Fani fantastyki znowu szukają lokalu
12.02.2011
aktualizacja: 2011-02-11 21:14
Klubokawiarnia Paradox Cafe to warszawska mekka miłośników fantastyki, gier karcianych, bitewnych i strategicznych, RPG i "Gwiezdnych Wojen". Nie ma szczęścia - po dwóch przeprowadzkach za kilka tygodni musi znowu się przenieść. I nie ma dokąd.
Rzut oka wystarcza, żeby przekonać się, że to kawiarnia inna niż wszystkie. Na półkach rzędy książek, w przeszklonej szafie setki figurek do gier strategicznych. Na ścianach wymalowane mapy z dwóch najważniejszych dla miłośników fantastyki światów: "Władcy pierścieni" i "Warhammera".
Wcześniej była tu piekarnia.
- Na ścianach białe kafelki - pokazuje Anna Sybilska, współwłaścicielka Paradox Cafe. - Ale udało nam się z piekarni zrobić kawiarnię.
Spotkania pokrewnych dusz
Paradox powstał w 2003 r., pierwszych gości przyjmował w niewielkim lokalu przy ul. Brackiej. - Klubokawiarnia powstała z miłości do szeroko pojętej literatury fantastycznej - tłumaczy jej założyciel Bogusław Jakubowski. - Ideą było zrzeszenie miłośników fantastyki w kawiarni, w której każdy zainteresowany tą tematyką, może spotkać pokrewną duszę.
Pomysł się sprawdził. Działalność się rozrosła i okazało się, że przy Brackiej jest za mało miejsca, by organizować np. turnieje gier. Klubokawiarnia przeprowadziła się na początku 2006 r. w Al. Ujazdowskie do pałacu Związku Kombatantów. Można było więcej zdziałać - zaczęły się spotkania z pisarzami, minikoncerty, turnieje dla graczy. W czytelni było już 3 tys. pozycji (książki przekazało stowarzyszenie Rassun). - Porwaliśmy się nawet na zorganizowanie kwartalnych minikonwentów pod nazwą Paradoxalia - opisuje Bogusław Jakubowski. - Trzy dni prelekcji, turniejów, spotkań, konkursów, a wszystko przy kawie i piwku. Paradoxalia na stałe wpisały się w kalendarz imprez stolicy.
Trzy lata w Al. Ujazdowskich skończyły się wypowiedzeniem umowy przez Związek Kombatantów - lokal zajęła restauracja.
Goście zakasali rękawy
W maju 2009 r. Paradox podpisał umowę z dzielnicą na trzyletni wynajem dawnej piekarni w pawilonie przy ul. Jezierskiego 3/5 (po wygranym przetargu). - Mimo ponadmiesięcznej przerwy w działalności udało nam się ruszyć po raz trzeci - słyszymy.
- Nasi goście, jak tylko dowiedzieli się o przeprowadzce, zakasali rękawy i pomogli w remoncie i przenosinach - wspomina Anna Sybilska. - Ale już w kwietniu 2010 dostaliśmy wypowiedzenie. Mieliśmy w ciągu dwóch tygodni opuścić lokal, bo miasto ma pomysł wyburzenia pawilonu. Do tej pory tu jesteśmy m.in. dlatego, że wsparli nas nasi klienci.
Ponad tysiąc osób podpisało się pod petycją w obronie miejsca. Mimo to urzędnicy planują rozbiórkę. Z ul. Jezierskiego chcą zyskać dostęp do oficyn na działce przy ul. Przemysłowej, która ma się zamienić w plac budowy pod nową inwestycję. Poszukiwania lokalu dla klubokawiarni na razie nie przyniosły efektu, choć w pomoc zaangażował się były zastępca burmistrza Śródmieścia Marcin Rzońca (od listopada radny Warszawy). - Proponowano nam lokal przy Brackiej, byłby dla nas w sam raz, ale wspólnota nie zgodziła się na sprzedaż alkoholu - mówi Anna Sybilska.
Tan sam problem - ze zgodą wspólnoty na sprzedaż piwa - powtarza się w kolejnych miejscach, które nadawałyby się na klubokawiarnię.
Poparł ich Sagart/Diabeł
Właścicielom udało się uzyskać dotąd tyle, że urzędnicy pozwolili im zostać przy ul. Jezierskiego do końca kwietnia. Ich starania o lokal popiera bywalec Paradoxu i miłośnik fantastyki, nowy radny Śródmieścia Daniel Łaga z PO (znany fanom gier RPG jako "Sagart/Diabeł"). - Paradox Cafe stał się miejscem kultowym dla wielu fanów fantastyki w różnym wydaniu - ocenia. - Od miłośników książek, przez fanów gier strategicznych, a na miłośnikach odgrywanych historii kończąc. Utrata Paradoxu to nie tylko kwestia utraty kolejnej kawiarni, do której wpada się na lunch i kolacje, ale także strata prawdziwego miejsca tworzenia kultury.
Co zrobi Śródmieście, które wynajęło lokal i nie dotrzymało warunków umowy? - Zarząd zobowiązał Zakład Gospodarowania Nieruchomościami do pomocy w znalezieniu nowego lokalu - mówi rzeczniczka Śródmieścia Urszula Majewska. - Jak się dowiedziałem, właśnie wysłał do właścicieli Paradoxu dwie propozycje: przy ul. Pięknej i Nowolipie. Zachęcam też klubokawiarnię do udziału w staraniach o najem "lokalu na kulturę", sądząc z opisu działalności, wydaje mi się, że miałaby spore szanse.
O "lokal na kulturę" rywalizują ze sobą przedsięwzięcia promujące kulturę i skupiające się na działalności kulturalnej. Mogą wynająć lokal poza procedurą przetargową.
Wcześniej była tu piekarnia.
- Na ścianach białe kafelki - pokazuje Anna Sybilska, współwłaścicielka Paradox Cafe. - Ale udało nam się z piekarni zrobić kawiarnię.
Spotkania pokrewnych dusz
Paradox powstał w 2003 r., pierwszych gości przyjmował w niewielkim lokalu przy ul. Brackiej. - Klubokawiarnia powstała z miłości do szeroko pojętej literatury fantastycznej - tłumaczy jej założyciel Bogusław Jakubowski. - Ideą było zrzeszenie miłośników fantastyki w kawiarni, w której każdy zainteresowany tą tematyką, może spotkać pokrewną duszę.
Pomysł się sprawdził. Działalność się rozrosła i okazało się, że przy Brackiej jest za mało miejsca, by organizować np. turnieje gier. Klubokawiarnia przeprowadziła się na początku 2006 r. w Al. Ujazdowskie do pałacu Związku Kombatantów. Można było więcej zdziałać - zaczęły się spotkania z pisarzami, minikoncerty, turnieje dla graczy. W czytelni było już 3 tys. pozycji (książki przekazało stowarzyszenie Rassun). - Porwaliśmy się nawet na zorganizowanie kwartalnych minikonwentów pod nazwą Paradoxalia - opisuje Bogusław Jakubowski. - Trzy dni prelekcji, turniejów, spotkań, konkursów, a wszystko przy kawie i piwku. Paradoxalia na stałe wpisały się w kalendarz imprez stolicy.
Trzy lata w Al. Ujazdowskich skończyły się wypowiedzeniem umowy przez Związek Kombatantów - lokal zajęła restauracja.
Goście zakasali rękawy
W maju 2009 r. Paradox podpisał umowę z dzielnicą na trzyletni wynajem dawnej piekarni w pawilonie przy ul. Jezierskiego 3/5 (po wygranym przetargu). - Mimo ponadmiesięcznej przerwy w działalności udało nam się ruszyć po raz trzeci - słyszymy.
- Nasi goście, jak tylko dowiedzieli się o przeprowadzce, zakasali rękawy i pomogli w remoncie i przenosinach - wspomina Anna Sybilska. - Ale już w kwietniu 2010 dostaliśmy wypowiedzenie. Mieliśmy w ciągu dwóch tygodni opuścić lokal, bo miasto ma pomysł wyburzenia pawilonu. Do tej pory tu jesteśmy m.in. dlatego, że wsparli nas nasi klienci.
Ponad tysiąc osób podpisało się pod petycją w obronie miejsca. Mimo to urzędnicy planują rozbiórkę. Z ul. Jezierskiego chcą zyskać dostęp do oficyn na działce przy ul. Przemysłowej, która ma się zamienić w plac budowy pod nową inwestycję. Poszukiwania lokalu dla klubokawiarni na razie nie przyniosły efektu, choć w pomoc zaangażował się były zastępca burmistrza Śródmieścia Marcin Rzońca (od listopada radny Warszawy). - Proponowano nam lokal przy Brackiej, byłby dla nas w sam raz, ale wspólnota nie zgodziła się na sprzedaż alkoholu - mówi Anna Sybilska.
Tan sam problem - ze zgodą wspólnoty na sprzedaż piwa - powtarza się w kolejnych miejscach, które nadawałyby się na klubokawiarnię.
Poparł ich Sagart/Diabeł
Właścicielom udało się uzyskać dotąd tyle, że urzędnicy pozwolili im zostać przy ul. Jezierskiego do końca kwietnia. Ich starania o lokal popiera bywalec Paradoxu i miłośnik fantastyki, nowy radny Śródmieścia Daniel Łaga z PO (znany fanom gier RPG jako "Sagart/Diabeł"). - Paradox Cafe stał się miejscem kultowym dla wielu fanów fantastyki w różnym wydaniu - ocenia. - Od miłośników książek, przez fanów gier strategicznych, a na miłośnikach odgrywanych historii kończąc. Utrata Paradoxu to nie tylko kwestia utraty kolejnej kawiarni, do której wpada się na lunch i kolacje, ale także strata prawdziwego miejsca tworzenia kultury.
Co zrobi Śródmieście, które wynajęło lokal i nie dotrzymało warunków umowy? - Zarząd zobowiązał Zakład Gospodarowania Nieruchomościami do pomocy w znalezieniu nowego lokalu - mówi rzeczniczka Śródmieścia Urszula Majewska. - Jak się dowiedziałem, właśnie wysłał do właścicieli Paradoxu dwie propozycje: przy ul. Pięknej i Nowolipie. Zachęcam też klubokawiarnię do udziału w staraniach o najem "lokalu na kulturę", sądząc z opisu działalności, wydaje mi się, że miałaby spore szanse.
O "lokal na kulturę" rywalizują ze sobą przedsięwzięcia promujące kulturę i skupiające się na działalności kulturalnej. Mogą wynająć lokal poza procedurą przetargową.
-
Fani Gwiezdnych Wojen i fantasy znowu wyrzuceni...
paulinus
12.02.11, 19:31
Miejmy nadzieję że znajdą nowe miejsce, nie gorsze od tego byłej piekarni.Unikalne miejsce, świetny klimat tworzony przez obsługę i bywalców.Trzymam kciuki :)»
-
Za pysk i do sądu urzędasów.
dorsai68
12.02.11, 19:35
W maju 2009 r. Paradox podpisał umowę z dzielnicą na trzyletni wynajem dawnej piekarni w pawilonie przy ul. Jezierskiego 3/5 (po wygranym przetargu).Był przetarg, była trzyletnia umowa. »
-
Fani Gwiezdnych Wojen i fantasy znowu wyrzuceni...
ignatz
12.02.11, 22:04
Szkoda, byłem kilka razy w Paradoksie jeszcze na Brackiej i było fajnie.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kanar poluje na cudzoziemca: "Yyy you have to pay now!"
- Monumentalna sala otwarta po półwieczu w ukryciu
- Czwartek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Napad roku. Wpłacili do banku pocięte gazety
- Sto nowych Swingów. Dostawy wyprzedzają terminy!
- Poważna awaria magistrali. Duża część Pragi bez ciepła
- Fala wyburzeń pod nowe centrum. Co pójdzie pod kilof?
- Budują Rotundę, burzą kamienice. Warszawa sprzed lat
- Fala wyburzeń pod nowe centrum. Co pójdzie pod kilof?
- Odkryj perły socrealizmu. Nie każdemu się podobają
- Gdzie w Warszawie na smaczne śniadanie? Polecamy lokale
- Młody aktor w śpiączce po szarpaninie w klubie
- Pierwszy blok z lat 90. idzie pod kilof. Bo przeszkadza
- Zmienią nazwę nowego mostu? Bo powstają wulgarne skróty






