegrała nie tylko militarnie, ale i propagandowo. Oblężenie Warszawy od środka filmował chyba wyłącznie Amerykanin Julien Bryan. Za to Niemcy dysponowali wyszkolonymi kompaniami propagandowymi i świat oglądał polski wrzesień oczami naszych wrogów. Polacy się uczyli. Gdy przygotowywano Powstanie Biuro Propagandy i Informacji AK wyszkoliło i wyposażyło całą grupę fotoreporterów i filmowców. Chyba żadna bitwa miejska z czasów drugiej wojny światowej nie została tak sfilmowana - mówi Joanna Lang z Muzeum Powstania.
Siedzimy przed komputerem i przeglądamy klatka po klatce kolejne sceny filmowe. - Oryginały powstały na łatwopalnej taśmie celuloidowej. Po wojnie je kopiowano. Teraz wszystkie zostały zeskanowane w jakości HG i zapisane w postaci plików 2K DPX na twardym dysku - tłumaczy Joanna Lang. Dodaje też, że część filmów była nieprawdopodobnie poszatkowana przez Urząd Bezpieczeństwa, który przechwycił je po wojnie.
Funkcjonariusze cieli klatki, m.in. po to by wyłowić z filmów twarze poszczególnych powstańców - słyszymy. Dopiero po 1956 r. filmy znalazły się w zbiorach filmoteki polskiej. Pocięte na skrawki stanowiły trudną do użytku sieczkę. - Teraz technika cyfrowa daje zupełnie nowe możliwości. Zeskanowe klatki są jak budulec, z którego można montować filmy, tworzyć programy edukacyjne, wreszcie naukową bazę filmową Powstania - cieszy się dyrektor muzeum Jan Ołdakowski.
Ta ostatnia powstała dzięki pomocy młodych komputerowców, którzy za darmo przygotowali program komputerowy - dodaje Joanna Lang.
Siadamy przed komputerem. Sięgając do bazy danych możemy oglądać scenki filmowe z poszczególnych ulic, zdobywania gmachu PAST-y przy Zielnej. Wreszcie życie codzienne powstańców. Na jednej ze scenek powstańcy jedzą zupę. Na innej w zbiorniku przeciwpożarowym na placu Napoleona nurkuje Stanisław Bala "Giza". Nim wskoczy do wody, oglądamy, jak rozbiera się do slipek, ściągając m.in. zdobyczną panterkę.
W bazie danych wszystkie sceny mają własne indeksy. Możemy dotrzeć do nich wklikując nazwisko, pseudonim nazwę ulicy. Ale są też indeksy rzeczowe. Moją uwagę zwraca hasło zwierzęta. W ten sposób natrafiam na ujęcia tragiczne, całym swoim bezsensem.
Zwierzęta cierpią i giną na wojnie, nie pojmując jej przyczyn, znaczenia. Widzimy konie prowadzone na rzeź, czekające na swój los i zaraz ćwiartowane przez głodujących powstańców. Widzimy opuszczone psy. Zadbane, puchate jeszcze niedawno były pupilami mieszczańskich salonów, a teraz wałęsają się pośród rozłupanych budynków.
- Już myślimy o zmontowaniu tych scen w długi film o Powstaniu. Chcemy, by obraz dotarł do młodego pokolenia, dlatego zamierzamy klatki pokolorować - zapowiada Jan Ołdakowski. Ale to nie wszystko. - Planujemy też stworzenie katalogu klatek. Znajdą się w nim najlepsze, reprezentatywne dla kolejnych scen stop-klatki, indeksy osób i lokalizacji - mówi Joanna Lang.
Siedzimy przed komputerem i przeglądamy klatka po klatce kolejne sceny filmowe. - Oryginały powstały na łatwopalnej taśmie celuloidowej. Po wojnie je kopiowano. Teraz wszystkie zostały zeskanowane w jakości HG i zapisane w postaci plików 2K DPX na twardym dysku - tłumaczy Joanna Lang. Dodaje też, że część filmów była nieprawdopodobnie poszatkowana przez Urząd Bezpieczeństwa, który przechwycił je po wojnie.
Funkcjonariusze cieli klatki, m.in. po to by wyłowić z filmów twarze poszczególnych powstańców - słyszymy. Dopiero po 1956 r. filmy znalazły się w zbiorach filmoteki polskiej. Pocięte na skrawki stanowiły trudną do użytku sieczkę. - Teraz technika cyfrowa daje zupełnie nowe możliwości. Zeskanowe klatki są jak budulec, z którego można montować filmy, tworzyć programy edukacyjne, wreszcie naukową bazę filmową Powstania - cieszy się dyrektor muzeum Jan Ołdakowski.
Ta ostatnia powstała dzięki pomocy młodych komputerowców, którzy za darmo przygotowali program komputerowy - dodaje Joanna Lang.
Siadamy przed komputerem. Sięgając do bazy danych możemy oglądać scenki filmowe z poszczególnych ulic, zdobywania gmachu PAST-y przy Zielnej. Wreszcie życie codzienne powstańców. Na jednej ze scenek powstańcy jedzą zupę. Na innej w zbiorniku przeciwpożarowym na placu Napoleona nurkuje Stanisław Bala "Giza". Nim wskoczy do wody, oglądamy, jak rozbiera się do slipek, ściągając m.in. zdobyczną panterkę.
W bazie danych wszystkie sceny mają własne indeksy. Możemy dotrzeć do nich wklikując nazwisko, pseudonim nazwę ulicy. Ale są też indeksy rzeczowe. Moją uwagę zwraca hasło zwierzęta. W ten sposób natrafiam na ujęcia tragiczne, całym swoim bezsensem.
Zwierzęta cierpią i giną na wojnie, nie pojmując jej przyczyn, znaczenia. Widzimy konie prowadzone na rzeź, czekające na swój los i zaraz ćwiartowane przez głodujących powstańców. Widzimy opuszczone psy. Zadbane, puchate jeszcze niedawno były pupilami mieszczańskich salonów, a teraz wałęsają się pośród rozłupanych budynków.
- Już myślimy o zmontowaniu tych scen w długi film o Powstaniu. Chcemy, by obraz dotarł do młodego pokolenia, dlatego zamierzamy klatki pokolorować - zapowiada Jan Ołdakowski. Ale to nie wszystko. - Planujemy też stworzenie katalogu klatek. Znajdą się w nim najlepsze, reprezentatywne dla kolejnych scen stop-klatki, indeksy osób i lokalizacji - mówi Joanna Lang.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




