Kołakowski na Uniwersytecie jak w domu
24.11.2007
aktualizacja: 2007-10-31 07:32
- Jubileusze to wyraz uznania dla kogoś, kto dożył jakiegoś wieku, ale to przecież żadna zasługa. Ja nic nie zrobiłem, żeby osiągnąć te lata, raczej przeciwnie - powiedział z właściwym sobie poczuciem humoru prof. Leszek Kołakowski. Wczoraj na Uniwersytecie Warszawskim obchodzono jubileusz 80-lecia wybitnego uczonego.
ZOBACZ TAKŻE
- Wykształciuchy słuchają prof. Bartoszewskiego (24-11-07, 00:00)
- Pożegnanie prof. Leszka Kołakowskiego (28-07-09, 03:00)
- W Warszawie powstanie Uniwersytet Dzieci (24-11-07, 00:00)
- Proszę coś zrobić, Panie Rektorze (17-10-07, 22:20)
- Czarny dzień na ASP (24-11-07, 00:00)
- Studenci słuchali o Warszawie (24-11-07, 00:00)
- Wyborczy kamień węgielny w kampusie UKSW na Młocinach (27-09-07, 18:51)
Leszek Kołakowski wykładał tu do 1968 r. W tym roku za udział w wydarzeniach marcowych komunistyczna władza odebrała mu prawo do wykładania i zmusiła do emigracji. Wczoraj uczelnia świętowała jego 80. urodziny. Rektor UW Katarzyna Chałasińska-Macukow w Auditorium Maximum wręczyła filozofowi "Medal za Zasługi dla Uniwersytetu Warszawskiego".
- Jubileusze urodzin są zwykle świętowane pośród najbliższych. Dlatego cieszy nas, że zechciał nas pan profesor włączyć do tego uprzywilejowanego grona. Zawsze jest pan tu u siebie, wśród przyjaciół. Ten medal to nasze podziękowanie za dar pańskiej myśli, która przysparza chwały także nam - powiedziała pani rektor.
- Ciekawe, jak teraz czują się ci, którzy cię wyrzucili z Uniwersytetu - skwitował Adam Michnik.
Jubilat także zabrał głos: - W murach tej uczelni czuję się jak w domu, żałuję tylko, że mało znam jej studentów. Poznałem kilku na Oksfordzie. To bardzo inteligentni ludzie. Jest dziś dużo chamstwa i niegodziwości w Polsce, zwłaszcza w języku politycznym, ale jak sądzę, to niedługo się zmieni.
Słuchali go wybitni polscy uczeni, m.in. Jerzy Jedlicki i Krzysztof Pomian, przyjaciele z "Gazety Wyborczej" i "Zeszytów Literackich", żona Tamara, studenci UW.
Wyraźnie wzruszona prof. Barbara Skarga, przyjaźniąca się z profesorem "pół wieku i jeden rok", wspominała swoje pierwsze z nim spotkanie. - W 1956 r. skierowano mnie z Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie do Leszka Kołakowskiego, o którym mówiono że jest najinteligentniejszym ze wszystkich profesorów na UW. Gdy zobaczyłam, że jest młodszy ode mnie, uciekłam. Potem prof. Skarga zwróciła się do jubilata: - Usunęli cię z uczelni, cenzura zabroniła wydawać twoje pisma, ale wróciłeś. Nasuwa się jednak refleksja: co to za kraj, który swoich najlepszych synów skazuje na banicję.
Po części oficjalnej nastąpiła artystyczna, utrzymana w tak lubianym przez jubilata tonie pół żartem, pół serio. Profesor otrzymał mnóstwo prezentów, m.in. tom publikacji na swój temat wydany nakładem UW ("600 stron, coś okropnego" - ocenił). A od Barbary Toruńczyk, redaktor naczelnej "Zeszytów Literackich", dekret mianujący go "Naszą Największa Miłością".
- Jubileusze urodzin są zwykle świętowane pośród najbliższych. Dlatego cieszy nas, że zechciał nas pan profesor włączyć do tego uprzywilejowanego grona. Zawsze jest pan tu u siebie, wśród przyjaciół. Ten medal to nasze podziękowanie za dar pańskiej myśli, która przysparza chwały także nam - powiedziała pani rektor.
- Ciekawe, jak teraz czują się ci, którzy cię wyrzucili z Uniwersytetu - skwitował Adam Michnik.
Jubilat także zabrał głos: - W murach tej uczelni czuję się jak w domu, żałuję tylko, że mało znam jej studentów. Poznałem kilku na Oksfordzie. To bardzo inteligentni ludzie. Jest dziś dużo chamstwa i niegodziwości w Polsce, zwłaszcza w języku politycznym, ale jak sądzę, to niedługo się zmieni.
Słuchali go wybitni polscy uczeni, m.in. Jerzy Jedlicki i Krzysztof Pomian, przyjaciele z "Gazety Wyborczej" i "Zeszytów Literackich", żona Tamara, studenci UW.
Wyraźnie wzruszona prof. Barbara Skarga, przyjaźniąca się z profesorem "pół wieku i jeden rok", wspominała swoje pierwsze z nim spotkanie. - W 1956 r. skierowano mnie z Uniwersytetu im. Stefana Batorego w Wilnie do Leszka Kołakowskiego, o którym mówiono że jest najinteligentniejszym ze wszystkich profesorów na UW. Gdy zobaczyłam, że jest młodszy ode mnie, uciekłam. Potem prof. Skarga zwróciła się do jubilata: - Usunęli cię z uczelni, cenzura zabroniła wydawać twoje pisma, ale wróciłeś. Nasuwa się jednak refleksja: co to za kraj, który swoich najlepszych synów skazuje na banicję.
Po części oficjalnej nastąpiła artystyczna, utrzymana w tak lubianym przez jubilata tonie pół żartem, pół serio. Profesor otrzymał mnóstwo prezentów, m.in. tom publikacji na swój temat wydany nakładem UW ("600 stron, coś okropnego" - ocenił). A od Barbary Toruńczyk, redaktor naczelnej "Zeszytów Literackich", dekret mianujący go "Naszą Największa Miłością".
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Walentynkowy wtorek w Warszawie [NA ZYWO]
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Tutaj wyjdziesz z metra. Dokładne lokalizacje [ZDJĘCIA]
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?



