Właściciele zabytków dostaną ponad ćwierć miliona zł.

Tomasz Urzykowski
13.01.2011 aktualizacja: 2011-01-12 19:17
A A A Drukuj
Dom urodzenia Chopina w Żelazowej Woli Fot. Franciszek Mazur / Agencja
Na Mazowszu właściciele zabytków mogą się starać o dotacje na ich remonty. Do podziału jest 295 tys. zł. Odnowienie dworku z Żelazowej Woli kosztowało cztery razy więcej.
W województwie mazowieckim jest ponad 7 tys. budynków i zespołów urbanistycznych wpisanych do rejestru zabytków. Do tego dochodzą tzw. zabytki ruchome (np. pomniki, rzeźby, obrazy). Ich właściciele i zarządcy do 28 lutego mogą składać wnioski o przyznanie dotacji na "prace konserwatorskie, restauratorskie lub roboty budowlane planowane na lata 2011 i 2012" - czytamy w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (MWKZ). Zgodnie z informacją mają szansę na sfinansowanie przez konserwatora do 50 proc. kosztów prac, a w szczególnych przypadkach (obiekt wyjątkowo cenny lub zagrożony) - nawet do 100 proc. Na wnioski czeka warszawska centrala MWKZ przy Nowym Świecie 18/20 oraz delegatury w Płocku, Ostrołęce, Radomiu, Siedlcach i Ciechanowie. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie śmiesznie mała pula pieniędzy do rozdania. Na całe Mazowsze przypada 295 tys. zł. Tyle właśnie potrzeba na odrestaurowanie wnętrza drewnianego kościółka w Żukowie koło Grodziska Mazowieckiego. Dla porównania: remont dworku w Żelazowej Woli pochłonął 1,2 mln zł.

- Rzeczywiście pula do podziału jest nieduża, ale nie mamy na to wpływu. Takie pieniądze dostajemy od wojewody, a wojewoda od rządu. W sumie na dotacje przyznano nam 450 tys. zł, z czego 140 tys. zgodnie z porozumieniem oddajemy stołecznemu konserwatorowi, a 15 tys. - konserwatorowi miejskiemu w Płocku. I tak zostaje 295 tys. zł - mówi Monika Dziekan, rzeczniczka MWKZ.

- To skutek zmniejszenia budżetu wojewody. Taką sytuację mieliśmy już w zeszłym roku. Państwo nam tyle daje, na ile je stać - tłumaczy Ivetta Biały, rzeczniczka urzędu wojewódzkiego. Na pytanie, czy cięcia musiały koniecznie objąć ochronę zabytków i czy nie można zawalczyć o większe fundusze na ten cel (budżet jest jeszcze w projekcie), odpowiada: - Należy się cieszyć, że kwota na zabytki pozostała taka jak rok temu, a nie mniejsza.

Co można zrobić za tak symboliczne pieniądze? Monika Dziekan: - Przede wszystkim ekspertyzy, badania i dokumentacje zabytków. Dokładamy się też do drobnych prac, np. wymiany okien czy wykonania izolacji przeciw wilgoci.

W 2010 r. z dotacji MWKZ skorzystały głównie obiekty sakralne. Urząd konserwatora wsparł finansowo renowację wykonanej z wosku barokowej Piety z Góry Kalwarii i tamtejszego krucyfiksu, epitafium Wojciecha Opackiego w kościele w Raszynie i organów w kościele Warszawicach. Ma też swój udział w remontach kościołów w Gliniance i Mszczonowie oraz przedszkola w Józefowie.

- To jest kropla w morzu potrzeb. Ja na wzmocnienie konstrukcji mojego dworu potrzebuję dużo więcej, niż wynosi cała pula na Mazowsze - mówi właściciel zabytku spod Warszawy. Zamierza złożyć wniosek o dotację, ale nie ma na nią dużych nadziei. - Jak znam życie, przegram z którymś z proboszczów.

Dużo większymi pieniędzmi na remonty zabytków dysponuje konserwator stołeczny. W zeszłym roku rozdzielił ponad 10 mln zł, ale o jego wsparcie mogą się starać właściciele obiektów tylko z terenu Warszawy. Dotacje na zabytki (również z funduszy unijnych) przyznają też minister kultury i marszałek Mazowsza. Na ich szczodrość mogą jednak liczyć głównie duże projekty instytucji publicznych, np. prace konserwatorskie w Wilanowie.

Wyimek: - To jest kropla w morzu potrzeb. Ja na wzmocnienie konstrukcji mojego dworu potrzebuję dużo więcej, niż wynosi cała pula na Mazowsze - mówi właściciel zabytku spod Warszawy. Zamierza złożyć wniosek o dotację, ale nie ma na nią dużych nadziei. - Jak znam życie, przegram z którymś z proboszczów.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy