Wykształciuchy słuchają prof. Bartoszewskiego

Wojciech Karpieszuk
24.11.2007 aktualizacja: 2007-10-24 09:02
A A A Drukuj
Wykład prof. Bartoszewicza na UW przyciągnął setki studentów. Reagowali niezwykle żywiołowo. Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
- Zapytajcie się starszych, czy w czasie wojny walczyli za Rzeczpospolitą nr 2, a może nr 3? Nie, oni walczyli i ginęli za jedną Rzeczpospolitą: Rzeczpospolitą Polską!- krzyczał wczoraj do setek młodych ludzi zgromadzonych na UW prof. Bartoszewski. Studenci witali i żegnali profesora owacjami na stojąco, a wystąpienie kilkanaście razy przerywały to salwy śmiechu, to gromkie brawa.
Na wykład profesora Bartoszewskiego "Refleksje świadka stulecia" przyszły tłumy. - Nie będę mówił brzydkich rzeczy - zapewniał profesor, a sala odpowiedziała śmiechem i brawami. Potem jeszcze kilkanaście razy wystąpienie profesora przerywały to salwy śmiechu, to gromkie brawa

Bartoszewski zaczął od opowieści z dzieciństwa. - Ojciec mówił mi: Nie pożyczaj od nikogo pieniędzy, nie pożyczaj nikomu pieniędzy, nigdy niczego nie podpisuj. Dobre rady. Pomogły.

Później były wspomnienia z wojny i okupacji. - Wróciłem z Auschwitz. Poszedłem do spowiedzi. Pytam się spowiednika, co ja mam robić? Jak się w tym odnaleźć? A on odpowiada mi pytaniem, czy ja wiem, co się dzieje w getcie? I wiedziałem już, co robić. Najgorzej jest zareagować na nieszczęście dopiero wtedy, gdy samemu zacznie się być zagrożonym - mówił, a kilkaset osób słuchało tych słów w niesamowitym skupieniu.

Profesor nawiązywał też do współczesności. - Mnie Okrągły Stół zastał w Niemczech. Ale pamiętam tych ludzi, którzy czynnie bądź biernie uczestniczyli w tym wydarzeniu. Po kilku latach coś się u nich poprzemieniało. Wyszli na ulice i zaczęli palić kukły Wałęsy. A dziś krzyczą, że Okrągły Stół to zdrada narodu. Krzyczą, że wszystko, co po 1989 roku nastąpiło, to beznadzieja, spiski, antynarodowe szkodnictwo. Ci ludzie zapominają o faktach historycznych - mówił.

Nie zabrakło też kilku rad zaadresowanych do bezimiennych polityków. - Ja nie jestem psychiatrą, psychologiem czy psychoterapeutą. Ale myślę, że lekarze tych specjalności są bardzo potrzebni niektórym politykom. I ci lekarze powinni cierpliwie pracować nad pojedynczymi przypadkami - spostrzeżenie profesora publiczność nagrodziła brawami.

Na zakończenie przywołał pewną historyjkę z czasów, gdy wykładał w Niemczech. - Przyszedł student i mówi, że jego dziadek, jako niemiecki żołnierz, walczył w Polsce. W rodzinie nie chcą o tym mówić. Jakaś tajemnica. A on prosi, czy może uczęszczać na moje seminarium. Pytam się was, kto więcej zrobił dla Polski. Ja, który potrafiłem z tym studentem rozmawiać, otoczyć go pewną opieką, czy ci, którzy dziś krzyczą bez opamiętania, z butą: "Polska! Polska! Polska!"- zakończył, a publiczność dziękowała brawami na stojąco.

Podziel się

  • Wykształciuchy słuchają prof. Bartoszewskiego zzyxyryzzy 24.10.07, 09:04

    Chciałbym podziękowac TVN24 za transmisję na zywo tego wykładu. Oby częściej,ktos tu wyżej pisał o odchodzących autorytetach - Profasor Bartoszewski jest dlawielu największym żyjącym i »

  • Re: Wykształciuchy słuchają prof. Bartoszewskiego szczebrzuch 24.10.07, 10:09

    Jeśli Pana razi to słowo, nie musi Pan czytać. Etos inteligencji przeminął wraz z PRL-em, bo tam był jakąś ostoją jakości. Jeśli słowo wykształciuch, tak pogardliwie rzucone elitom narodu, »

  • Upadek gwiazdy garnek11 31.10.07, 01:54

    Nic to, upadek gwiazdy. Tym bardziej bolesny, ze z wysokiego piedestalu.Jak czlowiek, ktory okresla sie mianem zasluzonego dla kraju, zohydza kraj w LeSoir, mowiac, ze jezeli nie bedzie tak »