Szef "Kopernika": goście z Zachodu nam zazdroszczą

Rozmawiał Dariusz Bartoszewicz
17.06.2011 aktualizacja: 2011-06-16 17:38
A A A Drukuj
Planetarium fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Dyrektor 'Kopernika' Robert Firmhofer
  • Ekipa z Japonii przed projektorem gwiazdowym, który zostanie zamontowany w planetarium Niebo Kopernika w Centrum Nauki Kopernik. Od lewej stoją: Nishizawa Takeshi, Itoya Satoru, Shinozuka Takeshi
  • Planetarium 'Niebo Kopernika' w Warszawie
  • Planetarium 'Niebo Kopernika' w Warszawie
Goście z Zachodu nas chwalą. Zazdroszczą nam planetarium. Są zaskoczeni standardem. Marzy mi się budowanie mostów na Wschód - z Rosją, Gruzją, Tadżykistanem - rozmowa z Robertem Firmhoferem, szefem "Kopernika".
Dariusz Bartoszewicz: Znów ten "Kopernik". Jakby atrakcji było mało, w niedzielę otwieracie najnowszą - planetarium. Jakie ono jest?

Robert Firmhofer: To jedno z najlepszych planetariów na świecie. Powtórzę raz jeszcze opinię pana Mamoru Mohriego, japońskiego astronauty i dyrektora National Museum of Emerging Science and Innovation w Tokio. Powiedział mi, że optyczne urządzenia, które mamy w planetarium, zapewniają najwierniejszy obraz kosmosu w stosunku do tego, co widział na własne oczy. "Żeby zobaczyć lepszy, trzeba lecieć w kosmos" - stwierdził, a był tam dwa razy.

Te 20 mln gwiazd to nie wszystko. Nasze Niebo Kopernika to także zanurzenie widza w filmowej projekcji cyfrowej na sferycznym ekranie oraz możliwość nawigowania do dowolnej planety naszego Układu Słonecznego i znacznie dalej - aż do granic obserwowalnego wszechświata, wedle życzenia widzów. Takie podróże marzeń w czasie i przestrzeni. To daje niesamowite poczucie wolności. Planetarium będzie ofertą dla wszystkich: przedszkolaków, uczniów i dorosłych.

Odkrywanie parków i dachu

Zejdźmy na ziemię. Kiedy wreszcie zostanie otwarty Park Odkrywców. Między "Kopernikiem" a mostem Świętokrzyskim są wciąż płoty. Możemy sobie zza siatki popatrzeć na zieleń, drzewa, prace artystów, ławki

- Firma ogrodnicza nas prosi, żeby jeszcze nie otwierać, bo trawa się słabo ukorzeniła. Częściowo była rozwijana z rolek, w wielu miejscach siana na wiosnę. Ustalimy jakiś racjonalny termin, by nie zniszczyć zieleni. Park Odkrywców na pewno będzie otwarty w tym sezonie.

A ogród na dachu? Jest gotowy, a na górę wciąż nie można wejść. Dlaczego?

- Wpuszczaliśmy już różne grupy zwiedzających. Zauważyliśmy jednak, że dzieci wchodzą na krawędzie "kraterów", które dziurawią dach "Kopernika" i kończą się na parterze atriami. Zdarza się nawet, że rodzice sadzają je na szerokich balustradach, by zapewnić lepsze widoki na Wisłę czy Stadion Narodowy.

Z tego powodu dach z ogrodem będzie zamknięty? Przecież na balustradę mostu przez Wisłę też każdy może się wdrapać - i spaść lub skoczyć.

- Ogród zostanie otwarty po zabezpieczeniu otworów kraterów. To kwestia odpowiedzialności za bezpieczeństwo dzieci.

Rozciągniecie nad nimi siatki?

- Szukamy najlepszego rozwiązania, rozmawiamy z architektem i generalnym wykonawcą. Zapewne dostęp do kraterów zostanie osłonięty szklanymi ekranami.

Najlepsza twarz Warszawy

W ostatnich dniach maja w "Koperniku" odbyła 22. konferencja Stowarzyszenia ECSITE, czyli Europejskiej Sieci Centrów i Muzeów Nauki. Było blisko 1000 osób - nie tylko z Europy, ale też z USA, Tunezji, Jemenu, Syrii, Indii, Chin, Japonii, Malezji, Singapuru, Tajwanu czy Meksyku. Co mówili?

- Chwalili nas. Wiele osób zapewniało, że mamy wzorcowe centrum nauki, jedno z najlepszych na świecie. Wskazywali na funkcjonalny budynek, świetny program, ludzi pełnych entuzjazmu i znających języki, ekspozycje, znakomitą lokalizację nad rzeką. Z uznaniem mówili, że cała koncepcja naszego centrum nauki jest oryginalna, nie kopiuje żadnego innego, łączy nauki przyrodnicze z humanistycznymi i sztuką. Powtarzali: teraz jesteście w ECSITE jednym z punktów odniesienia. Spodobał się też dobór mówców, program sesji pod wspólnym tytułem "Wolność".

Powitanie uczestników odbyło się w Pałacu Kultury. Goście zwracali uwagę na odczarowanie jego formy i przeszłości zegarem, kolorowymi światłami. Mówili, że wyzwoliliśmy się od jego dawnej symboliki, że w modelowy sposób przeszliśmy od komunizmu do kapitalizmu. Ciepło zostało przyjęte również to, że zarówno na czele władz miasta, jak i ministerstwa nauki stoją kobiety: prof. Hanna Gronkiewicz-Waltz i prof. Barbara Kudrycka.

Uroczysty obiad urządziliśmy w Arkadach Kubickiego. Fantastyczne wnętrze. Furorę robiły dania polskiej kuchni i produkty slow-food.

A na koniec jeszcze Piknik Naukowy z tysiącami uczestników. Zrobił wrażenie?

- Goście pytali, jak nam się udało zorganizować równocześnie dwie tak wielkie imprezy, które nałożyły się na siebie. Dziwili się, że uczestnicy Pikniku Naukowego są tak zaangażowani - nie tylko się przyglądają, ale biorą we wszystkim udział, rozmawiają z naukowcami i studentami. Zazdrościli nam.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Warszawy