Sprzątać kupy i karać. A pieniądze na psy

Ewa
13.03.2011 aktualizacja: 2011-03-13 21:47
A A A Drukuj
Tabliczka przy ul. Makolągwy na Starym Imielinie - trawnik przed zamkniętym osiedlem fot. Beata
Mieszkamy na Gocławiu, mamy dwa psy, z którymi najczęściej spacerujemy wzdłuż ul. Jana Nowaka-Jeziorańskiego i Fieldorfa. W kieszeniach obok nagród dla psów mamy woreczki foliowe. Kupujemy je na bazarze, tysiąc sztuk kosztuje chyba 10-15 zł. Takie woreczki są dużo wygodniejsze niż oferowane w lecznicach torebki papierowe.
Sprzątamy z wielu powodów. Po pierwsze to żadna przyjemność spacerować po torze przeszkód. Ani dla mnie, ani dla psów, które nie chcą wchodzić na brudne trawniki. Kupę traktuję jak papierek po batoniku, jej miejsce jest w koszu. Żadna filozofia. Niestety, nie widzę, by dużo osób na naszym osiedlu sprzątało, może jeszcze ze trzy-cztery. Mnie jako psiarza to denerwuje i nie tylko ze względu na czystość. To, niestety, wpływa na ogólny wizerunek osób mających psy, a nie jest on dobry. Na koszach wzdłuż ulic są naklejone tabliczki "Sprzątaj po psie", może są za mało widoczne? Świetny pomysł ma Zakopane: przy wejściach na główny miejski skwer są wkopane stojaki, wiszą tam foliowe torebki i stoi kosz.

Jestem też za karami dla niesprzątających. ale pod warunkiem, że uzyskane w ten sposób pieniądze byłyby przekazywane na schroniska dla zwierząt czy np. akcje sterylizacji. Obawiam się jednak, że straż miejska wlepiałaby mandaty tylko starszym osobom, które z równie starym psem spacerują po parkach i czasami nie są w stanie się schylić po kupę.



Podziel się

  • Natychmiast! Po wyzbieraniu potłuczonych butelek cotokoniaobchodzi 14.03.11, 09:33

    i innych śmieci. Wieś się dorwała do mądrych pomysłów, a śmiecie, być może, dalej za siebie. Naprawdę nie widzicie tych wszystkich brudów wokoło, tylko g. wam przed oczami, które zresztą »

Najnowsze wiadomości z Warszawy