Już 600 pamiątek w Muzeum Historii Żydów Polskich.
15.01.2011
aktualizacja: 2011-01-14 19:18
XVI-wieczny komentarz do Księgi Estery, kolorowe zdjęcia płonącego getta, szczypce kowala Mosze Widelca, a nawet znalezione na Muranowie guziki. Już ponad 600 pamiątek zebrało Muzeum Historii Żydów Polskich.
ZOBACZ TAKŻE
- Żydzi, buddyści, ateiści i katolicy we wspólnym tańcu (03-02-11, 09:00)
- Dyrektor Muzeum Historii Żydów odchodzi i oskarża (22-04-11, 07:00)
- Opowieść o Zagładzie. Jak wyglądało życie za murem? (12-04-11, 12:00)
- Muzeum w budowie po 15 latach zmienia dyrektora (05-04-11, 12:00)
- Synagoga wraca do Warszawy. Będzie atrakcją w Muzeum (12-03-11, 12:00)
- Zobacz ogromny zbiór zdjęć z warszawskiego getta (31-01-11, 10:00)
- Pamięć o Holocauście przed pomnikiem Bohaterów Getta (27-01-11, 22:00)
- Dyplom dla generała: przeprosił za cierpienia w 1944 (20-01-11, 12:00)
- 40 lat temu zdecydowano o odbudowie Zamku Królewskiego (19-01-11, 11:00)
- 16 metrów dokumentów o Solidarności trafiło do archiwum (18-01-11, 07:00)
- Odwiedź Gminę Żydowską. W poniedziałek Dzień Judaizmu (15-01-11, 06:00)
- Muzeum Historii Żydów Polskich za 152,3 mln zł (29-04-09, 14:48)
- Muzeum Historii Żydów Polskich. Dla wszystkich (01-07-09, 12:00)
- Ruszyła budowa Muzeum Historii Żydów Polskich (19-10-09, 10:00)
- Muzeum Historii Żydów Polskich nabiera kształtów (13-09-10, 10:00)
SERWISY
Budowa siedziby muzeum minęła półmetek. Zaprojektowany przez fińskich architektów budynek ze szczeliną w środku stanie się niebawem nową wizytówką Muranowa. Choć do jego ukończenia pozostało jeszcze 14 miesięcy, a do otwarcia głównej wystawy - dwa lata, już dziś widać, że będzie to jeden z najciekawszych obiektów architektury we współczesnej Warszawie.
Zostawione uczniowi, wykopane spod gruzów
Trochę w cieniu tej inwestycji trwa zbiórka pamiątek, które wzbogacą przyszłe ekspozycje. Muzeum rozpoczęło ją we wrześniu 2006 r. Od tamtej pory zgromadziło ponad 600 rozmaitych przedmiotów i dokumentów, zwłaszcza druków, zdjęć, listów, dzienników i pamiętników.
- W większości są to dary. Najwięcej od osób z Polski i Izraela. Część rzeczy zakupiliśmy na aukcjach lub bezpośrednio od ich właścicieli - mówi Aneta Krzak, koordynator "Programu zbierania pamiątek" w Muzeum Historii Żydów Polskich.
Wśród najnowszych darów są szczypce kowalskie. Przekazał je mieszkający w Montrealu Stanley Diamond. Stalowe narzędzie przed wojną należało do kowala Mosze Widelca ze wsi Poręba. Podczas okupacji Widelec zginął z ręki niemieckiego żandarma, gdy próbował przemycić żywność do getta. Wdowa po kowalu podarowała jego szczypce uczniowi swego męża - Czesławowi Szymańskiemu, a ten po latach oddał je Stanleyowi Diamondowi, który przyjechał do Poręby szukać śladów swoich krewnych. Widelec był kuzynem jego ojca.
- Szczypce będą najprawdopodobniej pokazywane na wystawie głównej - zapowiada Aneta Krzak.
Niezwykłą historię ma samowar - dar księdza Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela. Ten katolicki duchowny i filozof urodził się w 1943 r. w rodzinie żydowskiej w Święcianach na Wileńszczyźnie. Tuż przed likwidacją tamtejszego getta matka chłopca Batia Weksler oddała miesięczne dziecko polskiej rodzinie Waszkinelów. Prosiła, by jako chrześcijanie przyjęli żydowskie niemowlę w imię Żyda Jezusa. Razem z synkiem zostawiła samowar. O swoich żydowskich rodzicach i starszym bracie, którzy nie przeżyli wojny, ks. Romuald dowiedział się od przybranej matki dopiero 35 lat później.
- Ten samowar jest jedyną pamiątką po jego biologicznych rodzicach - mówi Aneta Krzak.
Na wystawie głównej, w galerii 20-lecia międzywojennego, na pewno znajdzie się blaszana puszka kwestorska z 1931 r. z namalowaną błękitno-białą mapą Palestyny. Do takich skarbonek Żydowski Fundusz Narodowy - Keren Kajemet LeIsrael - zbierał datki na wykup ziemi w przyszłym państwie Izrael. Puszkę przekazał Wiesław Uchański. W galerii Holocaustu wystawy głównej wykorzystany zostanie inny eksponat ze zbiórki - metalowa tabliczka z numerem mieszkania dentysty B. Kacenelenbogena. Przy odgruzowywaniu terenu przy ul. Karmelickiej w latach 50. odnalazł ją Ryszard Cywiński i zabrał na pamiątkę.
Poruszającym świadectwem powstania w getcie są dwa slajdy 25x35 mm, z którymi do muzeum zgłosiła się Helena Kobyłecka. Oprawione w ramki kolorowe przeźrocza przedstawiają widzianą w nocy ognistą łunę nad pacyfikowaną przez Niemców żydowską dzielnicą. Zdjęcia te zrobił Zbigniew Borowczyk, fotograf z Katowic, który wiosną 1943 r. odwiedził Warszawę. Z aparatem wszedł prawdopodobnie na dach włoskiej ambasady przy pl. Dąbrowskiego.
Papierośnica i kwiaty dla matki
- Trafia do nas również mnóstwo pamiątek "bez historii". Raz są to znalezione na terenie dawnego getta drejdle [bączki chanukowe], innym razem guziki z gwiazdą Dawida, pieczęcie albo czcionki drukarskie z hebrajskimi znakami. Takie znaleziska przechodzą przez wiele rąk, aż wreszcie ktoś przynosi je tutaj - mówi Aneta Krzak. - Zgłasza się zwykle kilka osób w miesiącu.
W zbiorach muzeum znalazły się też obiekty dużej wartości, np. starodruki. Najstarszy z nich zawiera tekst komentarza XVI-wiecznego poety Szlomo Haleviego do Księgi Estery. Wydano go w 1585 r. w Wenecji. Ostatnio muzeum kupiło XIX-wieczne druki, m.in. podręcznik dla narzeczonych. Prawdopodobnie znajdzie się na wystawie głównej w galerii XIX wieku.
Do muzeum jeszcze nie należy powojenna srebrna papierośnica z wygrawerowanym pomnikiem Bohaterów Getta. Jej właściciel Marian Feldman przyrzekł oddać ją w chwili, gdy gotowa już będzie ekspozycja.
- Podpisaliśmy umowę. Na razie jest u mnie w depozycie - mówi Marian Feldman. Papierośnica powstała na jego zamówienie w 1948 r. Była prezentem urodzinowym dla ojca. Wizerunek monumentu wykonał grawer we Wrocławiu, gdzie pan Marian wtedy mieszkał i prowadził księgowość jubilerom.
- Było to wkrótce po odsłonięciu pomnika w Warszawie. Uczestniczyłem w tej uroczystości. Pod jej wrażeniem zamówiłem tę papierośnicę - wspomina.
Do pomnika Bohaterów Getta ma osobisty stosunek. W warszawskim getcie przebywała jego matka. - Ja byłem wtedy na Syberii. Mamy już nie spotkałem. Zginęła. Po wojnie ktoś mi powiedział, że widział ją idącą na Umschlagplatz. Umówiliśmy się z siostrą, że w każdą rocznicę wybuchu powstania w getcie będziemy składać kwiaty z drugiej strony pomnika, gdzie przedstawiono kobiety idące na śmierć.
Muzeum cały czas zbiera pamiątki związane z życiem polskich Żydów. Wszelkich informacji udziela Aneta Krzak, tel.: 22 471 03 26 lub e-mail: akrzak@jewishmuseum.org.pl.
Zostawione uczniowi, wykopane spod gruzów
Trochę w cieniu tej inwestycji trwa zbiórka pamiątek, które wzbogacą przyszłe ekspozycje. Muzeum rozpoczęło ją we wrześniu 2006 r. Od tamtej pory zgromadziło ponad 600 rozmaitych przedmiotów i dokumentów, zwłaszcza druków, zdjęć, listów, dzienników i pamiętników.
- W większości są to dary. Najwięcej od osób z Polski i Izraela. Część rzeczy zakupiliśmy na aukcjach lub bezpośrednio od ich właścicieli - mówi Aneta Krzak, koordynator "Programu zbierania pamiątek" w Muzeum Historii Żydów Polskich.
Wśród najnowszych darów są szczypce kowalskie. Przekazał je mieszkający w Montrealu Stanley Diamond. Stalowe narzędzie przed wojną należało do kowala Mosze Widelca ze wsi Poręba. Podczas okupacji Widelec zginął z ręki niemieckiego żandarma, gdy próbował przemycić żywność do getta. Wdowa po kowalu podarowała jego szczypce uczniowi swego męża - Czesławowi Szymańskiemu, a ten po latach oddał je Stanleyowi Diamondowi, który przyjechał do Poręby szukać śladów swoich krewnych. Widelec był kuzynem jego ojca.
- Szczypce będą najprawdopodobniej pokazywane na wystawie głównej - zapowiada Aneta Krzak.
Niezwykłą historię ma samowar - dar księdza Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela. Ten katolicki duchowny i filozof urodził się w 1943 r. w rodzinie żydowskiej w Święcianach na Wileńszczyźnie. Tuż przed likwidacją tamtejszego getta matka chłopca Batia Weksler oddała miesięczne dziecko polskiej rodzinie Waszkinelów. Prosiła, by jako chrześcijanie przyjęli żydowskie niemowlę w imię Żyda Jezusa. Razem z synkiem zostawiła samowar. O swoich żydowskich rodzicach i starszym bracie, którzy nie przeżyli wojny, ks. Romuald dowiedział się od przybranej matki dopiero 35 lat później.
- Ten samowar jest jedyną pamiątką po jego biologicznych rodzicach - mówi Aneta Krzak.
Na wystawie głównej, w galerii 20-lecia międzywojennego, na pewno znajdzie się blaszana puszka kwestorska z 1931 r. z namalowaną błękitno-białą mapą Palestyny. Do takich skarbonek Żydowski Fundusz Narodowy - Keren Kajemet LeIsrael - zbierał datki na wykup ziemi w przyszłym państwie Izrael. Puszkę przekazał Wiesław Uchański. W galerii Holocaustu wystawy głównej wykorzystany zostanie inny eksponat ze zbiórki - metalowa tabliczka z numerem mieszkania dentysty B. Kacenelenbogena. Przy odgruzowywaniu terenu przy ul. Karmelickiej w latach 50. odnalazł ją Ryszard Cywiński i zabrał na pamiątkę.
Poruszającym świadectwem powstania w getcie są dwa slajdy 25x35 mm, z którymi do muzeum zgłosiła się Helena Kobyłecka. Oprawione w ramki kolorowe przeźrocza przedstawiają widzianą w nocy ognistą łunę nad pacyfikowaną przez Niemców żydowską dzielnicą. Zdjęcia te zrobił Zbigniew Borowczyk, fotograf z Katowic, który wiosną 1943 r. odwiedził Warszawę. Z aparatem wszedł prawdopodobnie na dach włoskiej ambasady przy pl. Dąbrowskiego.
Papierośnica i kwiaty dla matki
- Trafia do nas również mnóstwo pamiątek "bez historii". Raz są to znalezione na terenie dawnego getta drejdle [bączki chanukowe], innym razem guziki z gwiazdą Dawida, pieczęcie albo czcionki drukarskie z hebrajskimi znakami. Takie znaleziska przechodzą przez wiele rąk, aż wreszcie ktoś przynosi je tutaj - mówi Aneta Krzak. - Zgłasza się zwykle kilka osób w miesiącu.
W zbiorach muzeum znalazły się też obiekty dużej wartości, np. starodruki. Najstarszy z nich zawiera tekst komentarza XVI-wiecznego poety Szlomo Haleviego do Księgi Estery. Wydano go w 1585 r. w Wenecji. Ostatnio muzeum kupiło XIX-wieczne druki, m.in. podręcznik dla narzeczonych. Prawdopodobnie znajdzie się na wystawie głównej w galerii XIX wieku.
Do muzeum jeszcze nie należy powojenna srebrna papierośnica z wygrawerowanym pomnikiem Bohaterów Getta. Jej właściciel Marian Feldman przyrzekł oddać ją w chwili, gdy gotowa już będzie ekspozycja.
- Podpisaliśmy umowę. Na razie jest u mnie w depozycie - mówi Marian Feldman. Papierośnica powstała na jego zamówienie w 1948 r. Była prezentem urodzinowym dla ojca. Wizerunek monumentu wykonał grawer we Wrocławiu, gdzie pan Marian wtedy mieszkał i prowadził księgowość jubilerom.
- Było to wkrótce po odsłonięciu pomnika w Warszawie. Uczestniczyłem w tej uroczystości. Pod jej wrażeniem zamówiłem tę papierośnicę - wspomina.
Do pomnika Bohaterów Getta ma osobisty stosunek. W warszawskim getcie przebywała jego matka. - Ja byłem wtedy na Syberii. Mamy już nie spotkałem. Zginęła. Po wojnie ktoś mi powiedział, że widział ją idącą na Umschlagplatz. Umówiliśmy się z siostrą, że w każdą rocznicę wybuchu powstania w getcie będziemy składać kwiaty z drugiej strony pomnika, gdzie przedstawiono kobiety idące na śmierć.
Muzeum cały czas zbiera pamiątki związane z życiem polskich Żydów. Wszelkich informacji udziela Aneta Krzak, tel.: 22 471 03 26 lub e-mail: akrzak@jewishmuseum.org.pl.
-
Re: Już 600 pamiątek w Muzeum Historii Żydów Pols
jjestal
12.03.11, 17:08
Mam nadzieję, że do takiej wymiany ciosów nie dojdzie. Czy Zydzi odpowiadają za komunistów żydowskiego pochodzenia? A czy Polacy są odpowiedzialni za czyny Feliksa Dzierżyńskiego i innych »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]






