Ursus na skraju bankructwa: "Trochę mi wstyd"

Rozmawiał Jan Fusiecki
08.12.2009 aktualizacja: 2009-12-07 21:48
A A A Drukuj
Małgorzata Kidawa-Błońska Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Przez kłótnie działaczy warszawskiej Platformy klub sportowy Ursus, ikona tej dzielnicy, znalazł się na krawędzi bankructwa. - Wiedzieliśmy, że dzieje się źle, ale w sprawach urzędowych partia nie może wydawać rozkazów - mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, szefowa warszawskiej PO.
SERWISY
"Gazeta": Wydaje się, że to doskonała platforma porozumienia. Do pani partii należą: burmistrz Ursusa, szef dzielnicowego ośrodka sportu i rekreacji oraz prezes klubu sportowego Ursus. Tymczasem, jak pisaliśmy wczoraj, OSiR zakłada klubowi sprawę o długi, konta klubu zajmuje komornik.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Bardzo z tego powodu ubolewam. Od urodzenia mieszkam w Ursusie, jestem założycielką koła PO w tej dzielnicy. Wiem, jak bardzo ten klub jest dla mieszkańców ważny, jak bardzo ich integruje, szkoli młodzież szkolną. Teraz ma szansę na awans i wejście do trzeciej ligi.

Lider PO ma szczególny sentyment do piłki nożnej. Czy pani chodzi na mecze KS Ursus?

- Nie, jest mi z tego powodu trochę wstyd. Wiem, że jako członkini PO powinnam.

A czy nie jest pani wstyd, że działacze pani organizacji partyjnej doprowadzili ten klub na skraj bankructwa?

- Burmistrz Ursusa Bogdan Olesiński z naszej rekomendacji robi, co może, aby mu pomóc.

Ale przyznaje, że ograniczają go procedury, nie może dać pomocy finansowej. Po zajęciu kont przez komornika klub nie ma jak rozliczyć miejskich dotacji. Jeśli tego nie zrobi, w ogóle ich nie dostanie w przyszłym roku.

- Ma rację. Wszystko wskazuje na to, że zawinił Marek Jagodziński, szef dzielnicowego OSiR, był nieprzejednany.

Ale on też należy do PO. Nie można było tego problemu rozwiązać na partyjnym forum.

- Jako szefowa partii nie mogę wydawać poleceń urzędnikom. To byłby powrót do czasów PRL

Ale partia może mediować. Skoro szefowie takich instytucji jak OSiR są z nadania partyjnego, to można chyba to czasem wykorzystać.

- Ale my właśnie staramy się odpartyjniać tego typu stanowiska. Pod tym względem jest dziś w Warszawie lepiej niż pod rządami PiS. Pan Jagodziński został szefem OSiR w czasie warszawskiej prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Rozumiem, że zapisał się do PO, aby utrzymać to stanowisko. Udało mu się to tylko połowicznie, bo burmistrz Olesiński niedawno wręczył mu wypowiedzenie.

Przeczytaj także: Przez kłótnie w Platformie umiera klub sportowy Ursus



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Ursusa
Najnowsze wiadomości z Warszawy