Nowa sala kinowa. Tam gdzie Gomułka oglądał filmy

Jerzy S. Majewski
09.04.2011 aktualizacja: 2011-04-08 20:12
A A A Drukuj
Sala Konferencyjna za Gomułki była ona podzielona na dwie części. Jedną zajmował jego sekretariat, drugą gabinet. Gdy do władzy doszedł Gierek to ściany wyburzono i stworzono tu jedna obszerną salę konferencyjną Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
  • Nowa sala mulitmedialna w Domu Partii
Tu pierwsi sekretarze przychodzili na projekcje niedostępne dla śmiertelników, a po upadku komunizmu bank trzymał worki z pieniędzmi. Dziś odrestaurowane pomieszczenie pełni funkcję sali multimedialnej.
W piątek w dawnym Domu Partii, a dziś Centrum Bankowo-Finansowym "Nowy Świat", miała miejsce jej uroczysta inauguracja. Można było obejrzeć kilka śmiesznych kronik filmowych z lat 70., zjeść ciężkostrawną sałatkę majonezową i zapić to landrynkową oranżadą. Jak w siermiężnym PRL-u.

Odrestaurowana sala kinowa to właściwie nowe wnętrze, ale pomimo współczesnych, kolorowych mebli i multimediów zachowała ona wiele z nastroju architektonicznego nadanego jej u schyłku lat 40. W miejscu, gdzie jeszcze ćwierć wieku temu była kabina z projektorem, teraz znajduje się nafaszerowany elektroniką mózg całej sali. Aż trudno uwierzyć, że to właśnie w tej sali Bierut czy Gomułka nierzadko przesądzali o dalszym losie filmów, kierując je czasami na półki.

Filip Nowaczyński z Centrum Bankowo-Finansowego "Nowy Świat" otwiera przede mną drzwi toalety i wskazuje na ścianę wyłożoną kafelkami. - Za tą ścianą jest tajne przejście. Teraz zamurowane, ale za nim znajdowały się schody, którymi pierwszy sekretarz PZPR mógł niezauważony zejść do sali kinowej - opowiada i dodaje, że w ostatnich latach w klatce schodowej znajdował się również tajny szyb windowy, którym wożono pieniądze ze skarbca bankowego.

Toaleta znajduje się na Piano Nobile - reprezentacyjnym piętrze budynku umieszczonym ponad częściowo podciętym przyziemiem i nieco wyższym. Wnętrza Piano Nobile - jak w barokowych pałacach - w chwili budowy gmachu KC na przełomie lat 40. i 50. zaprojektowano z dużą starannością. - Proszę spojrzeć na mosiężne klamki, portale, fornirowane drzwi - wszystko to oryginalne - cieszy się Witold Słowik, prezes zarządu CBF, i oprowadza po gabinetach kolejnych pierwszych sekretarzy. Wchodzimy do sąsiadującej z toaletą sali konferencyjnej nr 111. - Za Gomułki była ona podzielona na dwie części. Jedną zajmował jego sekretariat, drugą gabinet. Gdy do władzy doszedł Gierek, to ściany wyburzono i stworzono tu jedną obszerną salę konferencyjną - mówi prezes Słowik. Sąsiednia sala to dawny gabinet Bolesława Bieruta. - Z reguły jak do władzy dochodził nowy I sekretarz PZPR, to nie chciał urzędować w gabinecie poprzednika - opowiada Filip Nowaczyński. Niestety, pierwotnego wystroju nie zachowały gabinety Edwarda Gierka i Wojciecha Jaruzelskiego. Zostały przebudowane na początku lat 90.

- Zależy nam na zachowaniu wnętrz ocalałych gabinetów i pokazaniu prawdy historycznej.

Nie mówię tego jako miłośnik PRL-u. Sam byłem więziony przez władze w staje wojennym jako jeden z najmłodszych działaczy radykalnej organizacji wolnościowej na Śląsku - zdradza Witold Słowik i dodaje, że chce, aby pamięć o ciężkich czasach PRL-u została zachowana.

Odzyskanie dawnej sali kinowej to jeden z kroków rewitalizacji budynku, ale też powolnej zmiany jego wizerunku. Kolejne to zamiana parterów na sklepy. Już teraz na parterze ulokował się jeden z najbardziej ekskluzywnych w Polsce sklepów - salon Ferrari. Kolejne, m.in. butiki, powstaną w czterech spośród dziesięciu prześwitów budynku. - W prześwitach znajdą się szklane kostki o niezależnej, metalowej konstrukcji zaprojektowane przez Andrzeja Chołdzyńskiego - mówi prezes Słowik. Na pytanie, czy nie jest to zbyt brutalna ingerencja w strukturę zabytkowego już budynku, odpowiada, że na wszystko zgodził się stołeczny konserwator zabytków.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy