Walentynki na patelni: Dużo miłości z każdej strony

Magdalena Dubrowska
14.02.2011 aktualizacja: 2011-02-14 21:23
A A A Drukuj
Happening Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Happening 'Pontonu' - 'Zarażaj miłością, nie zarażaj HIV'
  • Akcja Młodzieży Wszechpolskiej 'Kocham Polskę'
  • Akcja Młodzieży Wszechpolskiej 'Kocham Polskę'
Tyle miłości było w poniedziałek na "patelni", czyli placyku przed stacją metra Centrum. Miłości tandetnej, bezpiecznej, patriotycznej. Dokładnie o godz. 14 wśród stoisk z tegorocznymi hitami walentynkowymi (cukrowe róże, lizaki-serca) skumulowały się trzy happeningi.
Najbliżej przejścia podziemnego grupa edukatorów seksualnych Ponton jak co roku z okazji Walentynek rozdaje broszury edukacyjne, różowe balony i prezerwatywy pod hasłem: "Zarażaj miłością, nie zakażaj HIV". Na środku patelni Stowarzyszenie Młodzi Demokraci w koszulkach "I (serce) Warszawa" ustawiają wielkie serce i zachęcają przechodniów do wpisywania czarnym flamastrem, za co kochają swoje miasto. Przy schodach reprezentacja Młodzieży Wszechpolskiej, czterech rosłych młodzieńców w czarnych płaszczach, demonstruje plakaty kampanii społecznej: "Kocham Polskę". Uśmiechnięta brunetka prezentuje zalotnie opinającą pierś koszulkę z orłem białym. Wszystko przebiega spokojnie, nikt się nie zaczepia, ku wyraźnemu niezadowoleniu licznie zgromadzonych dziennikarzy.



- Rozdajemy prezerwatywy! - nawołują działacze Pontonu. Proszą też o wypełnianie walentynkowych kartek do minister edukacji Katarzyny Hall.

- Piszcie, jak powinny wyglądać zajęcia z edukacji seksualnej w waszych szkołach - zachęcają. Kasia napisała: "Kochamy panią bardzo bardzo w tym dniu, natomiast w zamian proszę o edukację seksualną w naszych szkołach".

Tymczasem Młody Demokrata Michał Klimczak zagrzewa:

- Podejdźcie do naszego serca, napiszcie, za co kochacie Warszawę!

- Ale dlaczego akurat Warszawę, a nie na przykład Warkę - docieka starszy jegomość. Inni jednak piszą: "Bo tu poznałem swoją drugą połowę", "Za Park Skaryszewski", "Za korki".

Czarne płaszcze z MW nic nie krzyczą. Milcząco pozują do zdjęć. Wreszcie jeden z nich, Witold Manowicz przemawia:

- Chcemy zwrócić uwagę Polaków, że warto kochać Polskę. Żeby w tej nawałnicy kiczowatych serduszek przebiło się coś patriotycznego.

- Ja się z wami zgadzam - wykrzykuje siwy mężczyzna. - Tacy Niemcy pilnują swojego, po angielsku nie mówią.

Dostaje plakat.

Licealistki Paulina i Marysia zatrzymują się przy stoliku Pontonu, żeby napisać kartkę do pani minister.

- My czerpaliśmy wiedzę o seksie z różnych, beznadziejnych pism typu "13", "Dziewczyna" - mówią. - Teraz mamy zajęcia z wychowania seksualnego, ale dodatkowo. Odbywają się np. w sobotę, to kto normalny pójdzie wtedy do szkoły?

Perkusista uliczny, znany dotąd z koncertów na krzesło, niestrudzenie wybija rytm na czymś, co kiedyś było chyba solidnym stołem. Mroźno. W obozie Młodzieży dziennikarze podgrzewają atmosferę:

- A tam obok rozdają prezerwatywy, piszą petycję w sprawie edukacji seksualnej.

- My nie mamy nic przeciwko edukacji seksualnej - wyznaje Witold Manowicz, ale po chwili dorzuca. - Chociaż pewnie zupełnie inaczej ją rozumiemy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy