Kary za zabójstwo policjanta utrzymane: 25 i 15 lat
08.06.2011
aktualizacja: 2011-06-08 19:22
Fot. Jacek Łagowski / Agencja G
Mateusz Nowak spędzi w więzieniu 25 lat, Piotr Równy - 15 lat. To prawomocny już wyrok za zabójstwo podkomisarza Andrzeja Struja
ZOBACZ TAKŻE
- Zabili policjanta, dostali wyroki. To nie koniec sprawy (19-07-11, 07:00)
- Wyrok za zabójstwo policjanta za niski? Będzie apelacja (09-04-11, 11:00)
- Andrzej Struj pośmiertnie odznaczony (10-03-10, 19:23)
- Warszawa żegna Andrzeja Struja (19-02-10, 13:06)
- Sąd nie znalazł podstaw do zakwestionowania wyroku sądu pierwszej instancji - stwierdził w uzasadnieniu środowego wyroku sędzia Marek Czecharowski.
To historia, która poruszyła opinią publiczną. 10 lutego 2010 roku podkom. Andrzej Struj, policyjny wywiadowca, był na urlopie. Nie miał broni ani nawet kajdanek. Wracał z zakupów w centrum handlowym Fort Wola. Czekał na przystanku na tramwaj. Po drugiej stronie torów stali niespełna 18-letni wówczas Mateusz Nowak i Piotr Równy. Wracali z całonocnego "melanżu". Byli podpici. Ten pierwszy głośno przeklinał i cisnął komórką o chodnik. Struj zwrócił mu uwagę, machnął policyjną legitymacją, a potem wsiadł do tramwaju. Wściekły Nowak chwycił za metalowy wkład z kosza na śmieci i rzucił nim w wagon. Stłukł jedną szybę. Funkcjonariusz wysiadł, powalił chłopaka na ziemię i próbował obezwładnić. Wówczas z pomocą przyszedł mu kolega. Złapał policjanta wpół, a Mateusz Nowak wyswobodził się i zaczął zadawać ciosy nożem. Jeden z nich trafił w serce.
Apelacje wnieśli zarówno obrońcy, jak i prokuratura. Mec. Jerzy Jerzmanowski, adwokat Nowaka, uważał, że kara jest zbyt surowa. - Wydaje mi się, że policjant powinien się wylegitymować i dopiero wtedy przeprowadzić interwencję. A jeśli było tak, że najpierw uderzył oskarżonego w twarz i powalił na ziemię? Zachowanie pokrzywdzonego też powinno mieć znaczenie dla wymiaru kary - mówił wczoraj przed sądem. Zauważył też, że zamiar zabójstwa był "nagły" i to także powinno mieć wpływ na wysokość kary. - A gdyby oskarżony planował to zabójstwo, przygotowywał się do niego? To jaka wtedy powinna być kara? - pytał mecenas.
Mateusz Nowak został w pierwszym procesie skazany na 25 lat więzienia. To maksymalna kara za zabójstwo dla osób, które w chwili zbrodni nie miały ukończonych 18 lat.
- To nie zachowanie pokrzywdzonego było prowokujące - odpowiedział mu sędzia Marek Czecharowski. - Jego reakcja była prawidłowa. Jako obywatela, a szczególnie jako policjanta - podkreślił.
Mec. Radosław Baszuk, adwokat Piotra Równego, wniósł o uchylenie wyroku i ponowne rozpoznanie sprawy. - Czy nie należałoby trochę bardziej pochylić się nad oceną materiału dowodowego? - pytał. Radosław Baszuk w pierwszym procesie wnosił o uniewinnienie swojego klienta. Próbował wówczas przekonać sąd, że Równy tylko pomagał Nowakowi oswobodzić się z uścisku policjanta. A gdy zobaczył nóż w ręku kolegi, uciekł. Według Baszuka sąd nie docenił wagi zeznań jednego ze świadków, który najbardziej precyzyjnie zapamiętał przebieg wydarzeń i różne szczegóły. Sąd wziął jednak pod uwagę zeznania innego świadka, niekorzystne dla Piotra Równego. I to m.in. na ich podstawie uznał, że Równy trzymał Andrzeja Struja przez cały czas, gdy padały ciosy. Tym samym brał udział w zabójstwie i nawet jeśli go nie chciał, to przynajmniej godził się na skutek, jakim była śmierć pokrzywdzonego.
- Adwokat zapomina o jednym - zauważył sędzia Czecharowski. - Świadek [Dariusz M.] był przesłuchany dopiero dwa tygodnie po zbrodni, kiedy zdarzenie było już szeroko opisane w mediach. I przyznał podczas zeznań w sądzie, że sugerował się wzmiankami w prasie.
O uchylenie wyroku w stosunku do Piotra Równego wnosił także prokurator Marek Deczkowski, ale z innych powodów. Oskarżenie chciało bowiem dla niego maksymalnej kary 25 lat więzienia. Jednak sąd apelacyjny uznał wczoraj, że kara została słusznie zróżnicowana.
Mec. Leszek Cichoń, pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej Anny Struj: - Nie składaliśmy apelacji, ponieważ w ocenie mojej klientki wyrok sądu pierwszej instancji był sprawiedliwy.
I to właśnie z nim zgodził się w środę sąd apelacyjny, uznając, że kary, choć surowe, są uzasadnione.
Wyrok jest prawomocny.
To historia, która poruszyła opinią publiczną. 10 lutego 2010 roku podkom. Andrzej Struj, policyjny wywiadowca, był na urlopie. Nie miał broni ani nawet kajdanek. Wracał z zakupów w centrum handlowym Fort Wola. Czekał na przystanku na tramwaj. Po drugiej stronie torów stali niespełna 18-letni wówczas Mateusz Nowak i Piotr Równy. Wracali z całonocnego "melanżu". Byli podpici. Ten pierwszy głośno przeklinał i cisnął komórką o chodnik. Struj zwrócił mu uwagę, machnął policyjną legitymacją, a potem wsiadł do tramwaju. Wściekły Nowak chwycił za metalowy wkład z kosza na śmieci i rzucił nim w wagon. Stłukł jedną szybę. Funkcjonariusz wysiadł, powalił chłopaka na ziemię i próbował obezwładnić. Wówczas z pomocą przyszedł mu kolega. Złapał policjanta wpół, a Mateusz Nowak wyswobodził się i zaczął zadawać ciosy nożem. Jeden z nich trafił w serce.
Apelacje wnieśli zarówno obrońcy, jak i prokuratura. Mec. Jerzy Jerzmanowski, adwokat Nowaka, uważał, że kara jest zbyt surowa. - Wydaje mi się, że policjant powinien się wylegitymować i dopiero wtedy przeprowadzić interwencję. A jeśli było tak, że najpierw uderzył oskarżonego w twarz i powalił na ziemię? Zachowanie pokrzywdzonego też powinno mieć znaczenie dla wymiaru kary - mówił wczoraj przed sądem. Zauważył też, że zamiar zabójstwa był "nagły" i to także powinno mieć wpływ na wysokość kary. - A gdyby oskarżony planował to zabójstwo, przygotowywał się do niego? To jaka wtedy powinna być kara? - pytał mecenas.
Mateusz Nowak został w pierwszym procesie skazany na 25 lat więzienia. To maksymalna kara za zabójstwo dla osób, które w chwili zbrodni nie miały ukończonych 18 lat.
- To nie zachowanie pokrzywdzonego było prowokujące - odpowiedział mu sędzia Marek Czecharowski. - Jego reakcja była prawidłowa. Jako obywatela, a szczególnie jako policjanta - podkreślił.
Mec. Radosław Baszuk, adwokat Piotra Równego, wniósł o uchylenie wyroku i ponowne rozpoznanie sprawy. - Czy nie należałoby trochę bardziej pochylić się nad oceną materiału dowodowego? - pytał. Radosław Baszuk w pierwszym procesie wnosił o uniewinnienie swojego klienta. Próbował wówczas przekonać sąd, że Równy tylko pomagał Nowakowi oswobodzić się z uścisku policjanta. A gdy zobaczył nóż w ręku kolegi, uciekł. Według Baszuka sąd nie docenił wagi zeznań jednego ze świadków, który najbardziej precyzyjnie zapamiętał przebieg wydarzeń i różne szczegóły. Sąd wziął jednak pod uwagę zeznania innego świadka, niekorzystne dla Piotra Równego. I to m.in. na ich podstawie uznał, że Równy trzymał Andrzeja Struja przez cały czas, gdy padały ciosy. Tym samym brał udział w zabójstwie i nawet jeśli go nie chciał, to przynajmniej godził się na skutek, jakim była śmierć pokrzywdzonego.
- Adwokat zapomina o jednym - zauważył sędzia Czecharowski. - Świadek [Dariusz M.] był przesłuchany dopiero dwa tygodnie po zbrodni, kiedy zdarzenie było już szeroko opisane w mediach. I przyznał podczas zeznań w sądzie, że sugerował się wzmiankami w prasie.
O uchylenie wyroku w stosunku do Piotra Równego wnosił także prokurator Marek Deczkowski, ale z innych powodów. Oskarżenie chciało bowiem dla niego maksymalnej kary 25 lat więzienia. Jednak sąd apelacyjny uznał wczoraj, że kara została słusznie zróżnicowana.
Mec. Leszek Cichoń, pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej Anny Struj: - Nie składaliśmy apelacji, ponieważ w ocenie mojej klientki wyrok sądu pierwszej instancji był sprawiedliwy.
I to właśnie z nim zgodził się w środę sąd apelacyjny, uznając, że kary, choć surowe, są uzasadnione.
Wyrok jest prawomocny.
-
Re: Sąd: Wyrok za zabójstwo policjanta prawomocny
marek_z1
08.06.11, 17:10
... i teraz przez 25 lat będzie się byczył za moją kasę z podatków.»
-
Kary ? Kula w potylicę i do wapna !
rolnik_jan
08.06.11, 19:26
Tak powinny kończyć bydlęta człekokształtne.»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Metro znowu wahadłowo. Powód: odkształcenie tunelu
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Otwarcie autostrady do Warszawy już w nocy
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie


