Koszmar powrotów. Wlotówki już zapchane

PAP, KSP, warszawa.gazeta.pl
03.05.2011 aktualizacja: 2011-05-03 19:06
A A A Drukuj
Niedzielny korek w Raszynie Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Z godziny na godzinę zwiększa się ruch na drogach dojazdowych do Warszawy. Kierowcy jadą powoli, bo na ulicach są fatalne warunki. W Warszawie i okolicach pada deszcz, na szczęście nie ma przymrozku.
O godz. 19 wciąż było tłoczno na wjeździe do Warszawy od strony Janek, a także w Markach na wlotówce z Białegostoku oraz na Pułkowej. Korki pojawiły się we wtorek, wczesnym popołudniem. Część kierowców zdecydowała się wracać już w poniedziałek i im udało się uniknąć utrudnień na drogach.

Od piątku w całym kraju trwa policyjna akcja związana z wydłużonym weekendem majowym. Funkcjonariusze sprawdzają przede wszystkim prędkość, z jaką jadą kierowcy, i ich trzeźwość. Kontrolują też stan techniczny aut i czy dzieci przewożone są w fotelikach.

Z jeszcze niepełnych danych wynika, że w Warszawie i okolicach doszło do 23 wypadków i 236 kolizji, zatrzymano aż 121 pijanych kierowców. To dane gorsze niż w zeszłym roku, a przecież długi weekend wciąż trwa. W 2010 policjanci odnotowali 193 kolizje, 21 wypadków i złapali 102 pijanych kierowców.

"Cały czas apelujemy o ostrożność i rozwagę. Sytuacja na drogach, ze względu na pogodę, jest bardzo trudna i może być ślisko. Pamiętajmy, że jeździmy już na letnich oponach. Noga z gazu, nie nadrabiajmy prędkością czasu spędzonego w korku czy na remontowanych odcinkach dróg. Dojedźmy wolniej, ale bezpiecznie do celu" - apeluje Grażyna Puchalska z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji..

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy