Śródmieście i Wilanów wzorowo. A Mokotów - katastrofa!
11.01.2012
aktualizacja: 2012-01-10 20:29
Z pieniędzy, jakie dzielnice dostały na inwestycje w 2011 r., lokalni samorządowcy nie wydali niemal 50 mln zł. Co stało na przeszkodzie?
ZOBACZ TAKŻE
- Burmistrz do burmistrza: nie zna Pan swojej dzielnicy (23-02-12, 09:00)
- Kryzys zatrzymał inwestycje. Wyjdziemy z niego po 2014 (30-01-12, 09:00)
- Miasto podniosło podatki. Sprawdź, ile zapłacisz (02-01-12, 16:00)
- Jest budżet 2012! Kryzysowy: metro i długo, długo nic (16-12-11, 07:00)
O tym, jak poradziły sobie z wydawaniem pieniędzy na inwestycje dzielnice, mają zaraportować w ratuszu w drugiej połowie stycznia. "Gazeta" dotarła do tych danych już teraz. Wynika z nich, że wszystkie dzielnice razem wzięte wydały na inwestycje w ubiegłym roku 420 mln zł - 89 proc. z 470 mln zł, jakie przyznał im ratusz.
Najskuteczniej pieniądze wydawali samorządowcy z Wilanowa - 99,9 proc. z 23 mln zł. - To skończona w ubiegłym roku pływalnia na Wiertniczej, dwa place zabaw, drugi "orlik". Na bieżąco kontrolowaliśmy stan przetargów, jeżeli tylko pojawiały się jakieś oszczędności, uruchamialiśmy inwestycje, które mamy przygotowane w zapasie, np. w grudniu przeprowadziliśmy remont alejek w przedszkolu na Gubinowskiej - mówi Artur Buczyński, wiceburmistrz Wilanowa.
99 proc. pieniędzy na inwestycje wydały władze Śródmieścia (miały do zainwestowania mniejszą kwotę, bo tylko 11,5 mln zł). Trzecie miejsce na podium zajęła Praga-Południe, która wydała 98,5 proc. z 33,5 mln zł.
Największe budżety inwestycyjne miały Mokotów (65,6 mln zł), Ursynów (48 mln) i Białołęka (45 mln). Poradziły sobie bardzo różnie. Białołęka wydała 89,9 proc. - W trakcie roku nasz budżet był korygowany, dostawaliśmy dodatkowe pieniądze, o które się staraliśmy. Niestety, pieniądze na budowę domu komunalnego na Marywilskiej dostaliśmy dopiero we wrześniu. Nie zdążyliśmy ich wydać - tłumaczy rzeczniczka Białołęki Bernadetta Włoch-Nagórny.
Ursynów wydał 92,6 proc. swoich pieniędzy. Burmistrz Piotr Guział (Nasz Ursynów) pęka z dumy. - To najlepsze od lat wykonanie budżetu inwestycyjnego w naszej dzielnicy. W poprzedniej kadencji w 2010 r. wydano tylko niespełna trzy czwarte pieniędzy, a rok wcześniej - niecałe dwie trzecie, co plasowało Ursynów na szarym końcu spośród wszystkich dzielnic - przypomina.
Katastrofalny wynik odnotowali mokotowscy samorządowcy. Wydali tylko 71 proc. powierzonych im pieniędzy. Zostało aż 20 mln zł - to prawie tyle, ile na inwestycje dostał Wilanów czy Wesoła!
- Protest mieszkańców sprawił, że nie mogliśmy rozpocząć budowy dużego domu komunalnego na Służewcu - tłumaczy burmistrz dzielnicy Bogdan Olesiński. - Sprawa jest w sądzie, dopóki się nie rozstrzygnie, od budowy odstępujemy.
Dzielnice, które miały małe budżety inwestycyjne, też różnie sobie radziły. Ochota na 2011 r. początkowo dostała 14,2 mln zł. Ponad połowa miała pójść na remont szkoły na Szczęśliwicach, tzw. kolejówki. Ale trzeba było zmienić wykonawcę prac, bo miał kłopoty finansowe. Dlatego Ochocie odebrano prawie 8 mln zł. Z pozostałych 6,6 mln zł udało się jej wydać 90 proc.
Ursus początkowo miał dostać 13,5 mln zł, po zmianach kwota urosła do 17,1 mln zł. Wydał jednak mniej niż trzy czwarte. - Głównie przez wykup gruntów pod budowę ul. Dzieci Warszawy i Żywieckiej. To długotrwałe procesy, nie udało się ich w 2011 r. zamknąć, a rezerwowaliśmy na nie w sumie 3,5 mln zł - tłumaczy wiceburmistrz Jacek Duchnowski.
Wszystkie dzielnice razem wzięte wydały w 2011 r. na inwestycje sześć razy mniej niż ratusz na inwestycje ogólnomiejskie. Ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz stopniowo centralizuje te wydatki.
Jeszcze w 2008 r. dzielnice inwestowały jedną trzecią tego, co ratusz, a w tym roku tylko jedną ósmą. Maleją też kwoty, jakie dostają. W 2008 r. to było 718 mln zł, w ubiegłym - 470, a w tym - tylko 354 mln. Najwięcej pieniędzy przewidziano dla Mokotowa - nieco ponad 44 mln zł. Najmniej - dla Bielan (ponad 7 mln zł). W dzielnicowych planach przeważają budowy i remonty domów komunalnych, szkół i przedszkoli.
Najskuteczniej pieniądze wydawali samorządowcy z Wilanowa - 99,9 proc. z 23 mln zł. - To skończona w ubiegłym roku pływalnia na Wiertniczej, dwa place zabaw, drugi "orlik". Na bieżąco kontrolowaliśmy stan przetargów, jeżeli tylko pojawiały się jakieś oszczędności, uruchamialiśmy inwestycje, które mamy przygotowane w zapasie, np. w grudniu przeprowadziliśmy remont alejek w przedszkolu na Gubinowskiej - mówi Artur Buczyński, wiceburmistrz Wilanowa.
99 proc. pieniędzy na inwestycje wydały władze Śródmieścia (miały do zainwestowania mniejszą kwotę, bo tylko 11,5 mln zł). Trzecie miejsce na podium zajęła Praga-Południe, która wydała 98,5 proc. z 33,5 mln zł.
Największe budżety inwestycyjne miały Mokotów (65,6 mln zł), Ursynów (48 mln) i Białołęka (45 mln). Poradziły sobie bardzo różnie. Białołęka wydała 89,9 proc. - W trakcie roku nasz budżet był korygowany, dostawaliśmy dodatkowe pieniądze, o które się staraliśmy. Niestety, pieniądze na budowę domu komunalnego na Marywilskiej dostaliśmy dopiero we wrześniu. Nie zdążyliśmy ich wydać - tłumaczy rzeczniczka Białołęki Bernadetta Włoch-Nagórny.
Ursynów wydał 92,6 proc. swoich pieniędzy. Burmistrz Piotr Guział (Nasz Ursynów) pęka z dumy. - To najlepsze od lat wykonanie budżetu inwestycyjnego w naszej dzielnicy. W poprzedniej kadencji w 2010 r. wydano tylko niespełna trzy czwarte pieniędzy, a rok wcześniej - niecałe dwie trzecie, co plasowało Ursynów na szarym końcu spośród wszystkich dzielnic - przypomina.
Katastrofalny wynik odnotowali mokotowscy samorządowcy. Wydali tylko 71 proc. powierzonych im pieniędzy. Zostało aż 20 mln zł - to prawie tyle, ile na inwestycje dostał Wilanów czy Wesoła!
- Protest mieszkańców sprawił, że nie mogliśmy rozpocząć budowy dużego domu komunalnego na Służewcu - tłumaczy burmistrz dzielnicy Bogdan Olesiński. - Sprawa jest w sądzie, dopóki się nie rozstrzygnie, od budowy odstępujemy.
Dzielnice, które miały małe budżety inwestycyjne, też różnie sobie radziły. Ochota na 2011 r. początkowo dostała 14,2 mln zł. Ponad połowa miała pójść na remont szkoły na Szczęśliwicach, tzw. kolejówki. Ale trzeba było zmienić wykonawcę prac, bo miał kłopoty finansowe. Dlatego Ochocie odebrano prawie 8 mln zł. Z pozostałych 6,6 mln zł udało się jej wydać 90 proc.
Ursus początkowo miał dostać 13,5 mln zł, po zmianach kwota urosła do 17,1 mln zł. Wydał jednak mniej niż trzy czwarte. - Głównie przez wykup gruntów pod budowę ul. Dzieci Warszawy i Żywieckiej. To długotrwałe procesy, nie udało się ich w 2011 r. zamknąć, a rezerwowaliśmy na nie w sumie 3,5 mln zł - tłumaczy wiceburmistrz Jacek Duchnowski.
Wszystkie dzielnice razem wzięte wydały w 2011 r. na inwestycje sześć razy mniej niż ratusz na inwestycje ogólnomiejskie. Ekipa Hanny Gronkiewicz-Waltz stopniowo centralizuje te wydatki.
Jeszcze w 2008 r. dzielnice inwestowały jedną trzecią tego, co ratusz, a w tym roku tylko jedną ósmą. Maleją też kwoty, jakie dostają. W 2008 r. to było 718 mln zł, w ubiegłym - 470, a w tym - tylko 354 mln. Najwięcej pieniędzy przewidziano dla Mokotowa - nieco ponad 44 mln zł. Najmniej - dla Bielan (ponad 7 mln zł). W dzielnicowych planach przeważają budowy i remonty domów komunalnych, szkół i przedszkoli.
Najnowsze wiadomości z Ursusa
Najnowsze wiadomości z Warszawy


