Zdesperowani mieszkańcy walczą z piratami drogowymi
17.06.2011
aktualizacja: 2011-06-16 21:53
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Mieszkańcy małej uliczki na Starej Ochocie mówią stop kierowcom jadącym pod prąd ich ulicą. Od lat bezskutecznie proszą urzędy i policję o interwencję. W końcu zdesperowani namalowali na jezdni "znak poziomy" - przejechane przez samochód dziecko.
Mieszkańcy ul. Dantyszka (równoległa do Filtrowej) mieszkają w pięknej okolicy - zatopione w zieleni domy z lat 20., ciche uliczki, skwer i park. Cierpią jednak z powodu natężenia ruchu - tuż obok jest ruchliwa ul. Raszyńska i korkujące się Wawelska i Filtrowa. Utrapieniem są zwłaszcza kierowcy stojący w korkach na Filtrowej. - Nasza ulica służy jako skrót pozwalający ominąć korek i dostać się do Raszyńskiej - mówi Maciej Gawryszczak, mieszkaniec okolicy. A to niebezpieczne, bo Dantyszka około 200 m przed Raszyńską (na wysokości Ministerstwa Środowiska) zamienia się w ulicę jednokierunkową. Samochody powinny więc skręcić w lewo, w ul. Kromera, z powrotem do Filtrowej. - Ale nie skręcają i wjeżdżają pod prąd - opowiada pan Maciej. Według mieszkańców jest to nagminne.
- Bez przerwy dochodzi tu do awantur. Ludzie idący ulicą zwracają uwagę kierowcom, ci pyskują i zaczyna się. Albo - jak ja - stają na jezdni i nie przepuszczają pirata - opowiada pani Aleksandra z domu przy jednokierunkowym odcinku ul. Dantyszka. - Nieraz dochodzi do rękoczynów, bo wyjeżdżający z poprzecznej ul. Zimorowicza nie spodziewają się nadjeżdżającego z lewej strony samochodu - mówi pan Radosław, mieszkaniec Dantyszka. Akurat gdy to opowiada, na naszych oczach zakaz wjazdu łamie młodzieniec w bmw. - Robią to wszyscy, starsi, młodsi, panie, panowie - opowiada mieszkający przy Dantyszka Bartosz Okólski, reżyser, który nagrał z balkonu kilkaset przypadków łamania przepisów i ma z tego zrobić film.
Kierowcy łamią zakaz świadomie. - Dlatego za znakiem mocno przyspieszają, by jak najszybciej minąć ulicę. A tu są dwa żłobki, szkoła podstawowa, park i skwer. Mnóstwo dzieci i starszych ludzi, którzy nie spodziewają się, że nagle ulicą wyskoczy pirat pędzący osiemdziesiątką - mówi pani Aleksandra.
Mieszkańcy od 2007 r. piszą pisma do różnych urzędów i instytucji. Na razie wszyscy ich ignorują. - W urzędzie dzielnicy powiedzieli, że pomyślą, co z tym zrobić. I myślą od 2007 r. - mówi pan Maciej. - Straż miejska odmówiła interwencji, bo nie może zatrzymywać pojazdów w ruchu. Policja pojawia się czasem, poucza kierowców i puszcza. Żądaliśmy "leżących policjantów", to drogowcy powiedzieli, że według przepisów ulica jest za krótka - skarży się pan Maciej.
Niedawno znowu wysłali pakiet monitów, m.in. do straży miejskiej, policji i urzędu dzielnicy. Chcą, by na Dantyszka regularnie pojawiała się drogówka wypisująca mandaty zamiast pouczeń i by pojawiał się fotoradar. Chcą też "leżących policjantów", a docelowo zmiany organizacji ruchu - tak, by cała Dantyszka była jednokierunkowa. Wymyślili też "krwawy" happening - noszą się z zamiarem puszczania wózka dziecięcego przed nadjeżdżającym autem łamiącym przepisy.
Pan Radosław zaprojektował też specjalny znak drogowy, który kilka dni temu wymalowali na jezdni - kontur leżącej ofiary wypadku w obrysie ciała. I napis: "Pomyśl, zanim przejedziesz". Pomogło? - Nie za bardzo. Wciąż łamią zakaz wjazdu - mówią mieszkańcy ul. Dantyszka.
- Bez przerwy dochodzi tu do awantur. Ludzie idący ulicą zwracają uwagę kierowcom, ci pyskują i zaczyna się. Albo - jak ja - stają na jezdni i nie przepuszczają pirata - opowiada pani Aleksandra z domu przy jednokierunkowym odcinku ul. Dantyszka. - Nieraz dochodzi do rękoczynów, bo wyjeżdżający z poprzecznej ul. Zimorowicza nie spodziewają się nadjeżdżającego z lewej strony samochodu - mówi pan Radosław, mieszkaniec Dantyszka. Akurat gdy to opowiada, na naszych oczach zakaz wjazdu łamie młodzieniec w bmw. - Robią to wszyscy, starsi, młodsi, panie, panowie - opowiada mieszkający przy Dantyszka Bartosz Okólski, reżyser, który nagrał z balkonu kilkaset przypadków łamania przepisów i ma z tego zrobić film.
Kierowcy łamią zakaz świadomie. - Dlatego za znakiem mocno przyspieszają, by jak najszybciej minąć ulicę. A tu są dwa żłobki, szkoła podstawowa, park i skwer. Mnóstwo dzieci i starszych ludzi, którzy nie spodziewają się, że nagle ulicą wyskoczy pirat pędzący osiemdziesiątką - mówi pani Aleksandra.
Mieszkańcy od 2007 r. piszą pisma do różnych urzędów i instytucji. Na razie wszyscy ich ignorują. - W urzędzie dzielnicy powiedzieli, że pomyślą, co z tym zrobić. I myślą od 2007 r. - mówi pan Maciej. - Straż miejska odmówiła interwencji, bo nie może zatrzymywać pojazdów w ruchu. Policja pojawia się czasem, poucza kierowców i puszcza. Żądaliśmy "leżących policjantów", to drogowcy powiedzieli, że według przepisów ulica jest za krótka - skarży się pan Maciej.
Niedawno znowu wysłali pakiet monitów, m.in. do straży miejskiej, policji i urzędu dzielnicy. Chcą, by na Dantyszka regularnie pojawiała się drogówka wypisująca mandaty zamiast pouczeń i by pojawiał się fotoradar. Chcą też "leżących policjantów", a docelowo zmiany organizacji ruchu - tak, by cała Dantyszka była jednokierunkowa. Wymyślili też "krwawy" happening - noszą się z zamiarem puszczania wózka dziecięcego przed nadjeżdżającym autem łamiącym przepisy.
Pan Radosław zaprojektował też specjalny znak drogowy, który kilka dni temu wymalowali na jezdni - kontur leżącej ofiary wypadku w obrysie ciała. I napis: "Pomyśl, zanim przejedziesz". Pomogło? - Nie za bardzo. Wciąż łamią zakaz wjazdu - mówią mieszkańcy ul. Dantyszka.
-
Zdesperowani mieszkańcy walczą z piratami drogo...
postnihilism
17.06.11, 08:40
A nie lepiej zamiast stawiać tam policję i karać, co jest mało realne, bo nikt nie oddeleguje jednego radiowozu na małą uliczkę na cały dzień, zmienić organizację ruchu na tej ulicy plus »
-
Brak jest dwupoziomowych skrzyżowań na TŁ
felicjan15
17.06.11, 09:49
TŁ (Wawelska) na Ochocie powinna na wysokości Żwirki i Wigury oraz Grójeckiej biec w wykopie - takim samym jak w Śródmieściu (al. Ujazdowskie, Marszałkowska, Waryńskiego, Niepodległości). »
-
Buspas nie zdematerializowal kierowcow. Dziwne....
warzaw_bike_killerz
17.06.11, 10:04
Zabrali jeden pas z Wawelskiej, poustawiali na wieczny odpoczynek swiatelka przed wiecznie remontowana kladka i sie dziwia, ze gdzies powstal wylew z zatkanej aorty. A przeciez wszyscy mieli»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


