Drukarnia, fabryka serów, centrum kultury
17.02.2012
aktualizacja: 2012-02-16 19:07
Kiedyś była tu drukarnia, później fabryka serów. Teraz to miejsce ma szansę stać się nowym centrum kulturalnym. Powoli się zapełnia i rozkręca.
ZOBACZ TAKŻE
- Zamiast centrum kultury prowizorka w garażu (07-03-12, 11:00)
- Nauka gry na bębnach afrykańskich w Centrum Janki (25-02-12, 07:00)
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie (14-02-12, 13:00)
- Słodycze do kąpieli? Sklep z kosmetykami jak cukiernia (12-02-12, 11:00)
Zaraz po wejściu do otwartego właśnie SmArt Studio każdy pomyśli: ile tu miejsca! Rzeczywiście, jest przestronnie i, dzięki wielkim oknom, bardzo jasno. Uwagę przyciąga wielki stół, przy którym wielbiciele Nigelli Lawson i Jamiego Oliviera mogą spełniać swoje kulinarne fantazje. Jest tu też naturalnie przestrzeń kuchenna oraz wypoczynkowa - z fotelami, kolorowymi poduchami, pomalowanymi skrzynkami, które służą jako ozdoby i półki.
Na ścianach wiszą naczynia i kwiatki w fantazyjnie pomalowanych doniczkach. Wkrótce pojawią się książki. To przyjazne miejsce, urządzone bez zadęcia. Aż chce się spędzić tu kilka godzin, pijąc herbatę czy kawę.
- Wszystko wyremontowałam i ozdobiłam sama - chwali się Alicja Safarzyńska, pomysłodawczyni i właścicielka SmArt Studio, instruktorka narciarstwa z wykształceniem psychologicznym i wielbicielka dobrej kuchni.
Skąd zamiłowanie do gotowania? - Wszystko zaczęło się w dzieciństwie. Mam trzy siostry i brata. Gotowałam dla nich i w pewnym momencie poczułam, że uwielbiam to robić! Gotowanie to dla mnie wspaniały sposób spędzania czasu, zabawa, która jednoczy ludzi.
W SmArt Studio pasję kulinarną chce połączyć z edukacją: - Dużo czasu spędzam z dziećmi i widzę, że pochłaniają śmieciowe jedzenie. Warto to zmienić. Gotowanie może stać się zdrową przyjemnością - przekonuje i realizuje tę misję, organizując warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Można w nich wziąć udział w pojedynkę, z rodziną, partnerem, przyjaciółmi i pod okiem kucharzy ciekawie spędzić czas, poznając tajniki kuchni z różnych części świata, wąchając przyprawy, smakując i ciesząc się z efektów pracy. Przykładowe kursy: kuchnie świata (np. hinduska, chińska, wietnamska, tajska), kuchnie Europy (włoska, hiszpańska, francuska, grecka). Każdy obejmuje cztery spotkania po dwie i pół godziny. Cena: 430 zł. Można też przyjść na pojedyncze spotkanie.
Kursy kulinarne to nie wszystko. Można tu też wziąć udział w pokazach filmowych, dyskusjach organizowanych przez zaprzyjaźnione fundacje, zorganizować własną imprezę.
Alicja Safarzyńska, na razie trochę samotna w industrialnej przestrzeni dawnej fabryki, powoli ściąga tu też znajomych, namawia ich do otwierania nowych. Dzięki temu tuż obok powstało studio fotograficzne oraz pracownia. Być może wkrótce dawna fabryka znów będzie tętnić życiem.
Adres: ul. Hoża 51. Informacje o kursach i innych wydarzeniach znaleźć można na stronie: www.smart-studio.com.pl lub na profilu miejsca na Facebooku. Więcej zdjęć tu.
Na ścianach wiszą naczynia i kwiatki w fantazyjnie pomalowanych doniczkach. Wkrótce pojawią się książki. To przyjazne miejsce, urządzone bez zadęcia. Aż chce się spędzić tu kilka godzin, pijąc herbatę czy kawę.
- Wszystko wyremontowałam i ozdobiłam sama - chwali się Alicja Safarzyńska, pomysłodawczyni i właścicielka SmArt Studio, instruktorka narciarstwa z wykształceniem psychologicznym i wielbicielka dobrej kuchni.
Skąd zamiłowanie do gotowania? - Wszystko zaczęło się w dzieciństwie. Mam trzy siostry i brata. Gotowałam dla nich i w pewnym momencie poczułam, że uwielbiam to robić! Gotowanie to dla mnie wspaniały sposób spędzania czasu, zabawa, która jednoczy ludzi.
W SmArt Studio pasję kulinarną chce połączyć z edukacją: - Dużo czasu spędzam z dziećmi i widzę, że pochłaniają śmieciowe jedzenie. Warto to zmienić. Gotowanie może stać się zdrową przyjemnością - przekonuje i realizuje tę misję, organizując warsztaty kulinarne dla dzieci i dorosłych. Można w nich wziąć udział w pojedynkę, z rodziną, partnerem, przyjaciółmi i pod okiem kucharzy ciekawie spędzić czas, poznając tajniki kuchni z różnych części świata, wąchając przyprawy, smakując i ciesząc się z efektów pracy. Przykładowe kursy: kuchnie świata (np. hinduska, chińska, wietnamska, tajska), kuchnie Europy (włoska, hiszpańska, francuska, grecka). Każdy obejmuje cztery spotkania po dwie i pół godziny. Cena: 430 zł. Można też przyjść na pojedyncze spotkanie.
Kursy kulinarne to nie wszystko. Można tu też wziąć udział w pokazach filmowych, dyskusjach organizowanych przez zaprzyjaźnione fundacje, zorganizować własną imprezę.
Alicja Safarzyńska, na razie trochę samotna w industrialnej przestrzeni dawnej fabryki, powoli ściąga tu też znajomych, namawia ich do otwierania nowych. Dzięki temu tuż obok powstało studio fotograficzne oraz pracownia. Być może wkrótce dawna fabryka znów będzie tętnić życiem.
Adres: ul. Hoża 51. Informacje o kursach i innych wydarzeniach znaleźć można na stronie: www.smart-studio.com.pl lub na profilu miejsca na Facebooku. Więcej zdjęć tu.
Zakupy w Warszawie - najnowsze artykuły
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]








