Spacerkiem przez Nowy Świat

Grzegorz Lisicki
11.01.2011 aktualizacja: 2011-01-11 11:26
A A A Drukuj
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Już od dwóch miesięcy stołeczna i wojewódzka konserwator zabytków urzęduje w nowej siedzibie, pałacu Branickich przy Nowym Świecie 18/20. To bardzo dobry adres - pracy przy tej reprezentacyjnej ulicy na pewno obu paniom nie zabraknie
ZOBACZ TAKŻE
Do listopada stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka "mieściła się" w obszernym mieszkaniu kamienicy przy ul. Foksal, a Barbara Jezierska, wojewódzka konserwator zabytków - w wynajmowanym dawnym mieszkaniu przy ul. Jasnej. Teraz oba urzędy mają wspólną siedzibę na rogu Smolnej i Nowego Światu w pałacu Branickich - Nowy Świat 18/20. W latach 30. mieściła się tu ambasada brytyjska, a na początku lat 90. siedziba partii KPN. Później budynek niszczał.

Długi remont skończył się w zeszłym roku - powróciło m.in. żelazne ogrodzenie podwórza, a na początku listopada wprowadzili się konserwatorzy.

Wyobraźmy sobie, że na podwórzec pałacu wychodzą panie konserwator Ewa Nekanda-Trepka i Barbara Jezierska i ogarniają wzrokiem Nowy Świat. Nie jest dobrze: wszędzie brud, bałagan i chaos, włącznie ze świeżo odnowioną siedzibą pani konserwator. Oto lewa oficyna, którą w efekcie dwóch nieskoordynowanych remontów pomalowano zupełnie inaczej niż prawą - inny wzór, zupełnie różne kolory farb. W prawej oficynie nieprzerwanie od 1851 r. mieści się apteka. "To jedyne tego rodzaju neogotyckie wnętrze, jakie ocalało w Warszawie" - pisał w "Spacerowniku" nasz redakcyjny kolega Jerzy S. Majewski. Niestety, mało kto może się o tym przekonać. Właściciele szczelnie okleili szyby apteki jaskrawoczerwoną taśmą i reklamami leków, bywało, że ręcznie wypisanymi na kartce przez obsługę apteki. Na elewacji w oczy bije również jaskrawy szyld przytwierdzony do ściany. - Ileż razy próbowaliśmy przekonać właścicieli tej apteki, by z nieco większym wyczuciem podeszli do spraw reklamy i zabytkowego otoczenia. Ale jak grochem o ścianę. Być może interwencja pani konserwator mogłaby coś tu zmienić - mówi "Gazecie" działacz stowarzyszenia Nowy Świat - chce jednak pozostać anonimowy w obawie o pogorszenie stosunków z apteką.

Po sąsiedzku handluje Empik, który "oszpeca swoją kamienicę" - jak można strawestować wykute na elewacji hasło - pstrokatymi reklamami książek, płyt i koncertów. Pani konserwator wydała im wojnę - niedawno Empik dostał decyzję nakazującą usunąć płachty. Sieć odwołała się od tej decyzji do głównego konserwatora zabytków, który teraz rozważa sprawę i być może zmusi sklep do ustępstw. Podobną decyzję otrzymała wspólnota mieszkaniową, która okleiła reklamą kamienicę na rogu Świętokrzyskiej. Warto pójść za ciosem i zmusić "profesorów i ordynatorów" do ściągnięcia ohydnego, ciągnącego się przez całą długość elewacji banneru kliniki lekarskiej w kamienicy na rogu Ordynackiej i Nowego Światu.

Równie szpetne są bramy zabytkowych kamienic. Dwa lata temu w czynie społecznym odmalowali je społecznicy ze Smolnej i Nowego Światu. Teraz znów pokrywają się bazgrołami. A urzędnicy i gospodarze domów najwyraźniej czekają na nową edycję pospolitego ruszenia, które wyręczy ich przy brudnej robocie. Być może obudziłaby ich interwencja pań konserwator. Zapatrzeni w bramy wpadamy na słynne zielone słupki, które odrapane, zeżarte przez rdzę wciąż szpecą Nowy Świat po obu stronach. Od lat nie ma silnych, którzy doprowadziliby do ostatecznego usunięcia ich z reprezentacyjnej ulicy. Być może trzeba więc pogodzić się z ich istnieniem i zdecydować na odważny krok: wpisanie zielonych słupków do rejestru zabytków.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy