Pachnący sklep: kolorowe ubrania z egzotycznych krajów
05.02.2012
aktualizacja: 2012-02-05 13:09
Przy Mokotowskiej otwarty został Kardamon - przytulny, pachnący sklep pełen ubrań z różnych części świata.
ZOBACZ TAKŻE
- Produkty z Rosji na Saskiej Kępie (19-01-12, 15:10)
- Niezwykły sklep: koń z plastiku i świnia na biegunach (15-01-12, 12:00)
- Pierwszy taki sklep w mieście. Możesz oddać im rzeczy (08-01-12, 18:01)
- Eleven - nowy butik na Wilczej (15-03-12, 19:06)
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie (14-02-12, 13:00)
- Słodycze do kąpieli? Sklep z kosmetykami jak cukiernia (12-02-12, 11:00)
- Same robią kolczyki: z kabli, pestek. Da się zarobić? (01-01-12, 13:00)
- Przytulna cukiernia przy parku. Pieką cztery czarownice (29-01-12, 12:00)
Pierwsze, co rzuca się w oczy zaraz po wejściu: kolory! Zgromadzono tu chyba wszystkie barwy świata: soczyste pomarańcze, krwiste czerwienie, romantyczne błękity, wyzywające róże, nasycone zielenie... Kolorami mienią się wszystkie zgromadzone tu sukienki, spódnice, szale, apaszki, tuniki, spodnie, płaszcze, narzutki, torby, buty, poduchy. I jeszcze te wzory! Hafty, naszywki, wykończenia - efekt wielotygodniowej pracy sprawnych rąk.
Właścicielami i pomysłodawcami butiku są Karina i Isa Satar - Polka i Singapurczyk. Prywatnie para. Ona z zawodu jest psychologiem. On był wcześniej streetworkerem, pracował z trudną młodzieżą, angażował się również w pomoc humanitarną dla krajów Afryki. Karina mówi o nim: obywatel świata.
Skąd pomysł na nazwę butiku?
- Wśród Beduinów panuje przekonanie, że gość uraczony przez gospodarza kardamonem jest mile widziany i przyjazny sercu. Chcielibyśmy, aby tak czuli się też nasi klienci. Każdy z nich zostaje obdarowany pachnącym ziarenkiem tej przyprawy -mówią właściciele.
Wspólne marzenie o własnym sklepie narodziło się podczas podróży do Kairu.
W Kardamonie kupić można rzeczy sprowadzane z Tajlandii, Bali, Indonezji, Singapuru, Malezji, Egiptu, Pakistanu, Turkmenistanu i Indii. Nie można ich dostać na ogólnodostępnych bazarach, na których zwykle kupują turyści. Rzeczy są wybierane osobiście przez właścicieli, którzy podróżują, wypatrują, przebierają, mają sprawdzonych dostawców. Wielokrotnie osobiście widzieli, że misternie wykonane wykończenia, ozdoby i hafty są efektem wielotygodniowej pracy. Karina i Isa sprowadzają też do Warszawy tkaniny, z których powstaną później ubrania.
- To, co można kupić w Kardamonie, nie jest efektem niewolniczej pracy. Wspieramy fundacje oraz lokalne społeczności. Dbamy o to, by pieniądze wracały do osób, które uszyły ubranie - mówi Karina.
Wiele sprzedawanych tu rzeczy ma swoją ciekawą historię.
- Zobacz, to welon ślubny nomadek żyjących na pustyni - mówi Isa i pokazuje bogato zdobiony, kolorowy, ciężki materiał.
To zdecydowanie miejsce dla osób, które lubią ekstrawagancję w ubiorze. Kolorowe, powiewające, wielowarstwowe spódnice i sukienki, długie tuniki, wzorzyste chusty, które można nosić i upinać na wiele różnych sposobów - to zwraca na siebie uwagę. Ciekawym akcentem mogą być sprzedawane tu, ręcznie wyszywane buty. Można tu też kupić książki o różnych kulturach świata, elementy wystroju wnętrz, pachnące kadzidełka, zdjęcia fotografów robione w różnych częściach świata. Od razu rzucają się w oczy czarno-białe, tajemnicze zdjęcia kobiet.
Ceny: od 200 do 3000 zł, adres: ul. Mokotowska 62.
Właścicielami i pomysłodawcami butiku są Karina i Isa Satar - Polka i Singapurczyk. Prywatnie para. Ona z zawodu jest psychologiem. On był wcześniej streetworkerem, pracował z trudną młodzieżą, angażował się również w pomoc humanitarną dla krajów Afryki. Karina mówi o nim: obywatel świata.
Skąd pomysł na nazwę butiku?
- Wśród Beduinów panuje przekonanie, że gość uraczony przez gospodarza kardamonem jest mile widziany i przyjazny sercu. Chcielibyśmy, aby tak czuli się też nasi klienci. Każdy z nich zostaje obdarowany pachnącym ziarenkiem tej przyprawy -mówią właściciele.
Wspólne marzenie o własnym sklepie narodziło się podczas podróży do Kairu.
W Kardamonie kupić można rzeczy sprowadzane z Tajlandii, Bali, Indonezji, Singapuru, Malezji, Egiptu, Pakistanu, Turkmenistanu i Indii. Nie można ich dostać na ogólnodostępnych bazarach, na których zwykle kupują turyści. Rzeczy są wybierane osobiście przez właścicieli, którzy podróżują, wypatrują, przebierają, mają sprawdzonych dostawców. Wielokrotnie osobiście widzieli, że misternie wykonane wykończenia, ozdoby i hafty są efektem wielotygodniowej pracy. Karina i Isa sprowadzają też do Warszawy tkaniny, z których powstaną później ubrania.
- To, co można kupić w Kardamonie, nie jest efektem niewolniczej pracy. Wspieramy fundacje oraz lokalne społeczności. Dbamy o to, by pieniądze wracały do osób, które uszyły ubranie - mówi Karina.
Wiele sprzedawanych tu rzeczy ma swoją ciekawą historię.
- Zobacz, to welon ślubny nomadek żyjących na pustyni - mówi Isa i pokazuje bogato zdobiony, kolorowy, ciężki materiał.
To zdecydowanie miejsce dla osób, które lubią ekstrawagancję w ubiorze. Kolorowe, powiewające, wielowarstwowe spódnice i sukienki, długie tuniki, wzorzyste chusty, które można nosić i upinać na wiele różnych sposobów - to zwraca na siebie uwagę. Ciekawym akcentem mogą być sprzedawane tu, ręcznie wyszywane buty. Można tu też kupić książki o różnych kulturach świata, elementy wystroju wnętrz, pachnące kadzidełka, zdjęcia fotografów robione w różnych częściach świata. Od razu rzucają się w oczy czarno-białe, tajemnicze zdjęcia kobiet.
Ceny: od 200 do 3000 zł, adres: ul. Mokotowska 62.
-
Pachnący sklep: kolorowe ubrania z egzotycznych...
zewszad_i_znikad
05.02.12, 13:56
A na kieszeń zwykłych ludzi, a nie bogaczy, nic nie ma?Trochę szkoda, bo milionbarwność, pstrokacizna i etniczność to właśnie mój styl. Sporo ubrań kupiłam w sklepach indyjskich, ale bardzo »
Zakupy w Warszawie - najnowsze artykuły
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]






