Brzydzi cię sprzątanie po psie? Przeczytaj ten wywiad

Grzegorz Miecznikowski
10.03.2011 aktualizacja: 2011-03-10 10:41
A A A Drukuj
Chorągiewka wbita w psią kupę Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Matylda Rajewska, psycholożka
Z niesprzątaniem po psach jest tak jak z alkoholizmem. Leczyć się jest bardziej wstyd niż pić - mówi Matylda Rajewska, psycholożka.
Grzegorz Miecznikowski: Dlaczego brzydzi mnie sprzątanie po psie...

Matylda Rajewska, psycholożka, pracuje w Warszawskim Instytucie Psychoterapii: - W naszym rozwoju przechodzimy przez różne fazy, w tym, jak nazwał ją Freud, fazę analną, w której następuje szczególne zainteresowanie tym, co wydalamy. Na tym etapie, poddawani jednak jesteśmy silnej socjalizacji i treningowi czystości. Uczymy się, że kupa to coś brzydzącego i wstydliwego.

Jak sobie z tym wstydem radzimy?

Nie sprzątamy, ale staramy się racjonalizować nasze zachowanie twierdząc, że nie ma torebek, odpowiednich koszy na śmieci, że i tak jest brudno więc jedna kupa więcej czy mniej nie zrobi żadnej różnicy. Potem jednak wracamy do domu i negujemy: "Patrz jak tam brudno. No gdzie się nasze dziecko będzie bawić latem, skoro całe podwórko psy zapaskudziły".

Ale gdyby pies załatwił się nam na środku salonu posprzątalibyśmy

Bo to nasze terytorium i nasza odpowiedzialność. A trawnik przed blokiem jest wspólny i w praktyce nikt nie czuje się za niego odpowiedzialny. Przykład: W dużej agencji reklamowej projektem opiekuje się dziesięć osób. Kiedy projekt się nie uda, wyciąga się odpowiedzialność zbiorową. Odpowiedzialność się rozmywa, bo nie można ukarać surowo dziesięciu pracowników. Tak samo jest ze sprzątaniem. Ale poza tym kara to nie sposób.

Nie wierzę, że mandat nie nauczy nikogo sprzątać po psie...

- Kara nie uczy, że czegoś nie można robić, tylko co zrobić, żeby następnym razem uniknąć kary. Dziecko, które dostanie lanie za to, że pali następnym razem umyje zęby albo zapali przed blokiem zamiast w łazience. W tym wypadku ktoś, kto dostanie mandat, pójdzie z psem w miejsce, gdzie straż miejska go nie przyłapie, na tym że zostawił psią kupę na trawniku. Kara nie nauczy nas sprzątać.

A nagrody? Czy czysty trawnik na wiosnę albo chodnik, po którym nie trzeba iść slalomem nie jest wystarczającą nagrodą?

- Ewidentnie nie. Inaczej nie byłoby tej rozmowy. Być może jeszcze nie doświadczyliśmy u nas czystych chodników i nie wiemy, jakie to przyjemne (śmiech).

Żeby przekonać ludzi do sprzątania powinniśmy unikać negatywnych emocji i w mniejszym stopniu koncentrować się na tym, że to jest mało przyjemne, a w większym pokazywać, że to fajne. To trochę tak jak z wyrzucaniem papierka czy niedopałka papierosa. Wyrzucenie go na ulicę, ot tak, to wstyd.

Jednak mam wrażenie, że ciągle bardziej wstydliwe jest sprzątanie po psie. Ludzie patrzą się jak na dziwoląga. Szczególnie, że sprzątający są w mniejszości.

- Ze sprzątaniem jest jeszcze tak jak z alkoholizmem. Leczyć się jest bardziej wstydliwe niż pić, bo picie to nadal pewna "sytuacja życiowa", a nie choroba. Zastanówmy się jednak, komu powinno być głupio? Osobie, która zostawia taka kupę na chodniku, czy tej, która ją sprząta? Ci drudzy nie mają się czego wstydzić. Ale tych pierwszych ciągle jest więcej więc łatwiej im przekrzyczeć sprzątających. Na dodatek na mniejszość przenoszą emocje, które oni sami powinni czuć - zażenowanie, irytację, wstyd. Ten wstyd trzeba ulokować po właściwej stronie.

Czyli trzeba zawstydzać, tak jak Artur Piech, który na Sadybie w psie kupy powtykał chorągiewki z napisem "Twój pies? Twoja kupa!"?

- Zawstydzanie też jest potrzebne, ale najważniejsze jest uświadamianie. Dobrym przykładem takiej "pracy u podstaw" były akcje "sprzątania świata". Z kolegami i koleżankami z klasy kłóciliśmy się o każdy papierek, bo fajnie było posprzątać, czuć dumę z tego ile nazbierało się śmieci.

Trzeba wysyłać komunikaty, ale nie jeden, tylko wiele i wielotorowo. Przemiany postaw nie zachodzą w ciągu jednego dnia.

Codziennie na trawniki i chodniki samej tylko Warszawy spada 5,5 tony psich odchodów. Jeśli przemiany mają zająć kolejne trzy dekady, to prędzej chyba utoniemy. Może, żeby przyspieszyć te przemiany potrzebujemy nad sobą bata - kontroli i ustaw...

- Nie zgadzam się. Zamiast tego zmniejszajmy możliwość redukowania sobie dyskomfortu psychicznego związanego z tym, że kupę naszego psa zostawiamy w publicznym miejscu. Jak to działa? Podam przykład. Myślenie, że palę, a palenie zabija powoduje nieprzyjemne odczucia. Więc mówię sobie "moja babcia paliła i żyła 100 lat" i w ten sposób redukuję ten dyskomfort, czyli dysonans poznawczy. Tak więc im więcej torebek na psie odchody, koszy, im większą przywiązuje się do tego wagę, tym trudniej jest użyć jakiejkolwiek wymówki i nie sprzątać.

Na zachodzie to jest naturalne. Nikt się nie wstydzi. Sprzątają nawet gwiazdy - piosenkarka Pink, aktorka Jessica Alba.

- Pokazywanie, że skoro znana aktorka sprząta, a więc nie jest to nic strasznego, może dać naprawdę dużo. To, czy 15-letnia Basia zacznie sprzątać po swoim psie może wcale od tego nie zależeć, ale może pomóc jej podjąć tę decyzję. Szczególnie, że coraz więcej z nas zwiedza świat. I o dziwo pierwszą rzeczą, którą ktoś mówi po przyjeździe z zachodu, to: "O rany! Jak tam czysto". Jako społeczeństwo jesteśmy chłonni na nowe idee i coraz bardziej odważni, żeby je realizować.

Wystarczy się w takim razie przełamać? Jak do tego, żeby obejrzeć film z morderczymi pająkami mając arachnofobię?

- Nie ma się do czego przełamywać. Sprzątnięcie kupy z trawnika nie jest niczym ekstremalnym. O ile w przypadku obejrzenia filmu z pająkami zagrożenie jest nierealne, o tyle w kontakcie z prawdziwym pająkiem już tak. W przypadku kupy, nawet jeśli ktoś się bardzo brzydzi, to jedynym zagrożeniem o jakim może być mowa jest ubrudzenie się. Poza tym kupy nie ma się co bać.



Podziel się

  • Brzydzi cię brudzenie? brudno 10.03.11, 11:26

    Wczoraj przeszedłem znaczną część warszawskiej ulicy Wrocławskiej. Śnieg zniknął z trawników...Widziałem 3 (słownie: trzy) psie kupy na trawnikach, kilkaset niedopałków, liczne butelki po »

  • Sprzątam po moim psie... nutka57 10.03.11, 17:14

    ...ale co z tego, skoro nie mam gdzie wyrzucić torebki z kupą? Na moim osiedlu nie ma ani jednego kosza na śmieci. »

Najnowsze wiadomości z Warszawy