Kościół św. Anny ma mury jak gąbka. Pękają ściany
08.02.2011
aktualizacja: 2011-02-07 22:56
Mury kościoła św. Anny są mokre jak nasiąknięta gąbka. Na ścianach widać nowe pęknięcia. Eksperci alarmują: trzeba natychmiast odprowadzić wodę ze skarpy, bo to zagraża konstrukcji budowli. Rektor kościoła szuka miliona złotych.
ZOBACZ TAKŻE
- Samochody już niszczą plac Grzybowski. Tuż po remoncie (08-02-11, 08:00)
- Gigantyczny głaz pod kamienicą. Wysadzą go w powietrze? (16-12-11, 08:00)
- Nowy zabytek w Alejach Ujazdowskich. Mieszkańcy "za" (22-03-11, 12:00)
- Będzie remont kościoła z kolejowych podkładów (13-02-11, 12:00)
- Tak zmieniała się Próżna przez ostatnie lata [ZDJĘCIA] (07-02-11, 08:00)
- Hity polskiego designu w stolicy. Brakuje tylko muzeum (03-02-11, 09:00)
- Wreszcie remont zrujnowanych kamienic przy Próżnej (07-02-11, 07:00)
Akademicka świątynia przy Krakowskim Przedmieściu należy do najcenniejszych zabytków Warszawy. Prawie bez szwanku przetrwała wojnę. Jest też wielką atrakcją turystyczną obleganą w lecie przez wycieczki. Mało kościołów w Polsce może poszczycić się równie imponującą fasadą z czasów wczesnego klasycyzmu i tak bogatym rokokowym wnętrzem udekorowanym iluzorycznymi malowidłami. Nie jest też tajemnicą, że mury stojącej na skraju skarpy świątyni są popękane. Podczas budowy Trasy W-Z w końcu lat 40. omal nie runęły. Ściany i sklepienia kościoła zarysowały się wtedy wskutek podkopania skarpy. W ostatniej chwili uniknięto katastrofy, usztywniając grunt zbrojonym betonem.
Pęknięcia budowli powiększyły się nagle w połowie 2009 r. Najlepiej widać to w kaplicy bł. Władysława z Gielniowa, w której przechowywane są relikwie patrona Warszawy.
- Pęknięć w różnych miejscach wciąż przybywa - mówi ks. Jacek Siekierski, rektor kościoła św. Anny, który pokazywał nam wczoraj najświeższe rysy. Pojawiły się m.in. na fasadzie i kaplicy loretańskiej stojącej od strony Trasy W-Z. Pęka też posadzka w nawie świątyni. Najgorsza jest jednak wszechobecna wilgoć. Gdy pada większy deszcz, przed kościołem - na kamiennej posadzce Krakowskiego Przedmieścia - powstaje kałuża, z której woda spływa na przylegający do świątyni dziedziniec dawnego klasztoru bernardynów. Wilgoć panuje w podziemnej części kościoła, wchodzi na wyremontowane rok temu ceglane mury i przypory gotyckiego prezbiterium, które chłoną wodę z gruntu. Wykonany z piaskowca cokół kaplicy bł. Władysława z Gielniowa rozpada się na kawałki. Północną elewację kościoła dodatkowo niszczy woda lejąca się z dziurawych rynien.
- Najważniejsze jest ratowanie konstrukcji kościoła. Żeby to zrobić, trzeba odprowadzić wodę ze skarpy - mówi ksiądz rektor.
Takie zalecenie wydał zespół ekspertów pod kierunkiem dr. inż. Zenona Dudy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Uznał, że jedną z głównych przyczyn destrukcji, zawilgocenia i zarysowań zabytkowej budowli jest nasiąkanie wodą deszczową i z roztopionego śniegu. W piśmie do ks. Siekierskiego dr inż. Duda wskazuje, że "zachodzi pilna, w trybie awaryjnym, konieczność kompleksowej przebudowy istniejącej sieci wodno-kanalizacyjnej wewnątrz, a przede wszystkim na zewnątrz, łącznie z ciągami rynien spustowych z podziemnym odprowadzeniem do sieci miejskiej. (...) Niewykonanie tych prac w trybie natychmiastowym powoduje postępującą degradację i zagraża bezpieczeństwu konstrukcji obiektu".
- Musimy to zrobić w tym roku. Trzeba zdjąć ziemię przy kościele nawet do głębokości 4,5 m, a potem zbudować nowy system odprowadzenia wody, który pozwoli ustabilizować ruszającą się skarpę i zapobiegnie katastrofie. Liczę, że to pomoże i nie będzie konieczności podbijania kościoła palami - mówi ks. Jacek Siekierski.
Jest już projekt prac i kosztorys. Na odprowadzenie wody spod kościoła potrzeba około 1 mln zł, których ksiądz rektor nie ma. Zamierza zwrócić się o pomoc do różnych instytucji, przede wszystkim do stołecznego ratusza. Przypomina, że w liczącej ponad 550 lat historii kościoła św. Anny zapisały się trzy donatorki: księżna Anna Holszańska, księżna Anna Radziwiłłówna i księżna Anna Jagiellonka.
- Teraz Warszawą też rządzą kobiety - zauważa ks. Siekierski. Zastrzega jednak, że nie chce wyciągać ręki po fundusze stołecznego konserwatora, który na dofinansowanie remontów warszawskich zabytków ma w tym roku tylko 3,7 mln zł.
- Będziemy szukać pieniędzy z innych źródeł. Znam sytuację kościoła św. Anny, zna ją też minister kultury. Nie pozostawimy tej świątyni bez pomocy - deklaruje stołeczna konserwator Ewa Nekanda-Trepka.
Wciąż nie wiadomo, jaki wpływ na stan zabytku mają drgania komunikacyjne na Trasie W-Z (miała to wykazać ekspertyza zlecona Wojskowej Akademii Technicznej). Te podejrzenia były powodem wstrzymania przez konserwatora budowy nowoczesnych wiat przystanków u wylotu tunelu.
Pęknięcia budowli powiększyły się nagle w połowie 2009 r. Najlepiej widać to w kaplicy bł. Władysława z Gielniowa, w której przechowywane są relikwie patrona Warszawy.
- Pęknięć w różnych miejscach wciąż przybywa - mówi ks. Jacek Siekierski, rektor kościoła św. Anny, który pokazywał nam wczoraj najświeższe rysy. Pojawiły się m.in. na fasadzie i kaplicy loretańskiej stojącej od strony Trasy W-Z. Pęka też posadzka w nawie świątyni. Najgorsza jest jednak wszechobecna wilgoć. Gdy pada większy deszcz, przed kościołem - na kamiennej posadzce Krakowskiego Przedmieścia - powstaje kałuża, z której woda spływa na przylegający do świątyni dziedziniec dawnego klasztoru bernardynów. Wilgoć panuje w podziemnej części kościoła, wchodzi na wyremontowane rok temu ceglane mury i przypory gotyckiego prezbiterium, które chłoną wodę z gruntu. Wykonany z piaskowca cokół kaplicy bł. Władysława z Gielniowa rozpada się na kawałki. Północną elewację kościoła dodatkowo niszczy woda lejąca się z dziurawych rynien.
- Najważniejsze jest ratowanie konstrukcji kościoła. Żeby to zrobić, trzeba odprowadzić wodę ze skarpy - mówi ksiądz rektor.
Takie zalecenie wydał zespół ekspertów pod kierunkiem dr. inż. Zenona Dudy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Uznał, że jedną z głównych przyczyn destrukcji, zawilgocenia i zarysowań zabytkowej budowli jest nasiąkanie wodą deszczową i z roztopionego śniegu. W piśmie do ks. Siekierskiego dr inż. Duda wskazuje, że "zachodzi pilna, w trybie awaryjnym, konieczność kompleksowej przebudowy istniejącej sieci wodno-kanalizacyjnej wewnątrz, a przede wszystkim na zewnątrz, łącznie z ciągami rynien spustowych z podziemnym odprowadzeniem do sieci miejskiej. (...) Niewykonanie tych prac w trybie natychmiastowym powoduje postępującą degradację i zagraża bezpieczeństwu konstrukcji obiektu".
- Musimy to zrobić w tym roku. Trzeba zdjąć ziemię przy kościele nawet do głębokości 4,5 m, a potem zbudować nowy system odprowadzenia wody, który pozwoli ustabilizować ruszającą się skarpę i zapobiegnie katastrofie. Liczę, że to pomoże i nie będzie konieczności podbijania kościoła palami - mówi ks. Jacek Siekierski.
Jest już projekt prac i kosztorys. Na odprowadzenie wody spod kościoła potrzeba około 1 mln zł, których ksiądz rektor nie ma. Zamierza zwrócić się o pomoc do różnych instytucji, przede wszystkim do stołecznego ratusza. Przypomina, że w liczącej ponad 550 lat historii kościoła św. Anny zapisały się trzy donatorki: księżna Anna Holszańska, księżna Anna Radziwiłłówna i księżna Anna Jagiellonka.
- Teraz Warszawą też rządzą kobiety - zauważa ks. Siekierski. Zastrzega jednak, że nie chce wyciągać ręki po fundusze stołecznego konserwatora, który na dofinansowanie remontów warszawskich zabytków ma w tym roku tylko 3,7 mln zł.
- Będziemy szukać pieniędzy z innych źródeł. Znam sytuację kościoła św. Anny, zna ją też minister kultury. Nie pozostawimy tej świątyni bez pomocy - deklaruje stołeczna konserwator Ewa Nekanda-Trepka.
Wciąż nie wiadomo, jaki wpływ na stan zabytku mają drgania komunikacyjne na Trasie W-Z (miała to wykazać ekspertyza zlecona Wojskowej Akademii Technicznej). Te podejrzenia były powodem wstrzymania przez konserwatora budowy nowoczesnych wiat przystanków u wylotu tunelu.
-
Re: Kościół św. Anny ma mury jak gąbka. Pękają śc
zstrucki
08.02.11, 09:27
To jest bezcenny kościół, a nie wystawiony kilka lat temu kościół parafialny. Nie jest dobrze, jeżeli antyklerykalizm przesłania ten prosty fakt.Na remonty i dbanie o zabytki nigdy nie »
-
A co, nie mają pieniędzy na remont?
todeskult
08.02.11, 14:53
A co, nie mają pieniędzy na remont? Gdzie jest kasa którą dostawali od KM, państwa i samorządów?»
-
Kościół św. Anny ma mury jak gąbka. Pękają ściany
theconomist
10.02.11, 17:28
Stare mury dłużej tego "krzyża smoleńskiego" już zdzierżyć nie mogą, gdyby tam leżał sam były prezydent to pewnie już dawno by runęły ;)A bardziej poważnie: niech się ksiądz rektor zwróci do»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]








