Obchody rocznicy powstania styczniowego w Warszawie

Tomasz Urzykowski
24.01.2011 aktualizacja: 2011-01-23 21:47
A A A Drukuj
Jerzy Chądzyński, Witold Kołodziejski, prałat Józef Maj, Ryszard Zięciak podczas uroczystości pod figurą św. Jana Nepomucena w rocznicę wybuchu powstania styczniowego, róg ulic Nowoursynowska i Dolina Służewiecka Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
  • Ryszard Zięciak (pierwszy z lewej) podczas uroczystości pod figurą św. Jana Nepomucena w rocznicę wybuchu powstania styczniowego, róg ulic Nowoursynowska i Dolina Służewiecka. Obok stoją Jerzy Chądzyński, Witold Kołodziejski, prałat Józef Maj.
  • Obchody rocznicy wybuchu powstania styczniowego, róg ulic Nowoursynowska i Dolina Służewiecka
Na warszawskim Służewie obchodzono wczoraj 148. rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Nie obyło się bez porównań z dzisiejszymi czasami i pytań o niepodległość Polski.
Na początek delegacja władz Ursynowa z wiceburmistrzem Witoldem Kołodziejskim (PiS) na czele złożyła wiązankę i zapaliła znicze pod figurą św. Jana Nepomucena. Ta nieduża rzeźba, stojąca przy skrzyżowaniu Doliny Służewieckiej i Nowoursynowskiej, jest pamiątką po powstaniu styczniowym. W 1864 r. ufundował ją minister Jakub Piotrowski, by podziękować mieszkańcom Służewa za pomoc udzieloną Rządowi Narodowemu Romualda Traugutta. Obecna figura to jednak kopia. Oryginał znajduje się w pobliskim kościele św. Dominika, dokąd trafił po zniszczeniu przez wandali w 2002 r.

- Kwiaty przy św. Janie Nepomucenie składamy co roku. Zresztą to nasza dzielnica sfinansowała wykonanie kopii, choć rzeźba stoi po stronie skrzyżowania należącej już do Mokotowa. Kiedyś była po naszej stronie, ale podczas przebudowy jezdni została przesunięta - wyjaśniał historyczne zawiłości Jerzy Chudzyński z wydziału kultury dzielnicy Ursynów.

Delegacji Ursynowa przy figurze towarzyszył ks. prałat Józef Maj, proboszcz tutejszej parafii św. Katarzyny, który zaraz potem w swoim kościele odprawił mszę w intencji ojczyzny.

- U nas w parafii teren jest nasycony wspomnieniami, które wynikają z historii naszego narodu. Jest tutaj ciągle żywe wspomnienie posiedzenia, co najmniej jednokrotnego, rządu Romualda Traugutta w piwnicach plebańskich. Pan Piotrowski, minister tego rządu, zostawił u nas pamiątkę swej wdzięczności dla ówczesnych mieszkańców Służewa za gościnę dla władz ministerstwa wywiadu - podkreślał w homilii ks. Maj.

Dalszą część kazania poświęcił niepodległości Polski.

- Gdy kruszy się niepodległość, pomyślność obywateli jest zagrożona, bo nie ma narzędzi obrony przed wyzyskiem obcych. Ta mentalność legła u podstaw polskich powstań. Historycznie pierwszym nurtem, który złamał ten kanon myślenia o funkcji państwa, byli komuniści. Teraz przeżywamy zgoła inną sytuację, kiedy współzależności między państwami, ośrodkami władzy i ośrodkami finansowymi ograniczają pojęcie niepodległości. Jesteśmy w okresie powstawania nowej myśli etatystycznej - innej niż komunizm, ale spójnej z nim w tym, że centra władzy też znajdują się poza państwami - stwierdził ks. prałat. Z jego słów można było wywnioskować, że chodzi o Brukselę, a nie Moskwę. Uroczystości w kościele zakończył spektakl w wykonaniu Piotra Rzymyszkiewicza (recytacje) i Anny Rzymyszkiewicz (skrzypce).

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy