Nowa jakość przestrzeni publicznej. Gdzie? Nad Wisłą
16.07.2011
aktualizacja: 2011-07-17 15:32
Przyroda i technologia, pejzaż nad pełnym spalin tunelem Wisłostrady. Żadnych ogrodzeń, tabliczek "Nie deptać trawników". Nie było dotąd w Polsce takiej przestrzeni publicznej, jak otwarty wczoraj Park Odkrywców.
Park stanowi integralną część Centrum Nauki "Kopernik". Po niedawno otwartym planetarium jest kolejna atrakcją tego wyjątkowego miejsca - z widokiem na Wisłę.
Srebrzyste rury wyłażą z ziemi jak dżdżownice. Z wnętrza jednej z nich słychać ogromny huk. - To wybuch wulkanu. Dźwięk jest nagrany. Uruchamiany przez fotokomórkę - tłumaczy Barbara Babińska z Kopernika i namawia, by podejść do kolejnej rury. Dobiegają z niej dźwięki fal morskich rozbijających się o brzeg.
W kolejnych rurach są zamknięte inne dźwięki. Jakie? Trzeba zgadywać, dociekać, jak to w Parku Odkrywców. Jest i szum wiatru, i wody. Gdy włącza się wszystkie naraz, dają niezwykły koncert. Srebrzyste urządzenia stanowią jednocześnie intrygującą rzeźbę przestrzenną. - Nazwaliśmy je "szeptaczami". Są autorskim pomysłem Elżbiety Weli Wierzbickiej - mówi Barbara Babińska.
Głuchawe echofony
Kilkadziesiąt metrów dalej sterczą z ziemi inne rury. Wyglądają jak mikrofony w najstarszych modelach telefonów. To echofony - tuby. Krzycząc do jednej, w drugiej, odległej o kilkanaście metrów, można usłyszeć echo. Dźwięk biegnie wewnątrz rury. - Dziś nie działają. Lało cało noc, w środku jest woda. A echo brzmi najlepiej, kiedy w rurze nie ma wody - tłumaczy fachowo jakiś pan, który do parku przyszedł z trójką dzieci.
Woda zakłóca też działanie "konferencji". To kolejna instalacja, też skonstruowana z tub. Gdy ktoś szepcze do jednego wylotu rury, ktoś inny, stojący kilkanaście metrów dalej, u drugiego jej wylotu słyszy głos. W podobny sposób dźwiękiem zabawiali się już trzysta lat temu projektanci barokowych sal akustycznych. Tam biegły po sklepieniu, tu w zagłębionej w ziemi rurze.
Wędrujemy dalej po łagodnych pagórkach. Częściowo zostały usypane nad stropem tunelu Wisłostrady. Rosną tu ozdobne trawy, wrzosy, krzewy. Nad brzegiem Wisły, tuż obok planetarium, stoi dorodny kasztanowiec.
Ściana jak gliniany brzeg
Schodząc ze skarpy po szerokich schodach z drewna, stajemy przed wielobarwną i porowata ścianą. - To najdłuższa w Europie ściana z gliny. Ułożona jest warstwami, tak jak kolejne warstwy geologiczne nad wysokimi brzegami rzek - opowiada Jan Kubec, główny projektant Centrum Nauki "Kopernik" i Parku Odkrywców. Gliniana ściana zamyka od strony Wisły pawilon wystawienniczo-warsztatowy. Ma 85 m długości i szerokość 5 m. Jego tylna ściana powstała z betonu architektonicznego, pełni też funkcję ściany oporowej Parku oraz tunelu Wisłostrady. Choć pędzą nim tysiące samochodów - w środku pawilonu panuje idealna cisza. Jego dach przykrywa zielona murawa. - Zgodnie z przyjętymi wytycznymi wszystkie obiekty w Koperniku muszą mieć 50 proc. powierzchni biologicznie czynnej, stąd dachy porasta trawa - wyjaśnia architekt.
Pawilon od strony Wisły zamykają szyby ze szczelinami, przez które do wnętrza wdzierają się wiatr i deszcz.
- Gliniana ściana będzie ulegać erozji, tak jak brzeg rzeki. Woda ma ją wypłukiwać. Ale do gliny dodaliśmy chemiczne utwardzacze, jest twarda jak beton. Glina była zagęszczana ubijakami drogowymi, szalunki z drewna heblowaliśmy, tak by nie pozostawiały odcisku deski - opowiada architekt.
Scena na wodzie
Tuż obok wejścia do planetarium powstał dziedziniec. Nie przypomina klasycznego placu. Jest trawiastą łąką otoczoną betonowymi "leżakami" (podobne stoją nad brzegiem Wisły). Pośrodku staw o brzegach z drobnego żwiru. - Na stawie umieściliśmy okrągłą scenę o drewnianej posadzce. Wszystko znajduje się nad tunelem Wisłostrady - przypomina architekt.
By woda nie ściekała do tunelu, staw z wyspą i trawiastą murawą znalazły się nad wylaną ponad tunelem wielką betonową wanną. Gdy wczoraj Park oglądali dziennikarze, po jego alejkach wędrowały już tłumy spacerowiczów. Jedni nasłuchiwali echa, inni zaglądali do "szeptaczy". - Tak będzie zawsze. Tu nie ma żadnych ogrodzeń. Centrum Nauki "Kopernik" nie jest zamkniętym pudełkiem, a nasz park to przestrzeń publiczna - taka, jaką musi mieć każde nowoczesne miasto - komentuje Robert Firmhofer, dyrektor Kopernika.
Atrakcje w Parku
W sobotę i niedzielę:
* do 21.30 działać będzie wypożyczalnia gier planszowych;
* 12-18 warsztaty z budowy latawców;
*12-14 pokaz tai-chi i ćwiczenia dla chętnych;
*14, 17, 20 pokazy baniek mydlanych;
*16-19 puszczanie latawców;
*22-22.30 pokazy ognia;
Od 22 lipca przy scenie działać będzie kino letnie z cyklem filmów "Mózg podejrzany" połączone ze spotkaniami z naukowcami.
Srebrzyste rury wyłażą z ziemi jak dżdżownice. Z wnętrza jednej z nich słychać ogromny huk. - To wybuch wulkanu. Dźwięk jest nagrany. Uruchamiany przez fotokomórkę - tłumaczy Barbara Babińska z Kopernika i namawia, by podejść do kolejnej rury. Dobiegają z niej dźwięki fal morskich rozbijających się o brzeg.
W kolejnych rurach są zamknięte inne dźwięki. Jakie? Trzeba zgadywać, dociekać, jak to w Parku Odkrywców. Jest i szum wiatru, i wody. Gdy włącza się wszystkie naraz, dają niezwykły koncert. Srebrzyste urządzenia stanowią jednocześnie intrygującą rzeźbę przestrzenną. - Nazwaliśmy je "szeptaczami". Są autorskim pomysłem Elżbiety Weli Wierzbickiej - mówi Barbara Babińska.
Głuchawe echofony
Kilkadziesiąt metrów dalej sterczą z ziemi inne rury. Wyglądają jak mikrofony w najstarszych modelach telefonów. To echofony - tuby. Krzycząc do jednej, w drugiej, odległej o kilkanaście metrów, można usłyszeć echo. Dźwięk biegnie wewnątrz rury. - Dziś nie działają. Lało cało noc, w środku jest woda. A echo brzmi najlepiej, kiedy w rurze nie ma wody - tłumaczy fachowo jakiś pan, który do parku przyszedł z trójką dzieci.
Woda zakłóca też działanie "konferencji". To kolejna instalacja, też skonstruowana z tub. Gdy ktoś szepcze do jednego wylotu rury, ktoś inny, stojący kilkanaście metrów dalej, u drugiego jej wylotu słyszy głos. W podobny sposób dźwiękiem zabawiali się już trzysta lat temu projektanci barokowych sal akustycznych. Tam biegły po sklepieniu, tu w zagłębionej w ziemi rurze.
Wędrujemy dalej po łagodnych pagórkach. Częściowo zostały usypane nad stropem tunelu Wisłostrady. Rosną tu ozdobne trawy, wrzosy, krzewy. Nad brzegiem Wisły, tuż obok planetarium, stoi dorodny kasztanowiec.
Ściana jak gliniany brzeg
Schodząc ze skarpy po szerokich schodach z drewna, stajemy przed wielobarwną i porowata ścianą. - To najdłuższa w Europie ściana z gliny. Ułożona jest warstwami, tak jak kolejne warstwy geologiczne nad wysokimi brzegami rzek - opowiada Jan Kubec, główny projektant Centrum Nauki "Kopernik" i Parku Odkrywców. Gliniana ściana zamyka od strony Wisły pawilon wystawienniczo-warsztatowy. Ma 85 m długości i szerokość 5 m. Jego tylna ściana powstała z betonu architektonicznego, pełni też funkcję ściany oporowej Parku oraz tunelu Wisłostrady. Choć pędzą nim tysiące samochodów - w środku pawilonu panuje idealna cisza. Jego dach przykrywa zielona murawa. - Zgodnie z przyjętymi wytycznymi wszystkie obiekty w Koperniku muszą mieć 50 proc. powierzchni biologicznie czynnej, stąd dachy porasta trawa - wyjaśnia architekt.
Pawilon od strony Wisły zamykają szyby ze szczelinami, przez które do wnętrza wdzierają się wiatr i deszcz.
- Gliniana ściana będzie ulegać erozji, tak jak brzeg rzeki. Woda ma ją wypłukiwać. Ale do gliny dodaliśmy chemiczne utwardzacze, jest twarda jak beton. Glina była zagęszczana ubijakami drogowymi, szalunki z drewna heblowaliśmy, tak by nie pozostawiały odcisku deski - opowiada architekt.
Scena na wodzie
Tuż obok wejścia do planetarium powstał dziedziniec. Nie przypomina klasycznego placu. Jest trawiastą łąką otoczoną betonowymi "leżakami" (podobne stoją nad brzegiem Wisły). Pośrodku staw o brzegach z drobnego żwiru. - Na stawie umieściliśmy okrągłą scenę o drewnianej posadzce. Wszystko znajduje się nad tunelem Wisłostrady - przypomina architekt.
By woda nie ściekała do tunelu, staw z wyspą i trawiastą murawą znalazły się nad wylaną ponad tunelem wielką betonową wanną. Gdy wczoraj Park oglądali dziennikarze, po jego alejkach wędrowały już tłumy spacerowiczów. Jedni nasłuchiwali echa, inni zaglądali do "szeptaczy". - Tak będzie zawsze. Tu nie ma żadnych ogrodzeń. Centrum Nauki "Kopernik" nie jest zamkniętym pudełkiem, a nasz park to przestrzeń publiczna - taka, jaką musi mieć każde nowoczesne miasto - komentuje Robert Firmhofer, dyrektor Kopernika.
Atrakcje w Parku
W sobotę i niedzielę:
* do 21.30 działać będzie wypożyczalnia gier planszowych;
* 12-18 warsztaty z budowy latawców;
*12-14 pokaz tai-chi i ćwiczenia dla chętnych;
*14, 17, 20 pokazy baniek mydlanych;
*16-19 puszczanie latawców;
*22-22.30 pokazy ognia;
Od 22 lipca przy scenie działać będzie kino letnie z cyklem filmów "Mózg podejrzany" połączone ze spotkaniami z naukowcami.
-
Re: Nowa jakość przestrzeni publicznej. Gdzie? Na
polazrski
16.07.11, 12:31
A lawki dla starszych panstwa (jak ja)? Som?»
-
Nowa jakość przestrzeni publicznej. Gdzie? Nad ...
nauszy
16.07.11, 15:32
"…pełnym spalin tunelem…"? Co to za bzdury? Może się jeszcze dowiemy nagle, że nad Warszawą wisi smog? Ekopieprzenie…»
Najnowsze wiadomości z Warszawy
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Metro znowu wahadłowo. Powód: odkształcenie tunelu
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Otwarcie autostrady do Warszawy już w nocy
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie








