Obwodnica Janek ma problemy. Protesty mieszkańców

Krzysztof Śmietana
14.01.2011 aktualizacja: 2011-01-14 12:17
A A A Drukuj
Korek w Jankach Fot. Adam Kozak / AG
Znów niepewna budowa ekspresowej wylotówki na Kraków i Katowice, która ominie Raszyn i Janki. To skutek uchylenia decyzji środowiskowej dla tej inwestycji po protestach mieszkańców
POLUDNIOWA_OBWODNICA_WOLICA_SALOMEA130111
POLUDNIOWA_OBWODNICA_WOLICA_SALOMEA130111
Niedawno głośno było o tym, że w rządowym programie budowy dróg zabrakło pieniędzy na tę wyczekiwaną od dawna trasę. Po naciskach władz Warszawy i opinii publicznej (ponad 20,5 tys. podpisów przekazali czytelnicy "Gazety") Ministerstwo Infrastruktury obiecało sfinansować pierwszy fragment wylotówki - od Al. Jerozolimskich (węzeł Salomea) do południowej obwodnicy miasta (węzeł Opacz). W ostatnich dniach zeszłego roku podpisano umowę z wykonawcą, który do końca stycznia miał wejść na plac budowy.

Teraz jednak jest nowy kłopot. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uchyliła właśnie decyzję środowiskową dla całej wylotówki - od Al. Jerozolimskich do centrum handlowego Maximus na trasie katowickiej i do Sękocina na trasie krakowskiej (oba miejsca już za Jankami). Jest to kluczowy dla każdej inwestycji dokument, który m.in określa, jak budować, żeby nie szkodzić przyrodzie. Zastrzeżenia w tej sprawie składało kilkanaście osób, firma Aprica i stowarzyszenia mieszkańców z rejonu Sękocina i Magdalenki. Domagają się, by wraz z nową wylotówką zbudować też obwodnicę tej miejscowości, czyli nową drogę wojewódzką nr 721.

Sześć inwestycji na włosku

Po uchyleniu decyzji środowiskowej niepewne staje się też wytyczanie pierwszego odcinka wylotówki między węzłem Salomea a węzłem Opacz, na który udało się wywalczyć pieniądze. Miał być przejezdny w maju 2012 r., tuż przed rozpoczęciem piłkarskich mistrzostw Europy. To tędy będzie prowadzić do Warszawy jeden ze zjazdów z autostrady.

- Na razie mamy ważne pozwolenie na budowę tego fragmentu i będziemy mogli prowadzić prace. Czekamy na szczegółowe uzasadnienie uchylenia decyzji środowiskowej i wtedy zobaczymy, co dalej - zastrzega Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Czy jeśli jednak nie ma decyzji środowiskowej, to nadal obowiązuje pozwolenie na budowę? - Ono nie traci mocy automatycznie. Jego unieważnienia musiałby ktoś zażądać np. na drodze administracyjnej - twierdzi prawnik mec. Jerzy Zduńczyk. Jeśli więc komuś uda się w tej sprawie wygrać w sądzie, istnieje groźba, że prace trzeba będzie wstrzymać. Na razie nie wiadomo, czy i kiedy ktoś taki się pojawi.

O los tej części inwestycji drży też stołeczny ratusz, bo jej opóźnienie pokrzyżowałoby miejskie plany. Z nową trasą mają się bowiem łączyć powstający już węzeł Al. Jerozolimskich z Łopuszańską (koniec prac w połowie tego roku) i ul. Nowolazurowa - dojazd z Ursusa i Włoch. Budowa tej ulicy powinna się zacząć wiosną. - W tym rejonie jest w sumie sześć dużych inwestycji, także wodociągowa i ciepłownicza, których los staje teraz pod znakiem zapytania - martwi się wysoki rangą urzędnik ratusza, który o zamieszaniu z decyzją środowiskową dowiedział się od dziennikarzy "Gazety".

Budowa szybsza od sądu?

Nieoficjalnie GDDKiA liczy, że do ewentualnej utraty pozwolenia na budowę nowej wylotówki na Kraków i Katowice jest na tyle daleko, że w tym czasie uda się zbudować większość trasy. Inna możliwość to dość szybkie poprawienie decyzji środowiskowej. Według Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska głównymi powodami jej uchylenia były: braki w ocenie oddziaływań na otoczenie planowanej trasy wspólnie z innymi przedsięwzięciami, brak w raporcie odniesienia się do przebudowy napowietrznej linii energetycznej, wreszcie brak inwentaryzacji dotyczącej zwierząt. Nową decyzją ma się zająć Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.

Kłopoty z dokumentami nie wróżą też dobrze kolejnemu odcinkowi trasy omijającej Raszyn i Janki - za węzłem Opacz. A to dopiero on tak naprawdę znacznie ułatwiłby wyjazd z Warszawy w stronę Katowic i Krakowa. - Nie powstanie wcześniej niż w latach 2016-17 - wieszczy Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia Siskom, które walczy o rozwój transportu. - Przygotowania do jego budowy trzeba zaczynać niemal od początku. O nową decyzję środowiskową GDDKiA powinna zabiegać już dwa lata temu, gdy uchylono decyzję lokalizacyjną dla pozamiejskiego odcinka wylotówki. Szkoda zmarnowanego czasu.

Autobuser.pl

Podziel się

  • Błagam, nie szczujcie ludzi na ludzi podkowianka 14.01.11, 09:48

    Kilku oszołomów z Magdalenki i paru "ziemskich" właścicieli z Sękocina skutecznie od lat blokuje budowę trasy. To niepojęte. Cały Raszyn z okolicznymi przyległościami stoi w korkach, ludzie »

  • A linia kolejowa na Radom leży! tomjani 14.01.11, 12:28

    Lepiej by się towarzysz Robert Chwiałkowski z pekapiarnianej betoniarni na Grójeckiej zajął linią Warszawa - Radom, której modernizacja utknęła w martwym punkcie po wyremontowaniu odcinka »

  • Obwodnica Janek ma problemy. Protesty mieszkańców zino799 14.01.11, 13:06

    A nie można jakoś w Internecie opublikować personaliów owych protestujących?»

Najnowsze wiadomości z Warszawy