Niech pomnik wróci nad Wisłę. To część pejzażu

Tomasz Urzykowski
10.03.2011 aktualizacja: 2011-03-09 21:48
A A A Drukuj
Pomnik stoi w Muzeum Wojska Polskiego Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
  • Pomnik Dowborczyka stoi w Muzeum Wojska Polskiego
- Pomnik Dowborczyków powinien wrócić nad Wisłę. Był częścią pejzażu przedwojennej Warszawy, symbolem jej odwrócenia ku Wiśle - pisze w komentarzu Tomasz Urzykowski
We wtorek radni Śródmieścia jednogłośnie poparli powrót pomnika Dowborczyków na Wybrzeże Kościuszkowskie. Monument z 1930 r. był kiedyś ozdobą nadwiślańskiego bulwaru. Po wojnie został rozebrany na polecenie komunistycznych władz. Nad Wisłą zachował się jednak jego fundament, a w Muzeum Wojska Polskiego stoi odtworzony w latach 90. posąg z brązu (żołnierz z szablą i sztandarem), który dyrekcja MWP skłonna jest przekazać miastu. Do kompletu brakuje cokołu.

Pomniki. Na ogół są one artystyczną klapą i tylko zagracają miasto. Pomnik ks. Ignacego Skorupki przed praską katedrą św. Floriana jest tego przykładem. Zdarzają się też dzieła "odświeżane", jak odsłonięty w zeszłym roku na placu Żelaznej Bramy pomnik Tadeusza Kościuszki - klon monumentu stojącego od stu lat w Waszyngtonie. Eklektyzm zza oceanu kosztował budżet stolicy prawie milion złotych.

W przypadku Dowborczyków sytuacja jest zupełnie inna. Pomnik ten był częścią pejzażu przedwojennej Warszawy, symbolem jej odwrócenia ku Wiśle (spiżowy żołnierz stał twarzą do rzeki) i stopniowego przekształcania robotniczego Powiśla w elegancką dzielnicę. Dziś, gdy ta część miasta znów jest miejscem ważnych publicznych inwestycji (Biblioteka Uniwersytecka, Centrum Nauki "Kopernik", bulwary), pomnika Dowborczyków nie może tu zabraknąć.

Mam nadzieję, że władze stolicy zaangażują się w jego powrót z nie mniejszą determinacją niż w wystawienie sklonowanego Kościuszki w amerykańskim mundurze. Tym bardziej że koszt będzie o wiele niższy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy