Podróż w czasie w "Koperniku". Otwarcie planetarium
07.06.2011
aktualizacja: 2011-06-07 20:10
Fotel odchyla się do pozycji półleżącej. Włącza się projektor gwiazdowy. Startujemy w podróż w czasie i przestrzeni do obecnie nam znanych granic Wszechświata. Kopernik pochwalił się planetarium
ZOBACZ TAKŻE
- Google w Koperniku. Czy muzea przeniosą się do sieci? (28-05-11, 12:00)
- Piknik wielokulturowy Warszawiacy nie z tej ziemi! (12-06-11, 11:00)
- Goście z Europy ćwiczą "Szczebrzeszyn" w "Koperniku" (27-05-11, 10:00)
- Zobacz żywą mapę nieba w "Koperniku": ruchomy mural (12-05-11, 18:00)
- Co się psuje w "Koperniku"? I kto to naprawia? (23-04-11, 16:00)
- Wkrótce duży festiwal nad Wisłą. Znamy szczegóły (05-08-11, 08:00)
- Kosmiczne jajo w "Koperniku". W środku 20 mln gwiazd (20-04-11, 16:27)
- Nietypowy przewodnik po Koperniku: prosto o nauce (24-03-11, 10:00)
- Amerykański astronauta wylądował w "Koperniku" (18-03-11, 17:00)
- Planetarium otwarte. Kontakt z tajemnicą Wszechświata (19-06-11, 12:56)
- Szef "Kopernika": goście z Zachodu nam zazdroszczą (17-06-11, 21:00)
To teraz największa z nowych atrakcja Warszawy, oprócz galerii Centrum Nauki "Kopernik". Planetarium stanowi jego część - ale stoi obok, bliżej Wisły, skrywa się w bryle przypominającej "odprysk z kosmosu" o czerwonych elewacjach ze szkła. Podróż wśród wirtualnych gwiazd w obiekcie o nazwie Niebo Kopernika odbyli dziennikarze.
Siadamy. Słychać szum, w centralnej części widowni unosi się teleskopowy podnośnik zwieńczony projektorem gwiazdowym Megastar IIA z Japonii. Zapada mrok. Na gigantycznym sferycznym ekranie o kształcie kopuły, średnicy 16 m i wadze 3 ton zaczyna się projekcja nieba. Widać aż 20 mln gwiazd, jasną wstęgę Drogi Mlecznej. To obraz nieba idealnego. W dużych miastach w Europie tak perfekcyjnego widoku na tyle gwiazd, tak jasno świecących już nie ma ze względu na tzw. zaświetlenie, zanieczyszczenie światłem z latarni, neonów, lamp, a także z powodu pyłu nad metropoliami.
Ziemia się oddala, maleje do punktu. Znika. - Teraz przed nami Saturn, nazywany czasem władcą pierścieni, szósta planeta Układu Słonecznego zbudowana z gazów - mówi Karol Wójcicki, prezenter planetarium.
Mijamy Saturna. Przyspieszamy. Lecimy przez obłok Oorta, który wyznacza granice grawitacyjnej dominacji Układu Słonecznego. - Potem znaleźliśmy się w sferze zasięgu fal radiowych, które poruszają się w przestrzeni kosmicznej z prędkością światła. Najdalej dotarły wysłane ponad sto lat temu drogą radiową sygnały w alfabecie Morse'a.
Oglądaliśmy naszą Galaktykę. Po jej opuszczeniu mijaliśmy grupy lokalne innych galaktyk, całe ich gromady. W końcu dotarliśmy na granice poznanego dotąd przez nas Wszechświata - uściśla trasę kosmicznego spaceru dr Maciej Ligowski, wiceszef planetarium.
- Prawdziwe bogactwo gwiazd odkryłem w nocy dopiero na pustyni w Sudanie, bo tam nie ma zanieczyszczenia świetlnego - zdradza Robert Firmhofer, dyrektor Centrum Nauki "Kopernik". Wspomina rozmowę, jaką odbył w czasie konferencji stowarzyszenia Ecsite (Europejskiej Sieci Centrów i Muzeów Nauki) pod koniec maja w Koperniku z dr. Mamori Mohri, japońskim astronautą, który dwa razy był w kosmosie. - Po obejrzeniu projekcji w naszym planetarium powiedział, że to, czym dysponujemy, zapewnia najwierniejszy obraz nieba, jaki człowiek może zobaczyć na Ziemi. Dr Mohri zakończył tak: "Kto chce mieć lepszy, musi lecieć w kosmos".
Samo wyposażenie: aparatura projektowa optyczna i cyfrowa, oprogramowanie, komputery, studio produkcyjne, oświetlenie, nagłośnienie, lasery, zadymiarki, fotele kosztowały ok. 12 mln zł. Dzięki niemu Warszawa ma teraz jedno z najbardziej zaawansowanych technologicznie planetariów na świecie. Można w nim oglądać nie tylko projekcje nieba, lecz także filmy. Doskonała jakość cyfrowych projekcji oraz dźwięku zapewnia nieporównywalne z niczym innym przeżycia, mocniejsze od tego, jakie znamy np. z kin typu Imax. Ekran w planetarium rozpościera się bowiem ze wszystkich stron wokół głowy widza - i nad nią. Filmy do niego są tworzone w specjalnej technologii - osiem obrazów HD na jednej klatce.
- Nasze hasło to: "Niebo otwarte dla wszystkich". Ofertę kierujemy dla dzieci szkolnych, młodzieży, nauczycieli, miłośników różnych dziedzin nauk. Tu można polecieć w kosmos, zejść na dno oceanów, obserwować z bliska wybuch wulkanów - zapowiada dr Weronika Śliwa, szefowa "Nieba Kopernika".
Planetarium zaczyna działać od 21 czerwca (uroczyste otwarcie 19 czerwca), ale już wczoraj ruszyła przedsprzedaż biletów. W pakiecie - projekcja nieba (ok. 15 min) plus jeden z sześciu filmów adresowanych do różnych grup wiekowych (od 25 do 45 min), np. "Dobór naturalny. Darwin i jego największa z tajemnic". Ceny biletów: 18 zł normalny, 11-14 zł ulgowe, 9-17 zł grupowe, 47 zł rodzinne (dwie osoby dorosłe z dwójką dzieci).
Uwaga! Do 13 czerwca można się zarejestrować i odebrać wejściówki na dzień uroczystego otwarcia i pokazy. Specjalna ich pula czeka też na tych, którzy wezmą udział w akcji "Spójrz w niebo, policz gwiazdy".
Siadamy. Słychać szum, w centralnej części widowni unosi się teleskopowy podnośnik zwieńczony projektorem gwiazdowym Megastar IIA z Japonii. Zapada mrok. Na gigantycznym sferycznym ekranie o kształcie kopuły, średnicy 16 m i wadze 3 ton zaczyna się projekcja nieba. Widać aż 20 mln gwiazd, jasną wstęgę Drogi Mlecznej. To obraz nieba idealnego. W dużych miastach w Europie tak perfekcyjnego widoku na tyle gwiazd, tak jasno świecących już nie ma ze względu na tzw. zaświetlenie, zanieczyszczenie światłem z latarni, neonów, lamp, a także z powodu pyłu nad metropoliami.
Ziemia się oddala, maleje do punktu. Znika. - Teraz przed nami Saturn, nazywany czasem władcą pierścieni, szósta planeta Układu Słonecznego zbudowana z gazów - mówi Karol Wójcicki, prezenter planetarium.
Mijamy Saturna. Przyspieszamy. Lecimy przez obłok Oorta, który wyznacza granice grawitacyjnej dominacji Układu Słonecznego. - Potem znaleźliśmy się w sferze zasięgu fal radiowych, które poruszają się w przestrzeni kosmicznej z prędkością światła. Najdalej dotarły wysłane ponad sto lat temu drogą radiową sygnały w alfabecie Morse'a.
Oglądaliśmy naszą Galaktykę. Po jej opuszczeniu mijaliśmy grupy lokalne innych galaktyk, całe ich gromady. W końcu dotarliśmy na granice poznanego dotąd przez nas Wszechświata - uściśla trasę kosmicznego spaceru dr Maciej Ligowski, wiceszef planetarium.
- Prawdziwe bogactwo gwiazd odkryłem w nocy dopiero na pustyni w Sudanie, bo tam nie ma zanieczyszczenia świetlnego - zdradza Robert Firmhofer, dyrektor Centrum Nauki "Kopernik". Wspomina rozmowę, jaką odbył w czasie konferencji stowarzyszenia Ecsite (Europejskiej Sieci Centrów i Muzeów Nauki) pod koniec maja w Koperniku z dr. Mamori Mohri, japońskim astronautą, który dwa razy był w kosmosie. - Po obejrzeniu projekcji w naszym planetarium powiedział, że to, czym dysponujemy, zapewnia najwierniejszy obraz nieba, jaki człowiek może zobaczyć na Ziemi. Dr Mohri zakończył tak: "Kto chce mieć lepszy, musi lecieć w kosmos".
Samo wyposażenie: aparatura projektowa optyczna i cyfrowa, oprogramowanie, komputery, studio produkcyjne, oświetlenie, nagłośnienie, lasery, zadymiarki, fotele kosztowały ok. 12 mln zł. Dzięki niemu Warszawa ma teraz jedno z najbardziej zaawansowanych technologicznie planetariów na świecie. Można w nim oglądać nie tylko projekcje nieba, lecz także filmy. Doskonała jakość cyfrowych projekcji oraz dźwięku zapewnia nieporównywalne z niczym innym przeżycia, mocniejsze od tego, jakie znamy np. z kin typu Imax. Ekran w planetarium rozpościera się bowiem ze wszystkich stron wokół głowy widza - i nad nią. Filmy do niego są tworzone w specjalnej technologii - osiem obrazów HD na jednej klatce.
- Nasze hasło to: "Niebo otwarte dla wszystkich". Ofertę kierujemy dla dzieci szkolnych, młodzieży, nauczycieli, miłośników różnych dziedzin nauk. Tu można polecieć w kosmos, zejść na dno oceanów, obserwować z bliska wybuch wulkanów - zapowiada dr Weronika Śliwa, szefowa "Nieba Kopernika".
Planetarium zaczyna działać od 21 czerwca (uroczyste otwarcie 19 czerwca), ale już wczoraj ruszyła przedsprzedaż biletów. W pakiecie - projekcja nieba (ok. 15 min) plus jeden z sześciu filmów adresowanych do różnych grup wiekowych (od 25 do 45 min), np. "Dobór naturalny. Darwin i jego największa z tajemnic". Ceny biletów: 18 zł normalny, 11-14 zł ulgowe, 9-17 zł grupowe, 47 zł rodzinne (dwie osoby dorosłe z dwójką dzieci).
Uwaga! Do 13 czerwca można się zarejestrować i odebrać wejściówki na dzień uroczystego otwarcia i pokazy. Specjalna ich pula czeka też na tych, którzy wezmą udział w akcji "Spójrz w niebo, policz gwiazdy".
Szczegóły na temat planetarium i akcji liczenia gwiazd dostępne będą na stronie www.niebokopernika.pl
Wyłącznym partnerem planetarium jest PKO Bank Polski. -
Pożyjemy, zobaczymy...
pro-contra
07.06.11, 19:22
W tym kraju, z wielkich zapowiedzi zawsze wychodzi potem barachło. Zobaczymy, jak długo po otwarciu zamkną planetarium "dla dokonania poprawek". O obiektach towarzyszących lepiej nie »
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kanar poluje na cudzoziemca: "Yyy you have to pay now!"
- Monumentalna sala otwarta po półwieczu w ukryciu
- Czwartek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Napad roku. Wpłacili do banku pocięte gazety
- Sto nowych Swingów. Dostawy wyprzedzają terminy!
- Poważna awaria magistrali. Duża część Pragi bez ciepła
- Fala wyburzeń pod nowe centrum. Co pójdzie pod kilof?
- Budują Rotundę, burzą kamienice. Warszawa sprzed lat
- Fala wyburzeń pod nowe centrum. Co pójdzie pod kilof?
- Odkryj perły socrealizmu. Nie każdemu się podobają
- Gdzie w Warszawie na smaczne śniadanie? Polecamy lokale
- Młody aktor w śpiączce po szarpaninie w klubie
- Pierwszy blok z lat 90. idzie pod kilof. Bo przeszkadza
- Zmienią nazwę nowego mostu? Bo powstają wulgarne skróty









