Stracili drzewa, zyskali hałas i myjnię

Grzegorz Lisicki
07.09.2010 aktualizacja: 2010-09-06 20:00
A A A Drukuj
Mieszkańcy ul. Biruty w miejscu po wyciętym drzewie, które zasłaniało myjnię Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Mieszkańcy ul. Biruty na Targówku mają pecha - pod oknami wyrosła im samoobsługowa auto-myjnia, znikły za to drzewa osłaniające ich od hałasu. - Pewnie chodziło o to, by myjnia była lepiej widoczna dla kierowców - podejrzewają
SERWISY
Lokatorzy kilkupiętrowego bloku przy ul. Biruty 8 (w bok od św. Wincentego) są zrozpaczeni. Właśnie ścięto im dwa rozłożyste drzewa. Sięgały czwartego piętra, chroniąc przed hałasem z pobliskiej linii kolejowej do Gdańska (po jej remoncie pociągi mocno się rozpędzają) i ruchliwego ronda Żaba. Z nimi łatwiej było też znosić uciążliwe sąsiedztwo z przeciwka - czyli stacji paliw BP połączonej z całodobową myjnią samochodów. Ludzie skarżą się na nocne hałasy pracujących urządzeń.

Wiosną na pustą działkę przylegającą do stacji benzynowej wjechały maszyny budowlane. Okazało się, że to budowa czterostanowiskowej myjni samochodowej. - Samoobsługowej i pod gołym niebem - zaznacza Irena Dybalska z ul. Biruty. Niedawno, gdy mieszkańcy wrócili z pracy, okazało się, że ich ulicę ogołocono z drzew rosnących najbliżej wjazdu na budowaną myjnię. - Zagotowało się w nas, przecież to były zdrowe, dorodne drzewa - opowiada pani Dybalska.

Lokatorzy wielokrotnie interweniowali w urzędzie dzielnicy. Dowiedzieli się, że wycinkę klonów jesionolistnych zlecił wydział infrastruktury na Targówku. Decyzja zapadła z powodu "złego stanu zdrowotnego" roślin - z przeprowadzonej przez urzędników ekspertyzy wynika, że "jedno z drzew było zamierające ze szczątkową koroną w 80 proc. suchą". Inne "posiadało rozległe ubytki próchnicze", było też silnie pochylone nad ulicą, co miało stwarzać zagrożenie dla ludzi i pojazdów.

Ludzie jednak nie dowierzają. - Dziwnym trafem wycięto tylko te drzewa, które zasłaniały widok na myjnię kierowcom jadącym od strony Bródna ul. św. Wincentego. A pozostawiono trzecie, które rzeczywiście ma suchą koronę i sterczące konary bez liści - dziwi się jedna z lokatorek.

- Wycinki odbyły się zgodnie z przepisami, nie odpowiadamy za to, co ktoś myśli. Będą nowe nasadzenia drzew, innych niż klony jesionolistne, które szybko murszeją - stwierdza Rafał Lasota, rzecznik Targówka.

Jednak mieszkańcy pokazują dokumenty, w których urząd obiecuje tylko tyle: "Przewidujemy, że nasadzenia odbędą się w sezonie jesienno-wiosennym". - Co to znaczy "przewidujemy"? "Sezon jesienno-wiosenny", ale którego roku? Przed czy po wyborach? - ironizują w bloku przy ul. Biruty 8.

Na ich nieszczęście myjnia nie wymaga analizy oddziaływania na środowisko. Inwestor poszedł im jednak na rękę - od strony ulicy wybudował ścianę, która ma pełnić rolę ekranu ochronnego. - Gołym okiem widać, że jest zbyt niski i krótki, by skutecznie chronić przed całodobowym szumem. Będziemy też cierpieć z powodu samochodów, które zaczną tu przyjeżdżać do mycia. Nieraz pewnie utworzy się na ulicy kolejka, będą kopcić, hałasować - obawia się nasza czytelniczka.

- Myjnia nie przeszła jeszcze odbiorów technicznych - zaznacza Lasota. To oznacza, że jeśli pracujące urządzenia przekroczą normy hałasu, można nie dopuścić do jej otwarcia. - A jeśli nawet będzie zbyt głośno, prosimy o sygnał. Być może uda się zmienić godziny działania stacji - deklaruje rzecznik Targówka.

Targówek

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Targówka
Najnowsze wiadomości z Warszawy