Kasują pacjentów na Skrze. "Żerowanie na najsłabszych"

Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska
21.05.2011 aktualizacja: 2011-05-20 21:44
A A A Drukuj
Zrujnowany stadion Skry fot. Mikołaj Pieńkos
Na terenie Skry pojawił się szlaban, przy którym pobierane są opłaty za wjazd na parking. Płaci się za sam wjazd, nawet na kilka minut, by podwieźć pacjenta do znajdującego się tam szpitala. To żerowanie na najsłabszych - napisała do nas zbulwersowana Katarzyna Kozłowska.
Pierwsza godzina postoju kosztuje 3 zł. "Rozumiem pobieranie opłat za parkowanie na terenie Skry, ale na jakiej podstawie opłaty te są pobierane od taksówek wjeżdżających na teren na kilka minut tylko po to, aby podwieźć lub odebrać pacjenta z rehabilitacji w mieszczącym się tam Centrum Medycyny Sportowej?" - denerwuje się czytelniczka. Dodaje, że szlaban znajduje się w odległości ok. 200 m od wejścia do budynku i pacjenci po operacji, z urazami kończyn dolnych nie są w stanie pokonać pieszo takiej odległości. - Chorzy są zmuszeni każdorazowo uiszczać opłatę w wysokości 6 zł. Płacą 3 zł za wjazd i drugie tyle za wyjazd po skończonej rehabilitacji. Bardzo proszę o zainteresowanie się tym tematem. Pobieranie opłat za sam wjazd (w innych miejscach, nawet w centrum miasta czy przed szpitalami, parkowanie do 15 min jest za darmo!) jest paskudnym żerowaniem na najsłabszych i mam wątpliwości, czy aby na pewno jest zgodne z prawem, bo z dobrym obyczajem z całą pewnością nie.

Wiesław Cieślak, dyrektor Robotniczego Klubu Sportowego "Skra", zapewnia, że rozumie potrzeby pacjentów, ale by utrzymać Skrę, musi zarabiać. - Mogę współczuć pacjentom, ale to nie są wielkie koszty - stwierdza. - Wydaliśmy 70 tys. zł na bramki, zainwestowaliśmy też w ochronę. I nie możemy teraz odpuszczać, bo nie będziemy w stanie utrzymać klubu. Poza tym nie bylibyśmy w stanie dopilnować tego, czy ktoś parkował 15 min, czy godzinę, dlatego nie możemy robić wyjątków.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy