Zwłoki spalone w lesie to na pewno Jolanta Brzeska
15.04.2011
aktualizacja: 2011-04-14 22:47
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Prokuratura, ale też bliscy mają wreszcie 100-procentową pewność, że na początku marca w Lesie Kabackim znaleziono ciało działaczki ruchu lokatorskiego
ZOBACZ TAKŻE
- Jolanta i ogień (01-05-11, 14:00)
- "Niczym nie zawinili". Działacze ruchu uniewinnieni (26-04-12, 11:00)
- Zorganizował pikietę pod urzędem. Trafił przed sąd (21-10-11, 13:00)
- Protest na Barskiej: "Zabili działaczkę, zabili prawdę" (02-09-11, 01:00)
- Prokuratorzy jak zabójcy? Ostra replika śledczych (01-09-11, 09:00)
- Do sądu za film o tragicznych warunkach w kamienicy (10-07-11, 09:00)
- Napadł na bank z nożem. Bez powodzenia (15-04-11, 21:02)
- Bus napchany ludźmi, a kierowca miał 2,5 promila (15-04-11, 20:57)
- Obrońcy praw lokatorów przerwali sesję Rady Warszawy (17-03-11, 13:36)
- Lokatorzy chcą mieszkań. 600 rodzin w kolejce (10-03-11, 11:00)
- Lokatorzy protestują: "Wszystkich nas nie spalicie" (09-03-11, 18:27)
- Nie chcą biurowca na Pradze. Całkiem zasłoni widok (15-02-11, 08:16)
Choć już wcześniej wskazywały na to inne okoliczności (m.in. zegarek oraz pasujące do mieszkania klucze), niezbędne były badania DNA - ciało zmarłej było bowiem mocno spalone.
- Właśnie otrzymaliśmy telefoniczną informację z Zakładu Medycyny Sądowej. Teraz czekamy już tylko na pisemne potwierdzenie - mówi prok. Paweł Wierzchołowski, szef mokotowskiej prokuratury.
Jolanta Brzeska została znaleziona 1 marca na polanie w Lesie Kabackim. Mężczyzna, który powiadomił policję, widział jeszcze płomienie, ale kobiecie nie można było już pomóc. Nie żyła.
Sprawa wzbudziła ogromne emocje, bo zmarła była aktywną działaczką tzw. ruchu lokatorskiego, który walczył o prawa mieszkańców zreprywatyzowanych kamienic. Jolancie Brzeskiej groziła eksmisja, miała kilkadziesiąt tysięcy złotych długu wobec właściciela kamienicy. Pojawiły się sugestie, że mogła zostać zamordowana.
- Formalnie śledztwo dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci, ale badamy wszystkie możliwe wersje: od samobójstwa do nawet zabójstwa - mówi prok. Wierzchołowski.
Okoliczności są wciąż zagadkowe. Przyczyną śmierci kobiety (wynika to z sekcji zwłok) było spalenie. Nie znaleziono żadnych dowodów na udział w jej śmierci tzw. osób trzecich, co w uproszczeniu oznacza samobójstwo. Tylko kto odbiera sobie życie, podpalając się w lesie? - Gdyby chciała zaprotestować, zwrócić uwagę na swój dramat, wybrałaby jakieś eksponowane miejsce - mówią jej znajomi. Kobieta nie zostawiła żadnego listu. Ze specjalistycznych badań wynika, że przed podpaleniem Jolanta Brzeska oblała się (ktoś ją oblał?) olejem napędowym. Nie znaleziono na miejscu żadnego pojemnika po tym paliwie, jedynie rozbite szkło.
Okolica, w której rozegrał się dramat, nie jest szczególnie ustronna. To spora polana, miejsce, w którym często spacerują ludzie. Szczególnie popołudniami (wtedy doszło do podpalenia). - Gdyby ktoś chciał dokonać zabójstwa, zapewne wybrałby inne miejsce - mówią policjanci, którzy są przekonani, że świadków zdarzenia było więcej, ale mimo apeli nie zgłaszają się do komendy, bo mają wyrzuty sumienia, że nie pomogli kobiecie.
Co dalej?
- Zabezpieczamy nagrania z monitoringu, bo chcemy ustalić, w jaki sposób zmarła dotarła do Lasu Kabackiego - informuje prok. Wierzchołowski. - Przesłuchujemy też osoby, z którymi utrzymywała ostatnio kontakt.
Prokuratura chce również przejrzeć akta wszystkich spraw sądowych, w których jako strona występowała Jolanta Brzeska.
- Właśnie otrzymaliśmy telefoniczną informację z Zakładu Medycyny Sądowej. Teraz czekamy już tylko na pisemne potwierdzenie - mówi prok. Paweł Wierzchołowski, szef mokotowskiej prokuratury.
Jolanta Brzeska została znaleziona 1 marca na polanie w Lesie Kabackim. Mężczyzna, który powiadomił policję, widział jeszcze płomienie, ale kobiecie nie można było już pomóc. Nie żyła.
Sprawa wzbudziła ogromne emocje, bo zmarła była aktywną działaczką tzw. ruchu lokatorskiego, który walczył o prawa mieszkańców zreprywatyzowanych kamienic. Jolancie Brzeskiej groziła eksmisja, miała kilkadziesiąt tysięcy złotych długu wobec właściciela kamienicy. Pojawiły się sugestie, że mogła zostać zamordowana.
- Formalnie śledztwo dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci, ale badamy wszystkie możliwe wersje: od samobójstwa do nawet zabójstwa - mówi prok. Wierzchołowski.
Okoliczności są wciąż zagadkowe. Przyczyną śmierci kobiety (wynika to z sekcji zwłok) było spalenie. Nie znaleziono żadnych dowodów na udział w jej śmierci tzw. osób trzecich, co w uproszczeniu oznacza samobójstwo. Tylko kto odbiera sobie życie, podpalając się w lesie? - Gdyby chciała zaprotestować, zwrócić uwagę na swój dramat, wybrałaby jakieś eksponowane miejsce - mówią jej znajomi. Kobieta nie zostawiła żadnego listu. Ze specjalistycznych badań wynika, że przed podpaleniem Jolanta Brzeska oblała się (ktoś ją oblał?) olejem napędowym. Nie znaleziono na miejscu żadnego pojemnika po tym paliwie, jedynie rozbite szkło.
Okolica, w której rozegrał się dramat, nie jest szczególnie ustronna. To spora polana, miejsce, w którym często spacerują ludzie. Szczególnie popołudniami (wtedy doszło do podpalenia). - Gdyby ktoś chciał dokonać zabójstwa, zapewne wybrałby inne miejsce - mówią policjanci, którzy są przekonani, że świadków zdarzenia było więcej, ale mimo apeli nie zgłaszają się do komendy, bo mają wyrzuty sumienia, że nie pomogli kobiecie.
Co dalej?
- Zabezpieczamy nagrania z monitoringu, bo chcemy ustalić, w jaki sposób zmarła dotarła do Lasu Kabackiego - informuje prok. Wierzchołowski. - Przesłuchujemy też osoby, z którymi utrzymywała ostatnio kontakt.
Prokuratura chce również przejrzeć akta wszystkich spraw sądowych, w których jako strona występowała Jolanta Brzeska.
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


