Przytulna cukiernia przy parku. Pieką cztery czarownice
27.01.2012
aktualizacja: 2012-01-26 18:56
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Pracownia u Czarownic to nowa kawiarnio-cukiernia przy parku Morskie Oko. Łasuchy mogą tam nacieszyć podniebienia domowymi wypiekami, a ciekawscy posłuchać o warszawskich tradycjach cukierniczych
ZOBACZ TAKŻE
- Pachnący sklep: kolorowe ubrania z egzotycznych krajów (05-02-12, 13:09)
- Niezwykły sklep: koń z plastiku i świnia na biegunach (15-01-12, 12:00)
- Prawdziwa fabryka cukierków na Tamce. Zrób je sam! (14-01-12, 14:00)
Tu można poczuć się jak w domu. Jest przytulnie (trzy stoliki i barek), pachnie ciastem i nigdy nie wiadomo, co pojawi się w menu. Bo to ostatnie zależy od fantazji właścicielek. To cztery kobiety z jednej rodziny: siostry Bianka Przybyłowska i Joanna Felis, ich kuzynka Weronika Bergtold oraz mama, które same siebie nazywają "czarownicami". Ciepłymi słowami, radami i pomysłami wspiera Pracownię również babcia Alina Bergtold, żona cukiernika, która sama długo prowadziła cukiernię i zdobyła nawet pierwsze miejsce w konkursie na najszybsze uformowanie jak największej ilości pączków.
Rodzinną tradycję rozpoczął pradziadek najmłodszych współwłaścicielek lokalu Jan Bergtold. W cechu szkolił młodych cukierników, był mistrzem dekoratorstwa, miał też własną cukiernię przy ul. Marszałkowskiej 115. Na ścianie Pracowni wiszą jej zdjęcia, na jednej z półek leży książka "W dawnych cukierniach i kawiarniach warszawskich" Wojciecha Herbaczyńskiego, w której często pojawia się nazwisko pradziadka. Tak o jego cukierni pisze autor publikacji: "W oknach były dekoracje z cukru, tragantu, czekolady, wymieniane co kilka tygodni. Wystawy lokalu były najlepszą reklamą sztuki dekoratorstwa cukierniczego. Bergtold miał ten dar. Wielu warszawiaków zatrzymywało się przed oknami wystawowymi, by podziwiać jego dzieła".
- Założenie cukierni to był sposób na spełnienie marzenia, a także impuls. Gdy dowiedziałyśmy się o lokalu do wynajęcia, nie zastanawiałyśmy się długo - opowiadają Weronika Bergtold i Bianka Przybyłowska.
- Stworzyłyśmy to miejsce od podstaw. Same malowałyśmy ściany, wymyślałyśmy wystrój oraz oczywiście menu. Mamy dużo pomysłów na wypieki, które tu realizujemy razem z innymi "czarownicami" z naszej rodziny - chwalą się.
Na razie oprócz tradycyjnych ciast, takich jak sernik czy szarlotka, wyczarowują w Pracowni tarty i muffiny. Dla tych, którzy nie mają ochoty na wypieki, są grzanki z gruszką i serem, śliwki i morele zapiekane na boczku, kanapki, sałatki. Właścicielki szczególnie polecają ciepłą, prawdziwą, gęstą czekoladę (gorzką, białą i mleczną) oraz kawy: z przyprawami czy miodowo-cynamonową. Przykładowe ceny: ciasto czekoladowe: 8 zł, szarlotka: 9 zł, kawa z przyprawami 14 zł, grzanki: 12 zł.
Adres: ul. Promenada 2. Godziny otwarcia: od poniedziałku do niedzieli od 11 do 22 (ale właścicielki zaznaczają, że ich goście lubią posiedzieć dłużej, co jest mile widziane).
Rodzinną tradycję rozpoczął pradziadek najmłodszych współwłaścicielek lokalu Jan Bergtold. W cechu szkolił młodych cukierników, był mistrzem dekoratorstwa, miał też własną cukiernię przy ul. Marszałkowskiej 115. Na ścianie Pracowni wiszą jej zdjęcia, na jednej z półek leży książka "W dawnych cukierniach i kawiarniach warszawskich" Wojciecha Herbaczyńskiego, w której często pojawia się nazwisko pradziadka. Tak o jego cukierni pisze autor publikacji: "W oknach były dekoracje z cukru, tragantu, czekolady, wymieniane co kilka tygodni. Wystawy lokalu były najlepszą reklamą sztuki dekoratorstwa cukierniczego. Bergtold miał ten dar. Wielu warszawiaków zatrzymywało się przed oknami wystawowymi, by podziwiać jego dzieła".
- Założenie cukierni to był sposób na spełnienie marzenia, a także impuls. Gdy dowiedziałyśmy się o lokalu do wynajęcia, nie zastanawiałyśmy się długo - opowiadają Weronika Bergtold i Bianka Przybyłowska.
- Stworzyłyśmy to miejsce od podstaw. Same malowałyśmy ściany, wymyślałyśmy wystrój oraz oczywiście menu. Mamy dużo pomysłów na wypieki, które tu realizujemy razem z innymi "czarownicami" z naszej rodziny - chwalą się.
Na razie oprócz tradycyjnych ciast, takich jak sernik czy szarlotka, wyczarowują w Pracowni tarty i muffiny. Dla tych, którzy nie mają ochoty na wypieki, są grzanki z gruszką i serem, śliwki i morele zapiekane na boczku, kanapki, sałatki. Właścicielki szczególnie polecają ciepłą, prawdziwą, gęstą czekoladę (gorzką, białą i mleczną) oraz kawy: z przyprawami czy miodowo-cynamonową. Przykładowe ceny: ciasto czekoladowe: 8 zł, szarlotka: 9 zł, kawa z przyprawami 14 zł, grzanki: 12 zł.
Adres: ul. Promenada 2. Godziny otwarcia: od poniedziałku do niedzieli od 11 do 22 (ale właścicielki zaznaczają, że ich goście lubią posiedzieć dłużej, co jest mile widziane).
-
Re: Przytulna cukiernia przy parku. Pieką cztery
sefuncio
19.02.12, 12:38
Pamietajmy że na cenę ciasta, czy kawy składa się nie tylko cena jajek, mąki, śmietany czy kawy... to też czynsz (a ceny lokali na mokotowie nie należą do najnizszych i dlatego prawie »
Zakupy w Warszawie - najnowsze artykuły
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


