Reklamy wreszcie znikną z okien? Od soboty nielegalne

Grzegorz Lisicki
15.06.2011 aktualizacja: 2011-06-15 18:03
A A A Drukuj
Gigantyczna reklama zasłoniła okna w domu przy rondzie ONZ Fot. Aleksander Prugar / AG
Tylko do soboty mogą zgodnie z prawem wisieć na oknach budynków mieszkalnych wielkoformatowe reklamy. Później ich ściganiem i ściąganiem zajmą się urzędy, a wspólnotom mieszkaniowym grozi nawet 50 tys. zł kary.
Dlaczego akurat w sobotę? 18 czerwca kończy się okres przejściowy przewidziany w rozporządzeniu ministra infrastruktury. W listopadzie 2009 r. ustalił on, że z budynków mieszkalnych muszą zniknąć płachty reklamowe zasłaniające okna mieszkań. Od tego momentu nikt nie mógł zawrzeć umowy przewidującej taką reklamę. A te wspólnoty mieszkaniowe, które takie umowy już miały w momencie podpisania rozporządzenia, dostały półtora roku czasu - w tym czasie umowy miały wygasnąć. Ten czas mija właśnie w sobotę.

- W kraju cywilizowanym jest absolutnie nie do przyjęcia, by zamiast widoku z okna i światła mieć reklamę. Nawet, jeśli wisi za tzw. zgodą mieszkańców. Tylko że ta zgoda bywała wymuszona presją sąsiadów czy wspólnoty albo w głosowaniu albo kupiona za drobne sumy - mówił w środę wojewoda Jacek Kozłowski (PO) na konferencji prasowej. Przy okazji dziękował, m.in. "Gazecie Stołecznej", która od lat zwracała uwagę na pleniące się reklamy, które niejednokrotnie zasłaniały cały budynek, zabierając ludziom światło i widok nawet na dwa lata - jak na skrzyżowaniu al. Jana Pawła II i Solidarności. - Nie w ten sposób, nie tym kosztem powinno się gromadzić środki na renowację domów - mówił wojewoda, przywołując też opisywaną przez "Gazetę" sprawę bloku z ronda ONZ, gdzie zimą 2009 r. spółdzielnia mieszkaniowa dogadana z firmą reklamową zasłoniła ludziom okna. Ta historia stała się katalizatorem zmian w prawie i wspomnianego rozporządzenia.

Od poniedziałku reklam na oknach budynków mieszkalnych ma już nie być. Jeśli gdzieś wbrew prawu zostaną, mają wkroczyć inspektorzy nadzoru budowlanego. - Oczekuję konsekwencji i skrupulatności - mówił wojewoda. Opornym grożą grzywny (wspólnoty i spółdzielnie do 50 tys., osoby prywatne do 10 tys. zł) i rozbiórka reklamy na ich koszt (niestety dopiero po kilkumiesięcznym postępowaniu). - Liczymy, że sami mieszkańcy będą zgłaszać takie reklamy do nadzoru powiatowego - zaznaczył wojewoda. Zakaz wywieszania reklam na oknach nie oznacza, że wielkoformatowe płachty całkiem znikną z krajobrazu polskich miast - wciąż mogą wisieć na ślepych ścianach i oknach klatek schodowych, a także akademików (a więc także DS Riviera) czy elewacjach remontowanych budynków.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • A szczurostudenci zacnej Politechniki? pavle 15.06.11, 18:09

    A jak będzie z kwiatem narodu, zacnymi inżynierami najlepszej w Polsce, czterechsetnejw świecie uczelni technicznej, wspaniałej Politechniki Warszawskiej?Czy dalej dla paru marnych tysięcy »

Najnowsze wiadomości z Warszawy