Pierwszy proces o zniesławienie na Facebooku
30.03.2011
aktualizacja: 2011-03-30 07:58
fot. Jacek Łagowski/AG
Mamy jeden z pierwszych, jeśli nie pierwszy, proces karny o zniesławienie na Facebooku. Były burmistrz Mokotowa oskarża lokalnego aptekarza o wpisy, które miały go poniżyć w oczach opinii publicznej. Problem w tym, że sędzia nie orientuje się do końca, co to jest Facebook
ZOBACZ TAKŻE
- Żona - znajoma twarz kremu (14-04-11, 17:00)
- Aptekarz wygrywa z policją. Zażąda odszkodowania (24-09-10, 08:00)
- Powrót desperata: z łańcuchem na ministerstwo (15-06-10, 10:00)
Oskarżyciel to Jan Rasiński odwołany z zarządu Mokotowa mimo wygranych przez Platformę Obywatelską wyborów do rady tej dzielnicy. Oskarżony to Karol El Kashif, który przez lata prowadził na rogu Puławskiej i Rakowieckiej aptekę. Został z niej jednak wyrzucony siłą przez Andrzeja Zgirskiego, który podnajmował mu ten miejski lokal. Wielokrotnie pisaliśmy o tym incydencie w "Gazecie".
Od bramy do komiksu
El Kashif od ponad roku szuka zadośćuczynienia w sądach i prokuraturach. Zorganizował też dwa głośne protesty (przykuł się do bramy Ministerstwa Sprawiedliwości), jest bardzo aktywny w internecie (m.in. na Facebooku), gdzie opisuje kolejne wątki swojej sprawy.
I właśnie wpisem na Facebooku poczuł się urażony Jan Rasiński. El Kashif zamieścił bowiem na swoim profilu komiks pt. „Superapteka kontra Mafia Lokalowa. Dorzynają Brata PITa, a » miasto «PIT-u PITu”. Rysunkowa historia nawiązuje do miejskiej reklamówki zachęcającej do płacenia podatków w Warszawie, ale w treści oskarża mokotowskich urzędników i działaczy PO m.in. o korupcję. Jednym z negatywnych bohaterów komiksu jest „Burmistrz Mokotowa”.
Ulotkę z tym komiksem El Kashif miał też rozdawać podczas dwóch pikiet pod Ministerstwem Sprawiedliwości. Jan Rasiński poczuł się również urażony wypowiedzią aptekarza dla stacji TVN Warszawa i listem otwartym El Kashifa do prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz. "Działanie oskarżonego miało na celu zniesławienie oskarżyciela powodujące uszczerbek w jego czci i naruszenie jego dobrego imienia" - napisał w prywatnym akcie oskarżenia Jan Rasiński.
Co to znaczy "Lubię to"
Wczoraj przed sądem zaczął się proces w sprawie, która zaczęła się na Facebooku. - Sąd nie korzysta z tego portalu, więc nie do końca orientuje się w zasadach jego funkcjonowania - uprzedziła już na wstępie sędzia Justyna Koska-Janusz.
Karol El Kashif wyjaśniał więc, co to jest "profil", kto może zostać "znajomym" i do czego służy przycisk "Lubię to". Ale też bronił się. Zaznaczył, że w żadnej wypowiedzi bądź wpisie w internecie nie padło nazwisko Jana Rasińskiego, a burmistrzów i wiceburmistrzów na Mokotowie było w sumie pięciu. Podkreślił też, że w czasie, gdy zamieścił komiks na swoim profilu, dostęp do niego miały tylko osoby, które zaakceptował jako "znajomych". - Oskarżyciel Jan Rasiński, włamując się na mój profil, naruszył moją prywatność - oświadczył El Kashif.
- Do czego miał się włamać? - spytała z niedowierzaniem sędzia.
- Na mój profil. Może to nastąpić poprzez podszycie się pod inną osobę, którą zaakceptowałem, albo poprzez pozyskanie hasła dostępu do mojego profilu - odpowiedział El Kashif, przekonując, że w przeciwnym razie Rasiński nie mógłby zapoznać się z komiksem. Zaprzeczył też, że jest autorem rysunków.
Gdy pod koniec dwugodzinnej rozprawy padło ze strony oskarżenia kolejne pytanie o funkcjonowanie serwisu społecznościowego, sędzia zaoponowała. - Jeśli sąd będzie chciał poznać głębiej zasady funkcjonowania portalu Facebook, powoła biegłego - stwierdziła Justyna Koska-Janusz.
Jan Rasiński i jego pełnomocniczka będą prosić sąd, by powołać na świadków Andrzeja Zgirskiego i Pawła Dulskiego, głównych bohaterów afery z superapteką. Dalszy ciąg procesu za dwa miesiące.
Od bramy do komiksu
El Kashif od ponad roku szuka zadośćuczynienia w sądach i prokuraturach. Zorganizował też dwa głośne protesty (przykuł się do bramy Ministerstwa Sprawiedliwości), jest bardzo aktywny w internecie (m.in. na Facebooku), gdzie opisuje kolejne wątki swojej sprawy.
I właśnie wpisem na Facebooku poczuł się urażony Jan Rasiński. El Kashif zamieścił bowiem na swoim profilu komiks pt. „Superapteka kontra Mafia Lokalowa. Dorzynają Brata PITa, a » miasto «PIT-u PITu”. Rysunkowa historia nawiązuje do miejskiej reklamówki zachęcającej do płacenia podatków w Warszawie, ale w treści oskarża mokotowskich urzędników i działaczy PO m.in. o korupcję. Jednym z negatywnych bohaterów komiksu jest „Burmistrz Mokotowa”.
Ulotkę z tym komiksem El Kashif miał też rozdawać podczas dwóch pikiet pod Ministerstwem Sprawiedliwości. Jan Rasiński poczuł się również urażony wypowiedzią aptekarza dla stacji TVN Warszawa i listem otwartym El Kashifa do prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz. "Działanie oskarżonego miało na celu zniesławienie oskarżyciela powodujące uszczerbek w jego czci i naruszenie jego dobrego imienia" - napisał w prywatnym akcie oskarżenia Jan Rasiński.
Co to znaczy "Lubię to"
Wczoraj przed sądem zaczął się proces w sprawie, która zaczęła się na Facebooku. - Sąd nie korzysta z tego portalu, więc nie do końca orientuje się w zasadach jego funkcjonowania - uprzedziła już na wstępie sędzia Justyna Koska-Janusz.
Karol El Kashif wyjaśniał więc, co to jest "profil", kto może zostać "znajomym" i do czego służy przycisk "Lubię to". Ale też bronił się. Zaznaczył, że w żadnej wypowiedzi bądź wpisie w internecie nie padło nazwisko Jana Rasińskiego, a burmistrzów i wiceburmistrzów na Mokotowie było w sumie pięciu. Podkreślił też, że w czasie, gdy zamieścił komiks na swoim profilu, dostęp do niego miały tylko osoby, które zaakceptował jako "znajomych". - Oskarżyciel Jan Rasiński, włamując się na mój profil, naruszył moją prywatność - oświadczył El Kashif.
- Do czego miał się włamać? - spytała z niedowierzaniem sędzia.
- Na mój profil. Może to nastąpić poprzez podszycie się pod inną osobę, którą zaakceptowałem, albo poprzez pozyskanie hasła dostępu do mojego profilu - odpowiedział El Kashif, przekonując, że w przeciwnym razie Rasiński nie mógłby zapoznać się z komiksem. Zaprzeczył też, że jest autorem rysunków.
Gdy pod koniec dwugodzinnej rozprawy padło ze strony oskarżenia kolejne pytanie o funkcjonowanie serwisu społecznościowego, sędzia zaoponowała. - Jeśli sąd będzie chciał poznać głębiej zasady funkcjonowania portalu Facebook, powoła biegłego - stwierdziła Justyna Koska-Janusz.
Jan Rasiński i jego pełnomocniczka będą prosić sąd, by powołać na świadków Andrzeja Zgirskiego i Pawła Dulskiego, głównych bohaterów afery z superapteką. Dalszy ciąg procesu za dwa miesiące.
-
Burmistrz Mokotowa wie co robi
szeregowy_agent
30.03.11, 08:38
Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa go nie pokrzywdzi. To ten sąd nakazał trojgu dzieciom wyrzucenie matki na bruk - dopiero wtedy dostaną prawa do 30. metrowej kawalerki. Bo ich matka złą »
-
Pierwszy proces o zniesławienie na Facebooku
radioerewan
30.03.11, 08:40
Gazeta próbuje manipulować sądem? Czy do tego, by osądzić pirata drogowego sąd musi mieć prawo jazdy? C'mon! Grubymi nićmi szyte.»
-
Pierwszy proces o zniesławienie na Facebooku
karlato
30.03.11, 10:01
Sąd niedouczony, a Facebook antyspołeczny (wręcz konserwatywny). Występująca opcja "Lubię to" całkowicie wyklucza posiadanie odmiennego zdania.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



